Eutanazja w Wielkiej Brytanii
| 24.09.2009 | Autor: Agnieszka Wałek | [ 1 komentarz ] |
Eutanazja - akt współczucia czy wspomaganie samobójstw?
Źródło: http://www.sxc.hu/
- Wybierasz się do Wielkiej Brytanii?
- Zarezerwuj hotel w Wielkiej Brytanii
- Wynajmij samochód w Wielkiej Brytanii
- Podobne tematy:
- Polska Nagroda imienia Sergio Vieira de Mello - 9 edycja
- Stare-nowe problemy demokratycznej Europy – Białoruś
- Pekin: szczyt UE-Chiny rozpoczęty
- Wielka Brytania - inne artykuły:
- Wyciek gazu na platformie wiertniczej Elgin – ryzyko wybuchu
- „Tak” znaczy „nie”, czyli kilka słów o europejskich dziwactwach
- „Żelazna Dama" - film o brytyjskiej premier "pod Oscara"
Nowe przepisy wydane przez Prokuratora Generalnego Anglii i Walii wprowadzają wyłączenie spod odpowiedzialności karnej osób, które pomagają swoim ciężko chorym bliskim poddać się zabiegowi eutanazji.
Diane Pretty
Dzięki nieżyjącej od 2002 r. Diane Pretty eutanazja stała się tematem społecznej debaty w Wielkiej Brytanii. Mając świadomość życia z nieuleczalnym schorzeniem neuronów ruchowych starała się, występując do sądu, o zezwolenie dla swojego męża, by ten pomógł jej umrzeć. Odrzucenie petycji pani Pretty przez trzech sędziów Sądu Najwyższego wynikało z konfliktu ich moralnego przekonania z normatywnym zakresem uprawnień angielskiego Prokuratora Generalnego. Wówczas kobieta zwróciła się z wnioskiem do Prokuratora o niewnoszenie aktu oskarżenia przeciwko mężowi, jeżeli pomoże on jej w dokonaniu samobójstwa (w 1961 ustawa o samobójstwach zalegalizowała ten rodzaj czynów, ale utrzymywała zakaz pomocnictwa w jego dokonaniu). W związku z tym, prokuratura sprawę odrzuciła i wkrótce znalazła się ona na wokandzie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Debbie Purdy
46-letnia Debbie Purdy od piętnastu lat cierpi na stwardnienie rozsiane. Porusza się na wózku inwalidzkim, a jej stan z dnia na dzień się pogarsza. Twierdząc, iż odbierze sobie życie, jeśli nie będzie w stanie zapanować nad swoim ciałem. W związku z tym, że eutanazja jest nielegalna w Wielkiej Brytanii, zamierzała wyjechać do Szwajcarii wraz ze swoim mężem, muzykiem jazzowym, Omarem Puente. I właśnie towarzystwo męża podczas podróży wywołało reakcję angielskiego wymiaru sprawiedliwości.
Daniel James
Daniel James, zmarły w wieku 23 lat brytyjski sportowiec, sparaliżowany po wypadku podczas meczu rugby, wybrał śmierć w szwajcarskiej klinice specjalizującej się w dokonywaniu eutanazji. Policja od roku prowadziła śledztwo w tej sprawie, z uwagi na obecność w chwili śmierci przy Jamesie jego rodziców.
Między innymi przypadki pani Pretty, pani Purdy i Daniela Jamesa wpłynęły na konieczność podjęcia przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości debaty odnośnie karalności ludzi, którzy pomagają swym ciężko chorym bliskim umrzeć na ich własne, wyraźne życzenie. Stąd też Prokurator Generalny Zjednoczonego Królestwa Keir Starmer wydał przepisy, które usuwają te wątpliwości.
Nowe rozwiązania przewidują:
- wyjęcie spod odpowiedzialności karnej osób, które na wyraźne życzenie ciężko chorych bliskich pomagają im umrzeć, np. w postaci zawiezienia do szpitala, gdzie ma być dokonana eutanazja,
- akt oskarżenia nie będzie mógł zostać wniesiony lub będzie to znacznie utrudnione, gdy między osobami będzie zachodziło bliskie pokrewieństwo,
- osoba ciężko chora musi osobiście, mając pełną świadomość własnego postępowania, wyrazić prośbę o pomoc w odebraniu sobie życia,
- decyzja o samobójstwie musi zostać podjęta przez tę osobę samodzielnie, bez ingerencji jakiejkolwiek innej osoby,
- współczucie wobec cierpienia osoby najbliższej ma być jedyną motywacją pomocnika (ma to odciągać od tzw. wspomaganych samobójstw, gdzie motywację mogą stanowić np. względy finansowe, za które sankcja karna przewiduje górną granicę 14 lat pozbawienia wolności).
Jak władze i społeczeństwo brytyjskie odbiorą i będą realizować nowe przepisy? Tego nie możemy do końca przesądzać, jednakże patrząc na doświadczenia Holendrów czy Szwajcarów, obawy przeciwników eutanazji wydają się bardzo uzasadnione.




Mateusz
2011-06-20, 16:07
Nie chciałbym, aby społeczeństwo stało się enklawą tylko dla zdrowych i bogatych. Ciekawe co pomyśli leżący w szpitalu ciężko chory Człowiek widząc zbliżającego się lekarza? Czy dostrzeże w nim podmiot godny zaufania czy też kata? Różne skojarzenia się nasuwają w kontekście powyższej relacji z Wysp Brytyjskich.