Workcamp – szczegóły techniczne wyjazdu
| 21.09.2009 | Autor: Marta Nowakowska | [ 0 komentarzy ] |
- Podobne tematy:
- Wolontariat zagraniczny i praktyki zagraniczne – czyli jak zacząć zdobywać świat
- EOG - 13,3 mln euro na rozwój edukacji w Polsce
- Przedszkola w Hiszpanii lepsze niż te w Polsce?
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Przed wyjazdem na workcamp, w głowie kłębi się cała masa pytań: jak? gdzie? kiedy? Chciałabym w poniższym artykule chociaż po części na nie odpowiedzieć.
Co zabrać ze sobą na workcamp?
Pierwszą rzeczą, którą powinniśmy spakować do plecaka, jest latarka. Ten niewielki przedmiot wielokrotnie ocali nam życie, pomoże dotrzeć do ubikacji oddalonej o kilka kroków od miejsca, w którym śpimy lub ułatwi wydostanie się z namiotu podczas jednej z licznych weekendowych wycieczek. Wiadomo jednak, że nie samą latarką wolontariusz żyje. Co więcej powinno znaleźć się w naszym bagażu? To oczywiście zależy od workcampu, aczkolwiek warto pamiętać o regule złotego środka. Weźmy to, co potrzebne, a pakując walizkę pamiętajmy, że jedziemy na workcamp. Dobrze jest więc mieć ze sobą ubrania, w których być może nie wyglądamy oszałamiająco, ale przynajmniej jest nam wygodnie pracować – po kilku dniach zapomnimy o makijażu czy innych wynalazkach tzw. cywilizacji. Na wszelki wypadek spakujmy również chustę na głowę (słońce może stać się naszym najgorszym wrogiem po kilku godzinach spędzonych na otwartej przestrzeni), spray na komary (i kleszcze) oraz coś na przeziębienie. W informatorze, który otrzymamy na maila minimum dwa tygodnie przed wyjazdem znajdziemy spis rzeczy, które zdaniem organizatorów powinniśmy mieć ze sobą – weźmy ich rady głęboko do serca. A poza tym? To już zależy od nas samych. Przydatna może być mapa (kraju lub miasta, w którym powiedzmy będziemy nocować oczekując na poranny pociąg), adres polskiej ambasady (nie będzie złym pomysłem dowiedzenie się, jak o nią zapytać w języku państwa, do którego się wybieramy) czy słownik. Ponadto w informatorze, o którym wspomniałam powyżej, powinniśmy mieć podane adresy mailowe do campliderów (jeśli ich nie ma, nie bójmy się o nie poprosić), w ostateczności więc możemy ich pytać o rady.
Kiedy i gdzie zapisać się na workcamp?
Osobiście słyszałam o dwóch organizacjach, z którymi (jeśli chodzi o Polskę) możemy wyjechać w ramach wolontariatu. Sama do tej pory jeździłam ze Stowarzyszeniem Promocji Wolontariatu – FIYE Poland (http://workcamps.pl/), aczkolwiek na jednym z workcamów jedna z wolontariuszek bardzo chwaliła sobie Stowarzyszenie „Jeden Świat” (http://www.jedenswiat.org.pl/). Ciężko mi porównać obydwie organizacje, gdyż przetestowałam tylko jedną z nich. Z tego względu uważam, że najuczciwiej będzie pozostawić tę kwestię ocenie Czytelnika. Jeśli zaś chodzi o terminy, kiedy uruchamiane są zapisy na wyjazdy (zaznaczam, że cały czas piszę o wyjazdach wakacyjnych), to nastawić powinniśmy się na początek marca. Dobrze jest zerkać wówczas na stronę główną wybranej przez nas organizacji, gdzie znajdziemy wszelkie informacje na temat terminu, w którym planują oni uruchomić zapisy.
Pozostałe artykuły o WorkCampie:
Workcamp – wolontariat za granicą
Workcamp – kwestia pieniędzy i limity osób
Workcamp – nocleg i kuchnia
Workcamp – komunikacja i integracja



