Warunkowa pomoc UE dla Afgańczyków
| 09.09.2009 | Autor: | [ 0 komentarzy ] |
Bernard Kouchner - minister spraw zagranicznych Francji
Źródło: Wikimedia Commons
- Podobne tematy:
- Białoruska opozycja w Polsce. Sikorski: "Pomożemy wam"
- Gauck – nowy prezydent Niemiec
- Pomór krów na Białorusi
- Unia Europejska - inne artykuły:
- PRaktykuj za granicą - 31 maja finał konkursu
- Unia Europejska a kryzys - czy "sześciopak" może pomóc?
- Komisja Europejska: W Brukseli rusza Zielony Tydzień
Szefowie MSZ krajów UE ustalili w Sztokholmie jak będzie wyglądała pomoc dla Afganistanu w najbliższych miesiącach. Priorytetowe znaczenie ma tu zobowiązanie władz w Kabulu do walki z korupcją.
Nie samym wojskiem…
W Sztokholmie miażdżącej krytyce zostały poddane dotychczasowe działania misji militarnych NATO, a zwłaszcza naloty na obiekty cywilne jakie miały miejsce ostatnio w północnej prowincji tego bliskowschodniego kraju .
Bernard Kouchner, głowa francuskiej dyplomacji podkreślił konieczność trwałej współpracy z ludnością cywilną oraz miejscowymi włodarzami, a przytakiwał mu przedstawiciel sprawującej obecnie prezydencję Szwecji. Carl Bildt podsumowując sztokholmski szczyt powiedział - "Operacja wojskowa nie wystarczy, by zaprowadzić porządek w tym kraju, potrzebne jest większe zaangażowanie Zachodu".
Bez pobłażania dla handlu narkotykami i korupcji
Szwedzki minister nadmienił również, iż niezbędny jest lepszy dozór instytucji europejskich w zakresie efektywnego wykorzystania przyznanych Afgańczykom środków. Przedstawił on także w kilku słowach najważniejsze zadania stojące przed wyłonionym po sierpniowych wyborach rządem, a mianowicie są to : walka z korupcją i narkotykami. Te wskazówki zostały zawarte w przygotowanym dokumencie o globalnym przywództwie Unii, w którym tego typu operacje uznano za jeden z trzech priorytetów.
Polska chce przekazać mieszkańcom Bliskiego Wschodu więcej środków
Minister Sikorski podczas spotkania w stolicy Królestwa Szwecji niejednokrotnie wnioskował o znaczący zastrzyk finansowy dla tych rejonów. Bez tego - jak tłumaczył - nie da się szybko ustabilizować sytuacji. Ponadto koszty wsparcia cywilnego zwrócą się w dwójnasób - w przyszłości mniej trzeba będzie wydać na wojskową część operacji, a ludność cywilna wyrwana z błędnego koła strachu przed Talibami i ich powracających ataków skupi się na edukacji, rozwoju przedsiębiorczości i powrocie do normalnego rytmu życia.



