Europeana – nowe oblicze biblioteki
| 05.09.2009 | Autor: Mariusz Kosakowski | [ 2 komentarze ] |
Europeana ma w swoich zbiorach 4,6 milionów publikacji
Źródło: stock.xchng
Książka zapisana w wersji elektronicznej wyświetlana na czytniku e-booków
Źródło: Wikimedia Commons
- Podobne tematy:
- Literacka lekcja życia - przystanek pierwszy: Włochy
- Google TV przesuwa swoją premierę w Europie
- Europeana - europejskie dziedzictwo kultury w formie cyfrowej
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Wielojęzyczna europejska biblioteka cyfrowa Europeana (www.europeana.eu) na chwile obecną ma w swoich zbiorach 4,6 milionów książek, map, fotografii, gazet i fragmentów filmów w wersji cyfrowej. Warto ją odwiedzić!
Komisarz o digitalizacji
W wydanym przez Komisję Europejską komunikacie, unijna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów, Viviane Reding odniosła się do pomysłu udostępniania literatury w formie cyfrowej. „Digitalizacja książek to iście herkulesowe zadanie, daje ona jednak również dostęp do zasobów kulturowych milionom obywateli w Europie i na całym świecie. Dlatego też cieszą mnie podejmowane przez państwa członkowskie i ich instytucje kultury starania na rzecz powiększenia zasobów europejskiej biblioteki cyfrowej”.
„Niepokoi mnie jednak fakt, iż jedynie 5% wszystkich zdigitalizowanych książek w UE jest dostępnych w Europeanie. Nie da się też ukryć, że niemal połowa dostępnych tam w wersji cyfrowej dzieł pochodzi z jednego tylko kraju, podczas gdy pozostałe państwa członkowskie ciągle pozostają poniżej swoich możliwości. Moim zdaniem pokazuje to przede wszystkim, że państwa członkowskie muszą przestać zazdrościć sukcesów innym kontynentom i powinny w końcu zabrać się za realizację stojących przed nimi zadań. Jest również jasne, że sama Europeana nie wystarczy, by zapewnić Europie miejsce na mapie cyfrowego świata. Musimy usprawnić naszą współpracę celem dostosowania europejskich ram regulacyjnych w zakresie prawa autorskiego do epoki cyfrowej.” – dodała.
Europeana – cyfrowe oblicze biblioteki
Korzystający z cyfrowej biblioteki, mają dziś do swojej dyspozycji 4,6 mln zdigitalizowanych dzieł. Jeszcze 2 miesiące temu biblioteka była „chudsza” o 2 miliony publikacji. Nowościami w zbiorach biblioteki jest m.in. 70 publikacji drukowanych przy użyciu najstarszych technik drukarskich (inkunabuły) pochodzące z Biblioteki Katalonii. Ponadto, wydanie „Luzytan” – portugalskiego poematu narodowego z 1572 r. pióra Luísa de Camoẽs oraz materiały filmowe z 1913 r. o berlińskiej Friedrichstrasse, które udostępniła Association des Cinémathèques Européennes (stowarzyszenie europejskich filmotek).
Europeana zawiera najwięcej dzieł pochodzących z Francji, bo aż 47%, dalej są Niemcy – 15,4% i Holandia – 8%. Polska, która dostarcza publikacje z Biblioteki Narodowej zajmuje 14. miejsce z 0,3% wkładem w budowę encyklopedii. Najmniej zbiorów pochodzi m.in. z Cypru, Czech, Irlandii, Malty – mniej niż 0,1%. Europejską bibliotekę budują też kraje nie należące do Wspólnoty, są to Norwegia i Szwajcaria.
Kłopoty z prawem autorskim
Obecnie większość zbiorów Europeany, stanowią książki z tzw. domeny publicznej, czyli takie w stosunku do których wygasły prawa autorskie tj. po 70 latach od śmierci autora dzieła. Litera prawa nie pozwala na umieszczenie na wirtualnych półkach dzieł, których nakład został wyczerpany, co stanowi około 90% pozycji w europejskich bibliotekach narodowych. Nie znajdziemy tam też tzw. dzieł „osieroconych”, czyli takich które znajdują się pod ochroną praw autorskich, lecz niemożliwe jest zidentyfikowanie lub zlokalizowanie właścicieli tych praw tj. 10-20% zbiorów objętych prawami autorskimi.
Rozwój Europeany uwidacznia problem licencjonowania materiałów chronionych prawami autorskimi, które odbywa się w całej Europie na podstawie różnych przepisów prawnych. Przykładem niech będzie przypadek pewnej francuskiej agencji, która musiała usunąć zdjęcia z Europeany. Powodem były przepisy mówiące o rozpowszechnianiu ich tylko na terytorium Francji.
Aby rozwiązać już istniejące problemy i zabezpieczyć się przed przyszłymi, Komisja Europejska w dniu 28 sierpnia 2009 roku uruchomiła publiczne konsultacje. Konsultacje potrwają do 15 listopada br. Do tego czasu pracujący nad projektem będą musieli znaleźć odpowiedź na to z jakich środków w dłuższej perspektywie będzie finansowana Europeana, zastanowić się nad stworzeniem europejskich wykazów dzieł „osieroconych” i o wyczerpanym nakładzie, a także w jaki sposób można zapewnić dostępność materiałów w wersji cyfrowej dla użytkowników w całej UE.
Podobieństwo do Google
Internetowy gigant jest w trakcie prac nad swoim projektem Google Books, którego początki sięgają 1996 roku i pracy założycieli Google nad cyfrową biblioteką Standforda. Firma w 2003 roku opracowała specjalną, delikatniejszą i szybszą metodę skanowania, która jest niezbędna przy pracy ze starszymi woluminami. W grudniu 2007 roku usługa była już przetłumaczona na 35 języków, jednak ma wspólny problem z Europeaną. To prawa autorskie. Prace nad rozwiązaniem tego problemu trwają.
www.europeana.eu
Źródło: Komunikat prasowy KE, books.google.pl




Paulina Bogacz | Redaktor TwojaEuropa.pl
2009-09-12, 13:20
świetny pomysł z tą wielojęzyczna biblioteką (szkoda tylko, że istnieją ograniczenia związane z prawami autorskimi)