Europejski kryzys na rynku nieruchomości
| 23.08.2009 | Autor: Grzegorz Hołub | [ 0 komentarzy ] |
Hotel na sprzedaż.
Źródło: Wikimedia
Typowy irlandzki dom, Dublin
Źródło: stock.xchng
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Ruch "Oburzonych" - protesty studentów na europejskich ulicach
- „Fundacja Europejska” – kolejna inicjatywa Komisji Europejskiej
- Nabór do Hiszpańskiej Szkoły Dyplomacji trwa
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Kryzys mieszkaniowy w USA rozprzestrzenił się na całą Europę. Ceny nieruchomości spadły we wszystkich miejscowościach na kontynencie europejskim. Jak bardzo?
Początek w USA
Hipoteki w USA toną, ponieważ udzielane na masową skalę kredyty pod poczet nieruchomości, były przydzielane zbyt łatwo. Gdy się okazało, że kredyty te nie są spłacane, z wielkim hukiem pękła „bańka spekulacyjna”.
Jednak amerykański rynek nieruchomości najgorsze ma już za sobą – podaje serwis Hotmoney. Od szczytu w 2006 roku liczba transakcji na rynku wtórnym spadła o 38% a na rynku pierwotnym – aż o 76%. Miliony Amerykanów straciło dach nad głową, ponieważ nie byli w stanie spłacić zaciągniętych kredytów hipotecznych.
Sytuacja jednak stabilizuje się, ponieważ powoli wzrasta liczba nowych budów oraz odnotowuje się pierwsze wzrosty cen nieruchomości (po spadku w czerwcu 2006). Są to oznaki pozornego ożywienia na rynku. Analitycy przewidują, że do 2011 roku ceny mieszkań spadną łącznie o 41,7%, od początku kryzysu. Stanie się tak dlatego, że wzrośnie liczba domów wystawianych na licytację przez banki. Wynikać to będzie głównie z przeprowadzanych przez banki eksmisji niewypłacalnych kredytobiorców.
Wpływ amerykańskich problemów na Europę
Kraje takie jak Wielka Brytania, Irlandia, Hiszpania czy państwa nadbałtyckie bardzo dotkliwie odczuły skutki kryzysu hipotecznego. Bardzo szybko okazało się, że wartość udzielanych kredytów często przewyższała wartość nieruchomości. W samej tylko Wielkiej Brytanii, która posiada jeden z największych rynków mieszkaniowych w Europie, ceny mieszkań spadły o 31% w stosunku do wskazań sprzed kryzysu. Według Allana Saudersona, redaktora naczelnego Wydawnictwa Finansowania Nieruchomości Europejskich, Wielka Brytania „wprost wciskała zastawianie nieruchomości i spodziewała się, że jej ceny będą rosnąc wiekami”.
Podobnie dzieje się w Irlandii, w której rynek mieszkaniowy jest najbardziej przeceniony wśród innych krajów rozwiniętych. Według danych Zarządu Instytutu Finansów, ceny w tym kraju są obecnie o 30% wyższe niż powinny być. „Wiemy, że nasza marża jest ujemna” – tak sytuację ilustruje Irlandka, która w 2006 roku nabyła jednopokojowe mieszkanie w Dublinie za kwotę 575 000 dolarów. Na chwilę obecną, mieszkanie to kosztuje co najmniej 100 000 dolarów mniej.
W trudnym położeniu znalazła się także Hiszpania, w której w ostatnim dziesięcioleciu wybudowano więcej mieszkań niż w Anglii lub w Niemczech. Gwałtowny napływ imigrantów oraz masowy wykup mieszkań letnich na „Wybrzeżu Słońca” (Costa del Sol) przyczyniły się do nawet trzykrotnego wzrostu cen mieszkań w niektórych częściach kraju. Obecnie niespłacone hipoteki powodują, że tysiące takich mieszkań stoi pustych. Zarząd Instytutu Finansów szacuje, że rynek nieruchomości w Hiszpanii jest przeceniony o ponad 15%. Jeszcze w 2005 roku bogaci Hiszpanie inwestowali w nieruchomości, obecnie chcą je jak najszybciej sprzedać.
Gwałtowny wzrost cen nieruchomości w ciągu ostatnich trzech lat przyczynił się do wzrostu atrakcyjności rynków mieszkaniowych w Europie Wschodniej oraz w krajach nadbałtyckich. Po załamaniu się rynku nieruchomości, miasta takie jak Warszawa, Talin czy Wilno, przestały być miejscem inwestycji Europejczyków.
Źródło: Stock Watch, Gazeta Wyborcza, pl.pl.allconstructions.com.



