Szybki transport, czysty transport
| 15.08.2009 | Autor: | [ 1 komentarz ] |
Autostrada A2 w Poznaniu, węzeł "Komorniki"
Źródło: Wikipedia
- Wybierasz się do Polski?
- Zarezerwuj hotel w Polsce
- Wynajmij samochód w Polsce
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Strategia Lizbońska - liberalizacja telekomunikacji i polityki transportowej
- Bliźniaki zdobyły tytuł „Car of the Year 2012”
- Ekologiczny plastik z rzeźni
- Polska - inne artykuły:
- Studia europejskie na najwyższym poziomie - Kolegium Europejskie
- Zostań specjalistą ds. innowacji - zapraszamy na szkolenie!
- Europejski Kongres Gospodarczy 2012 dobiegł końca
W nowoczesnej gospodarce transport jest tak ważny, jak krążenie krwi w organizmie. Każdy przedsiębiorca, zanim wyda swoje pieniądze, zwraca uwagę na komunikację – nikt nie chce inwestować w miejscu odciętym od świata.
Drogi dla ludzi (i nie tylko)
Jaki powinien być transport? Musi on spełniać kilka kryteriów – powinien być szybki, bezpieczny, wygodny, tani i ekologiczny. Powinien przynosić zyski i nie może niszczyć przyrody. Budując nowe drogi, trzeba liczyć się z ekologią – ich powstawanie nie powinno być zbyt uciążliwe dla ludności i natury. Wszyscy pamiętamy regularną bitwę o obwodnice Augustowa – po jednej stronie ekolodzy broniący Doliny Rospudy, po drugiej zdesperowani mieszkańcy, mający dość TIRów pod oknami. Pozornie sytuacja bez wyjścia … dopóki nie weźmiemy pod uwagę, że od lat istniał projekt alternatywnej trasy przez Ełk.
Budowa dróg i autostrad, wbrew pozorom, to nie tylko zagrożenie dla środowiska – ludzie tak czy owak jeżdżą samochodami, a mając do dyspozycji lepsze drogi, spalają mniej benzyny (z oczywistą korzyścią dla natury). Im lepsze drogi, tym mniej ludzi ginie w wypadkach.
Atutem kolei jest zaś niska szkodliwość wobec środowiska, a także możliwość poruszania się poza zatłoczonymi trasami. W krajach rozwiniętych (Niemcy, Francja) już teraz kolej jest najszybszym środkiem transportu z centrum do centrum dużych miast. (We wspomnianej Francji pociągi TGV konkurują nawet z … samolotami, jeżdżą bowiem i 400 km/h). Kolej jako alternatywa dla samochodów ma sens, jeśli jest odpowiednio szybka (transport osobowy) i pojemna (transport towarowy).
Kolej (i transport zbiorowy) zdecydowanie powinny wypierać samochody, zwłaszcza w przypadku dojazdów do regionów turystycznych. Dużo czasu jeszcze minie, zanim wprowadzimy ograniczenia wjazdu samochodów do kurortów (jak to jest w krajach alpejskich). A wypadałoby, bo Zakopane czy Hel nieraz są całe zadymione, o korkach nie wspominając.
Polska daleko z tyłu
Na tle Europy Zachodniej Polska wypada dość marnie. Nasze drogi długo zasłużenie były pośmiewiskiem, dopiero wstąpienie do UE zaczęło coś zmieniać na lepsze. Aktualnie trwa w Polsce budowa 6 autostrad: A1, A2, A4, A6, A8, A18, a i drogi ekspresowe gdzieniegdzie się pojawiają. Trudno jednak nie zauważyć, że budowa dróg ewidentnie nie nadąża u nas za wzrostem liczby samochodów.

Tabela 1. Zaawansowanie budowy autostrad w Polsce, źródło: Wikipedia
Niewiele lepiej jest z kolejami. Opowieści sprzed wojny (kiedy PKP uchodziło za jednego z lepszych przewoźników w Europie) brzmią dziś jak bajka o żelaznym wilku. Niewiele jest linii, gdzie pociągi kursują w miarę szybko (chlubne wyjątki to trasy z Warszawy do Krakowa i Poznania). Tabor kolejowy, przyznać trzeba, zmienia się w ostatnich latach na lepsze (to zasługa funduszy z UE), ale stan torów to nieraz czarna rozpacz. Nie jest rzadkością obrazek z polskiej prowincji, gdzie to nowiutki szynobus śmiga po starym torowisku z zawrotną prędkością 30 km/h… Trudno więc się dziwić, że wielu ludzi wybiera wtedy samochód lub autobus.
Głośno ostatnio w Polsce o projekcie szybkiej kolei – miałaby ona połączyć Warszawę, Łódź, Wrocław i Poznań (4 z 5 największych miast). Inwestycja, choć kosztowna, wydaje się niezbędna – w XXI wieku europejski kraj nie może sobie pozwolić, żeby z miasta do miasta jechać cały dzień. Nowa szybka kolej ma osiągać prędkość ponad 200 km/h, co jak na polskie warunki byłoby prawdziwą rewolucją.
Lotnictwo pasażerskie przeżywa u nas od kilku lat prawdziwy boom (a to dzięki tanim linom lotniczym z Zachodu). Konkurencja wdeptała w ziemię polskiego narodowego przewoźnika, oferując dużo przystępniejsze ceny biletów niż państwowy moloch. Jednak i tu nie nadążamy z bazą – polskie lotniska są za małe jak na zwiększony przepływ pasażerów (bodaj najlepszy przykład to Kraków Balice). Nie może też doczekać się odciążenia jedyne lotnisko w stolicy (Warszawa Okęcie), choć o budowie drugiego (w Modlinie) mówi się od lat.
Po pierwsze – nie szkodzić
Z powyższego mogłoby wynikać, że Polacy to drogowe beztalencia, a zdolnych inżynierów u nas brak. Nic bardziej mylnego. Już w latach 70. polskie firmy budowały dobre drogi … tyle że na kontraktach w Iraku, Syrii i Libii. W kraju widocznie rząd miał inne priorytety. O tyle to dziwne, że kraj u nas nizinny, wielkich bagien brak – natura więc nie stawia wielkich przeszkód.
Budowa drogi to w Polsce droga … przez mękę. A to ze względu na prawo budowlane. Przepisy długo pozwalały zaskarżyć wykonawcę robót do sądu (o przebieg drogi lub wysokość odszkodowania), proces nieraz ciągnął się miesiącami, a roboty stały w miejscu. Skutek był taki, że górzysta Chorwacja, 5 razy mniejsza od nizinnej Polski, zbudowała już 2 razy dłuższą sieć autostrad…
Nie było też rozsądne wprowadzenie opłat za autostrady - ma to ten skutek uboczny, że wielu kierowców je omija, jeżdżąc po starych, bezpłatnych drogach. W rezultacie nie odczują ulgi ani mieszkańcy, ani środowisko.
Planujmy rozumnie
Jaki z tego wniosek? Sprawny transport jest realny (mogli na zachód od Odry, możemy i my). Środki na budowę też się znajdą (część wyłożymy sami, część dołoży Unia). Wystarczy nie przeszkadzać, za to planować i wydawać mądrze. Jak istotna jest sieć transportowa, niech świadczą dwa konkretne przykłady. Całkiem jeszcze niedawno Polska przegrała ze Słowacją walkę o fabrykę samochodów – Trnava miała bowiem o wiele lepsze połączenia niż Radomsko. Za to pod kątem nadchodzącego Euro 2012 dużo lepsze recenzje zbiera Polska niż Ukraina, choć to za Bugiem mają lepsze stadiony. Powód? Infrastruktura drogowa (u nich jeszcze gorsza niż u nas).
Na dobrej komunikacji zyskamy wszyscy, przez jej brak straciliśmy już dość. Czas przeliczyć pieniądze i wydać je z głową. Z szacunkiem dla natury, z korzyścią dla ludzi.




bruksela
2009-08-29, 21:16
już teraz pociąg ze Skierniewic do Warszawy jedzie nawet z prędkością 130 km/h, co moim zdaniem jest sporym osiągnięciem. ma być jeszcze lepiej, bo do 2012 czas dojazdu do stolicy ma być jeszcze krótszy. miejmy nadzieję, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku przyspieszą sprawę i będzie sie jeździło na naprawdę europejskim poziomie.