Guča - rusza 49. festiwal trębaczy
| 05.08.2009 | Autor: Łukasz Reszczyński | [ 0 komentarzy ] |
Wszechobecne t-shirty
Źródło: www.guca.rs
Publiczność podczas koncertu
Źródło: www.guca.rs
Scena festiwalu
Źródło: www.guca.rs
Jak widać na festiwal przyjeżdżają ludzie w każdym wieku
Źródło: www.guca.rs
Zdjęcie promujące oficjalną stronę tegorocznego festiwalu w Gucy
Źródło: www.guca.rs
Jak widać, festiwal wywołuje duże emocje
Źródło: www.guca.rs
Jedna z orkiestr podczas koncertu
Źródło: www.guca.rs
- Wybierasz się do Serbii?
- Zarezerwuj hotel w Serbii
- Wynajmij samochód w Serbii
Na początku sierpnia już po raz 49. niewielka miejscowość położona w centralnej Serbii ponownie zabrzmi tysiącami trąbek i okrzyków bawiącej się publiczności. To Guča! Największy festiwal orkiestr dętych na świecie.
Festiwal ma już swoją tradycję. W tym roku zabrzmi po raz 49. Zwyczaj gry na trąbce przywędrował do Serbii w czasach monarchii austrowęgierskiej. Wojskowy instrument bardzo szybko przypadł do gustów Serbom. W festiwalu w Gučy uczestniczył sam Miles Davis, uznawany za jednego z najwybitniejszych trębaczy jazzowych na świecie. Davis był pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczył i usłyszał. „Nie miałem pojęcia, że można w ten sposób grać na trąbce!” - powiedział później.
Guča to nie tylko festiwal muzyki. To znakomite przedstawienie tych najbardziej pozytywnych cech bałkańskiej duszy. Tańce, śpiew, zabawa, spontaniczność często jednak mieszają się z nacjonalizmem i jugonostalgią. Bez problemu można zakupić tam koszulki z flagą Jugosławii czy też podobiznami Karadžicia lub Mladicia. Wszechobecne są symbole serbskości takie jak flagi czy charakterystyczne czetnickie czapeczki. Tradycyjnie zewsząd serwowany jest alkohol, który sprawia, że atmosfera festiwalu jest naprawdę „gorąca”.
Jak przy każdym tego typu wydarzeniu, naturalną rzeczą jest to, że nie może zabraknąć niczego, na co mógłby wydać swoje pieniądze przyjezdny turysta. Bez problemów najemy się i napijemy w niezliczonej ilości budkach i stoiskach z jedzeniem. Na zmianę ze stanowiskami gastronomicznymi widać sprzedawców pamiątek, których w Gučy znajdziemy bez liku. Oprócz koncertów w tym roku będzie można obejrzeć również różnego rodzaju wystawy artystyczne. Niestety zapowiedziano już, że na tegorocznym festiwalu ceny będą wyższe niż w latach poprzednich. No cóż... kryzys.
Festiwal jest ważnym etapem w karierze serbskich muzyków. Znany w Polsce Goran Bregović również występował wraz ze swoją orkiestrą w Gučy. Jednak największą gwiazdą pozostaje Boban Marković, święcący sukcesy przed laty, kiedy tworzył muzykę do filmów niemniej słynnego Emira Kusturicy. Podczas festiwalu wybierana jest najlepsza orkiestra, a także najlepszy trębacz. Dodatkowo publiczność przyznaje nagrody dla najlepszego trębacza publiczności oraz najlepszego utworu. W poprzednim roku sukcesy święciła orkiestra Bojana Risticia, a niekwestionowaną gwiazdą festiwalu stał się Dejan Lazarević, który zgarnął nagrodę dla najlepszego trębacza od jury oraz od publiczności.
Dojechanie na miejsce nie stanowi większego problemu. Guča stała się sławna, dlatego w dniach festiwalu organizowanych jest wiele połączeń z każdego niemal regionu w Serbii. Z Polski można np. udać się pociągiem do Belgradu, a stamtąd bez problemu znajdziemy niejeden autobus wprost do Gučy. Pobyt i kwaterunek na miejscu to w zasadzie już tylko kwestia gustu i pieniędzy. Okoliczni mieszkańcy wiedzą jaką doskonałą szansą na zarobek są tłumy turystów dlatego ze znalezieniem miejsca do spania nie powinno być problemu. Mimo że w Serbii oficjalnie nie płaci się w euro, w trakcie pobytu w Gučy warto się w nie zaopatrzyć. Wszelkie szczegółowe informacje na temat noclegów czy planu festiwalu dostępne są na jego oficjalnej stronie: www.guca.rs.



