Integracja młodych w Polskim Towarzystwie Stwardnienia Rozsianego
| 05.08.2009 | Autor: Ewelina Herda | [ 1 komentarz ] |
Źródło: Wikipedia
- Wybierasz się na Maltę?
- Zarezerwuj hotel na Malcie
- Wynajmij samochód na Malcie
- Podobne tematy:
- Konkurs dla dziennikarzy o nagrodę Unii Europejskiej w dziedzinie zdrowia
- Inkubatory Technologiczne szansą dla naukowców
- Przedszkola w Hiszpanii lepsze niż te w Polsce?
- Malta - inne artykuły:
- Malta i jej stolica - Valletta
- Eurowybory w państwach członkowskich UE: Malta i Cypr
- Sjesta - wymarzona przerwa w pracy?
Stwardnienie rozsiane (SM) dotyka bezpośrednio ok. 60 tys. Polaków, stawiając Polskę na trzecim miejscu pod względem liczebności zachorowań na SM w Europie - informuje Ministerstwo Zdrowia w Narodowym Programie Leczenia Chorych ze Stwardnieniem Rozsianym na lata 2004-2008. Czy biorąc pod uwagę powyższe dane, można powiedzieć, że świadomość Polaków na temat SM jest równie wysoka? Nie do końca, jak ocenia Agnieszka Kremky, wiceprzewodnicząca prezydium Koła Młodych Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.
Agnieszka Kremky: Oczywiście. Świadomość Polaków odnośnie stwardnienia rozsianego jest bardzo niska. Ankiety, które przeprowadziliśmy w trakcie projektu wymiany młodzieżowej w roku 2007 „Miracle starts from sharing minds”, finansowanego z programu unijnego Młodzież w Działaniu, pokazały, że ludzie najczęściej uważają, że gdy ktoś jest chory, powinien siedzieć na wózku. Co gorsza, czasem wręcz mylili SM z chorobami psychicznymi.
EH: Na czym polegał powyższy projekt?
AK: Projekt ten opierał się na zasadzie integracji chorych ze zdrowymi. Brały w nim udział osoby z Polski, Malty, Rumunii oraz Słowacji. Chcieliśmy pokazać uczestnikom, że pomimo choroby nie są sami, że mają prawa i przywilej do tego, aby aktywnie żyć i robić to, co zdrowi. Prowadziliśmy warsztaty nt. stereotypów, jak postrzegamy siebie nawzajem. Niestety, doszliśmy do wniosku, że również cierpiący na stwardnienie rozsiane są pełni uprzedzeń, dlatego pracowaliśmy nad tym, aby się ich pozbyli, a tym samym ułatwić chorym otwarcie się, tzw. „coming out”.
EH: Czy trudno jest choremu „ujawnić się”?
AK: Tak, ze względu na środowisko, które nie rozumie tej choroby. Dlatego lepiej najpierw samemu zaakceptować SM, pogodzić się z tym, pobyć wśród osób, które też przez to przechodzą. Potem ujawnienie swojej choroby przed osobami zdrowymi staje się łatwiejsze. Paradoksalnie, czasem jest to prostsze, gdy objawy choroby widać, gorzej, gdy są niewidoczne.
EH: Planujecie podobny projekt w przyszłości?
AK: Pomysłów mamy mnóstwo, niestety potrzebni są ludzie, którzy będą takie projekty organizować. Praca dla PTSR ma charakter wolontariatu, każdy projekt wymaga czasu, a wiele osób ma własne życie, studia, pracę. Od września, który jest miesiącem walki ze stwardnieniem rozsianym, rusza projekt „Symfonia Serc”. Z pewnością przy jego organizacji przyda się każda para rąk.
Osoby zainteresowane pogłębieniem wiedzy na temat stwardnienia rozsianego odsyłam na stronę internetową PTSR: www.ptsr.org.pl.




Marian Dryja
2010-06-04, 22:47
Stowarzyszenie Socjalne Misja Lux Salutis Franciszka z Asyżu z Krakowa popiera wszelkie akcje uaktywniające chorych na SM poprzez luxsalutis.republika i +48 126369552