Co ma foka do eBay'a ?
| 28.07.2009 | Autor: | [ 0 komentarzy ] |
Nie dalej jak wczoraj ministrowie państw członkowskich zdecydowali się wreszcie uczynić zadość postulatom Europejczyków wrażliwych na los zwierząt i zaaprobowali zakaz handlu wyrobami z foczych skór oraz ich mięsem. Dziś z kolei internetowy gigant, w ostatnim czasie często pozywany o sprzedaż podrabianych produktów, ogłosił, iż chce zwrócić się o pomoc do KE.
Statystyka mrożąca krew w żyłach
Z pozoru sprawy te nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak. Unijne prawo konkurencji wymaga wg. przedstawicieli portalu aukcyjnego gruntownej przeróbki. Gdyby zostało to uczynione, być może dziś Kanada nie groziłaby Unii Europejskiej sporem na forum Światowej Organizacji Handlu - to właśnie myśliwi z tamtejszych, polarnych rejonów zabijają najwięcej morskich ssaków ( zdaniem znawców tematu jest to blisko 70% z miliona, który co roku traci życie). Zwierzęta giną w agonii, najczęściej od strzału z broni krótkiej bądź uderzeń pałką (koneserom mocnych wrażeń polecam poszukiwania w serwisie YouTube). Wystarczy jednak , by na ich bezcennej skórze wykorzystywanej do produkcji okryć, torebek czapek itd. pojawiła się jakaś skaza, a już stają się bezużyteczne z handlowego punktu widzenia i co za tym idzie, bezwartościowe, a jako takie są pozostawiane na mrozie same sobie.
Zakaz handlu wyrobami z foczych skór oraz ich mięsem, o którym głośno było już od dłuższego czasu wywołał dużą konsternację także z uwagi na rdzenną społeczność dalekiej Północy- Inuitów. Dla nich polowania na foki to jedyne źródło pożywienia oraz utrzymania. Jednak w sytuacji gdy obie strony dążą do kompromisu o pomyślne rozwiązanie nietrudno - unijny zakaz wejdzie w życie w przyszłym roku ale nie będzie obejmował rytualnych, uświęconych wielowiekową tradycją polowań.Kanadyjczycy uważają to za rażącą niesprawiedliwość, oskarżają o tworzenie sztucznych barier- być może jednolite unormowania prawne zdusiłyby ten absurdalny konflikt w zarodku?
Ludzie listy piszą…
Spór z E-Bayem w roli głównej ma równie głębokie, odległe korzenie. Tylko na przestrzeni ostatnich dwóch lat, portal ten przegrał sądowe spory z takimi potęgami modowymi jak Dior Couture czy Louis Vuitton. „ Najświeższy” pozew pochodzi od firmy L’oreal i jak pokazują doświadczenia z przeszłości ma on duże szanse, by zostać rozpatrzonym po myśli Francuzów. Do tej pory orzeczenia sądów były dla internetowego giganta niekorzystne- nakazywały w większości zapłacenie wielomilionowych odszkodowań i blokadę aukcji podrobionych przedmiotów. Teraz E-Bay pragnie przekonać komisarzy, że takie działania są zbyt drastyczne; wskazuje też na prawdziwe, jego zdaniem, motywy działań koncernów. Mianowicie, ich zamierzeniem, nie jest uniemożliwienie handlu podróbkami w ogóle, a tylko w Internecie. Przedstawiciele organizatora aukcji powołują się przy tym na- dość zaskakujące dla każdego, kto kiedykolwiek robił zakupy via Internet- dane liczbowe: tylko 1 na 650 wystawianych na sprzedaż przedmiotów był podróbką.
Cóż, może czas najwyższy ilość zamienić na jakość??



