Twoja Europa - Praca i Studia za granicą oraz Unia Europejska

Na co chorują polskie stocznie?

21.04.2009 Autor: Mateusz Kożuchowicz[ 0 komentarzy ]

„Nurtuje mnie, dlaczego człowiek najbardziej lubi dyskutować o sprawach, o których nie ma bladego pojęcia?”- to było ponoć jedno z ulubionych pytań Leonarda Da Vinci.

Pewnie każdy z nas nieraz takie rozmowy prowadził. Niejednokrotnie również patrzyliśmy z zażenowaniem jak pocą się inni, którym wiedza nie jest niezbędna do opisu i tłumaczenia rzeczywistości. Ostatnio na przykład możemy podziwiać wspaniały spektakl, dramat w istocie, o tym jak Komisja Europejska chce obrabować polskie stocznie. Da Vinci wykupiłby bilet w pierwszym rzędzie.

Łezka się kręci


Polskie wybrzeże i pół kraju kipi ze złości. Nie ma się co dziwić. To rzeczywiście nic przyjemnego, jeżeli okaże się, że trzy duże stocznie muszą zostać zamknięte, a około 15 tysięcy pracowników, z kooperantami kilkadziesiąt tysięcy, zostanie bez pracy. Powiedzmy sobie szczerze - boli i wkurza. Zwłaszcza, że mówimy o zakładach, będących kolebką „Solidarności”, polskim Trafalgar Square. Miejscem, które dziękczynnie odwiedzamy, by poczuć chociaż przez chwilę klimat męstwa i odwagi, których nośnikiem stocznie pozostaną już na zawsze. To właśnie stamtąd nadszedł sygnał do ataku. Gdańsk, Gdynia i Szczecin jako pierwsze rozpoczęły bezkompromisową walkę z uprzedmiotowianiem społeczeństwa. I wygrały.

Prawdopodobnie dzięki tamtym wydarzeniom zostaliśmy tak szybko członkami Unii Europejskiej. Ironia losu chce, że mowa o tej samej organizacji, która dziś może być katem polskiego przemysłu stoczniowego. Problem jedynie w tym, że tak naprawdę nie ona wydała wyrok. A kto?

KE - strażnik woli państw


Komisja Europejska w żargonie naukowym nosi miano „Strażnika traktatów”. Ma czuwać nad ich przestrzeganiem. Państwa Członkowskie, wstępując do UE, zaakceptowały jej rozwiązania prawne (tzw. „acquis communautaire”- wspólnotowy zasób prawny). Jest logiczne i bardzo pożądane, by w takim razie istniała ponadnarodowa, maksymalnie obiektywna instytucja, która z ramienia tylko i wyłącznie UE, będzie osądzać poczynania swych członków. Jeśli dostrzeże uchybienia, sprzeniewierzenie się uzgodnionym sposobom postępowania, to ma obowiązek – jak nauczyciel niesfornego ucznia - karcić. Co więc, zdaniem KE, młody europejski adept – czyli Polska - przeskrobał?


Pomoc publiczna- o co chodzi?


Ujmując sprawę w skrócie (patrz szerzej: Konrad Niklewicz; „Jak tonęły polskie stocznie”, wyborcza.pl). Polskie stocznie w wyniku zamieszania prywatyzacyjnego, niejasnych poczynań rządów ( wszystkich od 2002 roku), a przede wszystkim fatalnego zarządzania przynosiły straty liczone w setkach milionów złotych. Dla rządzących stoczniami i naszym krajem, stało się jasne, że bez pomocy państwa upadek zakładów będzie tylko kwestią czasu. Z Warszawy do Trójmiasta i Szczecina zaczęło płynąć różnorakie wsparcie - a to kasa, a to jakieś poręczenie kredytu. Pasowało też wszystkim, że Urząd Skarbowy natychmiast odwracał głowę w drugą stronę, gdy spoglądał na wyświetloną na swym monitorze nazwę „Stocznia” i widniejące poniżej kilkanaście cyfr oznaczających zaległości podatkowe. Przykre, ale takie działania są ujmowane przez prawo unijne jednoznacznie - pomoc publiczna.


Co do zasady państwa - należące do UE - mogą udzielać pomocy publicznej, jeżeli jest ona zgodna z tzw. wspólnym rynkiem. W przeciwnym razie KE żąda zwrotu przyznanych środków (w przypadku stocznie oznacza to na 99% ich upadek). Państwa UE utworzyły wspólny rynek w drodze „stopienia” go ze wszystkimi odrębnymi dotychczas rynkami krajów członkowskich. Mają nim rządzić mechanizmy wolnorynkowe, w których bardzo istotną rolę odgrywa zasada konkurencji. Ta z kolei może się w pełni realizować, tylko gdy żaden przedsiębiorca nie jest faworyzowany, gdy każdy stoi na równej pozycji i ma taką samą szansę osiągnąć sukces w biznesie. Inna jest przecież sytuacja np. stoczni w Hamburgu, która pomocy z Berlina nie otrzymuje, a inna stoczni w Gdańsku, która buduje statki za pieniądze nadesłane z Warszawy, czyli mówiąc wprost – za fundusze wszystkich polskich podatników. Przedsiębiorca z Hamburga byłby niewątpliwie pokrzywdzony, bo za to że lepiej zarządzał swoją firmą, mniej marnotrawił pieniądze i obronił się przed kryzysem w branży, nikt mu dotacji nie daje. Obrazując jeszcze bardziej, to tak jakby w Poznaniu istniały dwa przedsiębiorstwa budowlane, a tylko jedno z nich otrzymało na przykład ulgę podatkową. Mogłoby dzięki temu nieco obniżyć ceny swych usług i skusić tym nowych klientów czy zachowaną kosztem Skarbu Państwa kwotę, przeznaczyć na rozwój. Oczywiście, co w ten sposób zyskałaby sakwa pierwszego przedsiębiorcy, odbywałoby się kosztem drugiego. Reguły konkurencji zostałyby ewidentnie pogwałcone.

Ważenie interesów


Mimo to UE, ze względu na inne szczególne wartości, jak np. właśnie ochrona miejsc pracy, dopuszcza pod pewnymi warunkami możliwość pomocy państwa dla uczestników rynku wspólnego. Zwłaszcza, jeśli chodzi o strategiczne i wiodące dziedziny gospodarki danego państwa. W Polsce przemysł stoczniowy jest istotny przede wszystkim z punktu widzenia ilości pracowników, których zatrudnia. Dlatego, rzeczywiście, warto było podjąć próby ratowania pomorskich molochów. Naturalną drogą do tego celu jest - dozwolona przez UE – restrukturyzacja, odbywająca się właśnie dzięki pomocy publicznej.
W przypadku każdej restrukturyzacji z udziałem środków publicznych podstawowym dokumentem, który ustanawia kryteria dla oceny, czy dana pomoc publiczna jest zgodna ze wspólnym rynkiem, to „Wytyczne wspólnotowe dotyczące pomocy państwa w celu ratowania i restrukturyzacji zagrożonych przedsiębiorstw (Dz. Urz. UE C 244, 1.10.2004)”.
Z tego aktu wynika, że plan restrukturyzacyjny musi, co najważniejsze, przywrócić trwałą, długookresową zdolność do konkurowania na rynku. W zasadzie na tym można by skończyć, bo o naszych stoczniach, „uzdrawianych” od 2002r., (choć podkreślmy, że KE może badać tylko stan prawny od 2004 roku, czyli od czasu naszej akcesji do UE) można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jakakolwiek inna stocznia na świecie serio określa je jako swoich konkurentów. Dowód? W czerwcu 2002r. Polska miała 3,9 proc. w ogólnej liczbie zamówień na statki na świecie. Dziś jest to 0,66 proc. Po wielu restrukturyzacjach organizacja pracy, różnorakie plany, obliczenia przedsięwzięć i ich kosztorysy są tak doskonałe, że Stocznia Gdańska w 2006 roku odniosła stratę w wysokości 71 milionów złotych, a tylko w pierwszym kwartale 2008r. było to prawie 7 mln zł. Jeszcze gorzej jest w Gdyni i Szczecinie. Już w kwietniu zeszłego roku łącznie zanotowały stratę ponad 100 mln zł. Łapią powietrze, tylko i wyłącznie, dzięki pomocy publicznej. Mimo to, nie potrafią się wynurzyć na powierzchnię.
Nie ma dwóch zdań – polscy politycy stoją przed zadaniem karkołomnym. Jak to bowiem zrobić, by członkowie Komisji Europejskiej – cytując klasyka – nie uwierzyli, że czarne jest czarne, a białe jest białe? Pod jakim kątem pokazać im polskie stocznie, by nabrali przekonania do wizji wielu polskich zaklinaczy rzeczywistości, że zakłady w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie to prężnie działające przedsiębiorstwa? Nie są to wbrew pozorom pytania do końca retoryczne, bo pewnie niedługo niejeden polityk udzieli na nie wyczerpujących odpowiedzi.

Między obowiązkiem, a przysługą


Komisja Europejska jest w niewdzięcznej sytuacji. Z jednej strony, jako organ niezależny, jej obowiązkiem jest przestrzegać unijnych regulacji. Z drugiej ma świadomość, że stocznie zapewniają wiele miejsc pracy i dla Polaków mają także walor szczególny, bo duchowy. Utożsamiają i łechtają nasze poczucie heroizmu i wyjątkowości. Biorąc to pod uwagę KE musi zważyć oba interesy i podjąć słuszną decyzję. My natomiast, Polacy, musimy pamiętać, że to nie Bruksela doprowadziła nasze zakłady do stanu ruiny. Prawo unijne jest klarowne - pomoc publiczna może być zastosowana tylko w określonych warunkach, których nie dochowaliśmy. Pomorskim stoczniom zabrakło umiejętnego zarządzania, racjonalnej polityki zatrudnienia, skrupulatnego nadzoru ze strony rządu. Uzbrojone za to były w duże pokłady optymizmu, wierząc, że UE, tak jak to robiły polskie instytucje, przymknie oko na samowolę, nieudolność i darmowe karmienie publicznymi środkami.

Nadzieja umiera ostatnia


Żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Może KE i polski rząd wypracują zaskakujące rozwiązanie, które nasyci wilka i uratuje owieczkę. Miejmy nadzieję. W każdym jednak razie powinniśmy pamiętać, że nie jest to bitwa o wskazanie winnego, bo ten, niestety, odbija się nam w lustrze. Działaliśmy wbrew prawu, które od 2004 roku nas obowiązuje.
Zostawmy więc w spokoju wykonawcę prawa, które sami przecież zaakceptowaliśmy, bo gdyby w składzie Komisji Europejskiej były same roboty, zaprogramowane na sztywne i bezlitosne egzekwowanie tego, co zapisane w traktatach, to można śmiało stwierdzić, że już dziś po stoczniach zostałyby tylko upamiętniające tabliczki.
Warto więc wrócić do tytułowego pytania. Czy skazując kogoś niesłusznie na śmierć, wyrzuty sumienia powinien mieć wykonujący obowiązek kat, czy osoby, które w istocie spowodowały tą sytuację?


Na podstawie:
1. uokik.gov.pl
2. wyborcza.pl
3. ec.europa.eu
4. bankier.pl
5. A. Łazowski(red.), A. Łabędzka, M. Szpunar: „Prawo Unii Europejskiej”; Wydawnictwo C. H. Beck; Warszawa 2008


...

Odsłon: 2127 | ranking >>


Komentarze Dodaj komentarz

Artykuł Na co chorują polskie stocznie? nie został jeszcze skomentowany - bądź pierwszy!


Powiadamiaj mnie o nowych wypowiedziach do tego artykułu

Nie chcesz przepisywać tych słów? Zarejestruj się! (lub Zaloguj)


* pole obowiązkowe

-

Autor artykułu:

Mateusz Kożuchowicz Mateusz Kożuchowicz Wyślij wiadomość | Zaproś do znajomych
Więcej artykułów autora >>

- Dziennikarstwo obywatelskie - dołącz do redakcji

Wiadomości z Europy i UERSS Wiadomości z Europy

Promocja Portugalii na Web Summit 2016 w Lizbonie Nauka i Technologie Nowość Promocja Portugalii na Web Summit 2016 w Lizbonie

Wybory prezydenckie w USA - komentarze ekspertów

Komisja zaleca przedłużenie tymczasowych kontroli na granicach wewnętrznych

Sejm przyjął uchwałę w sprawie CETA

PiS nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej

KE: postępowanie wyjaśniające ws. podatku od sprzedaży detalicznej w Polsce

więcej wiadomości z Europy >>

-

Oferty pracy za granicąRSS z ofertami pracy za granicą

Oferty pracy za granicą - przycisk Dodaj ofertę pracy za granicą

Hydraulik we Francji (okolice Lyonu) 21.06.2017 Kraj: Francja

Praca w Sortowni z zakwaterowaniem Niemcy 06.06.2017 Kraj: Niemcy

Opieka nad samotnym Panem . od 23.06 - komunikatywny niem + prawo jazdy. 31.05.2017 Kraj: Niemcy Miasto: Stuttgart

Rzeźniki na rozbiór wołowy 23.06.2017 Kraj: Niemcy Miasto: Hamburg

zobacz wszystkie oferty pracy >>

-

Szkolenia i kursy unijneRSS wydarzenia w Europie

Szkolenia unijne - banner Dodaj ofertę szkolenia

zobacz wszystkie oferty szkoleń >>

-

Forum europejskie - dyskusje...

Ogłoszenia wszelkieKierowca CE – przyczepa z dźwigiem – 2600 do 3200 € LUKSMANN pisze: LUKSMANN poszukuje kandydata do pracy w niemieckiej firmie transportowej na stanowisko: Kierowca >> 14.04.2017 11:29     Ogłoszenia wszelkie

Ogłoszenia wszelkieKierowca CE – transport mebli – podwójna obsada – 2400 € LUKSMANN pisze: LUKSMANN poszukuje kandydata do pracy w niemieckiej firmie transportowej na stanowisko: Kierowca >> 14.04.2017 11:27     Ogłoszenia wszelkie

Ogłoszenia wszelkieKierowca CE – przewóz mebli – międzynarodówka LUKSMANN pisze: LUKSMANN poszukuje kandydata do pracy w niemieckiej firmie transportowej na stanowisko: Kierowca >> 14.04.2017 11:27     Ogłoszenia wszelkie

Ogłoszenia wszelkieKierowca C+E plandeka 3/1, €1900-€2000 + diety Pola Materka pisze: Werker Sp. z o. o. jest agencją świadczącą usługi w zakresie zintegrowanego >> 10.03.2017 10:56     Ogłoszenia wszelkie

Ogłoszenia wszelkieMajowe sesje fotograficzne w Rzymie i Wenecji. 2017 Ślub w Rzymie, polski fotograf w Rzymie pisze: Maj w Italii? Bajkowy miesiąc - kwitnące drzewa, delikatny wiatr, słońce, optymalna >> 23.02.2017 12:07     Ogłoszenia wszelkie

więcej grup dyskusyjnych >>

-

Ostatnio komentowane

Serbia – przepisy drogowe Serbia – przepisy drogowe jurek: No to nastraszyłyście mnie tymi opiniami i zastanawiam się teraz którędy jechać...

Paneuropa Richarda Coudenhove-Kalergiego... Seba: Jeżeli przywódcy europy chcą wprowadzić kolejny pomysł Pana Kalergiego i zniszczyć...

Nie zdałeś prawa jazdy w Polsce?... Alya: Ja też zrobić prawa jazdy na Ukrainie. Mój telefon: 00380660142420 Mieszkam...

Nie zdałeś prawa jazdy w Polsce?... Alina: Proszę doradzić, którzy mogą zrobić prawo jazdy https://vidnazhitelstvo.com/prawo-jazdy-na-ukrainie/...

-

Kalendarz wydarzeń RSS wydarzenia w Europie

więcej wydarzeń >>

-


Wszystkie

Wybierz kraj:

x
Cała Europa Unia Europejska Albania Andora Austria Belgia Białoruś Bośnia i Hercegowina Bułgaria Chorwacja Cypr Czarnogóra Czechy Dania Estonia Finlandia Francja Grecja Gruzja Hiszpania Holandia Irlandia Islandia Kazachstan Liechtenstein Litwa Łotwa Luksemburg Macedonia Malta Mołdawia Niemcy Norwegia Polska Portugalia Rosja Rumunia San Marino Serbia Słowacja Słowenia Szwajcaria Szwecja Turcja Ukraina Watykan Węgry Wielka Brytania Włochy