Mont Blanc - wyprawa na najwyższy szczyt Europy?
| 20.07.2009 | Autor: Łukasz Ziółkowski | [ 5 komentarzy ] |
na grani Gouter
Źródło: Łukasz Ziółkowski
namioty rozbite na grani Gouter
Źródło: Łukasz Ziółkowski
w drodze na szczyt (Mont Blanc z tyłu)
Źródło: Łukasz Ziółkowski
na szczycie
Źródło: Agnieszka Faron
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- Narty w Austrii - pomysł na zimowy wypoczynek
- Retezat i Fogarasze, czyli jak się zmęczyć w rumuńskich górach?
- Długi weekend w Lozère
- Francja - inne artykuły:
- Wybory parlamentarne w Grecji - co dalej?
- Francuzi zadecydowali - Francois Hollande nowym prezydentem Francji
- Wybory prezydenckie we Francji - pierwsza tura dla Hollande'a
Każdy, kto chodzi po górach marzy o tym, żeby stanąć kiedyś na szczycie Mont Blanc. Najwyższy szczyt Alp rozbudza wyobraźnię i przyciąga jak magnes.
Najwyższy szczyt Europy?
Na początek parę słów o toczących się od lat sporach o to, który ze szczytów jest najwyższą górą Europy – Mont Blanc leżący na granicy włosko-francuskiej i mierzący 4808 m. n.p.m., czy kaukaski Elbrus, który osiąga wysokość 5642 m. n.p.m. Zgody co do tego nie ma zarówno wśród alpinistów, jak i wśród geografów. Reinhold Messner, jeden z najwybitniejszych alpinistów i himalaistów, dolał oliwy do ognia, opowiadając się za Elbrusem. Alpiniści, którzy zdobywają Koronę Ziemi – czyli wchodzą na najwyższe szczyty wszystkich kontynentów, muszą więc wejść na obie góry; na wszelki wypadek.
Po pierwsze aklimatyzacja
Wejście na najwyższy szczyt Alp to poważna sprawa. Lekceważenie góry wielu ludzi przypłaciło już śmiercią lub utratą zdrowia. Sprawą podstawową wydaje się aklimatyzacja. Wchodzenie od podnóża na szczyt w kilka dni, bez uprzedniej aklimatyzacji jest możliwe, ale dość ryzykowne, zwłaszcza, że tzw. atak szczytowy zaczyna się z wysokości 3100 lub 3800 m. n.p.m. Aby wejść na szczyt trzeba więc pokonać od 1000 do 1700 metrów przewyższenia w ciągu jednego dnia. To dużo, zwłaszcza na takiej wysokości. Brak odpowiedniej aklimatyzacji może prowadzić do choroby wysokościowej, której pierwszymi objawami są brak apetytu i zawroty głowy, czasem również wymioty. Nie należy ich bagatelizować zwłaszcza jeśli się nasilają, gdyż choroba ta może prowadzić do obrzęku płuc albo mózgu. Dlatego aby zapewnić sobie właściwe przygotowanie spora część ludzi zdobywających Mont Blanc wchodzi wcześniej na inny czterotysięcznik, żeby przyzwyczaić organizm do wysokości. Dobrym wyborem jest leżący we Włoszech szczyt Gran Paradiso. Wejście na niego zajmuje dwa dni i bardzo ułatwia dalszą wędrówkę na Mont Blanc.
Ruszamy w drogę
Wchodząc na "Blanca" można iść na nogach od samego podnóża, albo wybrać Tramway du Mont Blanc, kolejkę zębatą, który wywozi na wysokość 2372 m. n.p.m. i stamtąd rozpocząć marsz. Początkowo trasa wiedzie kamienistymi piargami, pnie się coraz wyżej aż w końcu wchodzi na mały lodowiec Tete Rousse 3167 m .n.p.m. Jest tu schronisko, ale większość ludzi wybiera nocleg w swoim namiocie. Rokrocznie tworzy się tu mała, międzynarodowa wioska namiotowa. Natomiast nocleg w schronisku kosztuje ok 27 euro. Jeśli zamówimy także kolację i śniadanie to cena wzrośnie do 58 euro. Warto wcześniej zarezerwować miejsce, gdyż schronisko bywa przeciążone.
Następnie droga wiedzie stromo w górę na grań Gouter – 3817 m. n.p.m., na której również znajduje się schronisko. Podejście tych 700 metrów sprawia dużo trudności i wymaga sporo wysiłku. Zwykle na grani rozstawiane były namioty i tu też tworzyło się obozowisko. Od zeszłego roku, przynajmniej oficjalnie, jest to jednak zabronione. Można nocować tylko w schronisku i stąd podjąć próbę wejścia, albo atakować szczyt prosto z Tete Rousse, ale wtedy mamy do pokonania 1700 metrów przewyższenia i uprzednia aklimatyzacja jest już niezbędna. Noc w schronisku kosztuje 27 euro, kolacja 24, a śniadanie 6,5. Schronisko informuje, że rezerwacja miejsc jest obligatoryjna. Jeśli tego zawczasu nie zrobimy, otrzymanie miejsca noclegowego będzie graniczyło z cudem. Zdarza się, że przewodnicy alpejscy rezerwują miejsca już na rok przed planowaną wspinaczką!
Niebezpieczeństwa
Aby wejść na szczyt potrzebne jest pewne doświadczenie alpejskie i dobra kondycja. Należy też znać zasady poruszania się w zespole linowym, korzystania z raków i czekana. Trzeba pamiętać również o tym, że nagła zmiana pogody połączona często z mgłą i opadem śniegu może być dużym niebezpieczeństwem i groźną pułapką.
Na szczyt
Aby wejść na szczyt wstaje się w środku nocy. Pierwsze zespoły wychodzą ze schroniska Gouter już po północy, ale zwykle startuje się między 2 a 3 w nocy. Śnieg jest wtedy bardziej zmrożony - idzie się więc łatwiej, a pogoda jest bardziej stabilna. Chrzęst raków w zmrożonym śniegu, para lecąca z ust przy miarowym zdobywaniu wysokości oraz widok idących przodem, powiązanych liną ludzi, oświetlających sobie drogę latarkami zamocowanymi na kaskach jest niesamowity. Wejście na szczyt jest długie i dość męczące. Prowadzi szerokimi polami śnieżnymi i wąskimi graniami, które występują przy ostatnim etapie wspinaczki. Po drodze, na wysokości 4362 m. n.p.m. znajduje się metalowy schron Vallot, który jest schronieniem na wypadek nagłego załamania pogody. Po 5- 6 godz. marszu od schroniska Gouter można wreszcie stanąć na najwyższym szczycie Alp i rozkoszować się radością z wejścia i pięknymi widokami.
Relację z wejścia na Mont Blanc i inne szczyty można także znaleźć na blogu:
www.ziolkofski.blox.pl
Informacje o schroniskach i rezerwacja miejsc:
www.lesrefugesdumassifdumontblanc.fr
Więcej na temat wspinaczki górskiej przeczytacie w artykule Via ferrata - górska przygoda




Witeczuch
2009-07-21, 11:31
ile trzeba mieć czasu żeby zdobyć taaaką górę? zakładając oczywiście, że pogoda będzie ok.