Komisja Europejska wzywa do zaostrzenia przepisów antynikotynowych
| 10.07.2009 | Autor: Piotr Twardysko | [ 1 komentarz ] |
Palenie zabija ale to i tak nie odstrasza palaczy.
Źródło: Piotr Twardysko, TwojaEuropa.pl
Unia Europejska chce zaotrzenia przepisów antynikotynowych w 27 krajach.
Źródło: Piotr Twardysko, TwojaEuropa.pl
- Podobne tematy:
- Konkurs dla dziennikarzy o nagrodę Unii Europejskiej w dziedzinie zdrowia
- Ceny na Ukrainie – żywność, alkohol i paliwo
- Duchowa oaza Luhačovice - kurort mineral SPA
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Komisja Europejska wezwała w piątek, aby do 2012 roku w całej Unii Europejskiej zaostrzyć przepisy dotyczące palenia tytoniu w miejscach publicznych. Co roku na świecie z powodu palenia umiera 2 mln osób. Częstą przyczyną zgonów palaczy jest nowotwór dróg oddechowych i choroby układu krążenia.
Obecnie wszystkie państwa wchodzące w skład Unii Europejskiej mają własne uregulowania prawne chroniące przed biernym paleniem i jego szkodliwością dla zdrowia, które się znacznie między sobą różnią.
Najbardziej surowe przepisy obowiązują na Wyspach Brytyjskich i Irlandii, gdzie od stycznia br. został wprowadzony całkowity zakaz palenia w zamkniętych pomieszczeniach gospodarczych i instytucjach publicznych, wliczając w to restauracje i bary. W przyszłym roku identyczne przepisy wejdą w życie w Bułgarii.
Natomiast w Grecji, Finlandii, Francji, Holandii, Słowenii, Szwecji, we Włoszech i na Łotwie wprowadzone znowelizowane przepisy antynikotynowe dopuszczają palenie w specjalnie wyznaczonych do tego celu zamkniętych pomieszczeniach.
By zaostrzyć przepisy dotyczące zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych i miejscach pracy. Unia Europejska wyszła z propozycją opracowania jednolitych przepisów, które będą obowiązywać we wszystkich 27 krajach.
Palenie tytoniu tuż po cukrzycy jest główną przyczyną zgonów w krajach UE. Można tego uniknąć. Jak wynika z najnowszych badań Eurostatu „co roku w związku z paleniem umiera 650 tysięcy osób. Jeden na trzech Europejczyków, czyli około 170 mln pali wyroby tytoniowe”.
Nikotyna zabija!
Nikotyna zwęża tętnice i pogarsza ukrwienie tkanek i narządów oraz przyspiesza rozwój miażdżycy. Stałe drażnienie dymem prowadzi do przewlekłego nieżytu oskrzeli i rozedmy płuc, co bardzo obciąża serce, stąd duszności co skutkuje w wielu przypadkach zawałem serca. Silne działanie rakotwórcze substancji smolistych powoduje u palaczy raka, zwłaszcza płuc i dróg oddechowych, ale też i innych narządów.
Na mózg palenie działa otępiająco zmniejszając dopływ krwi, a zarazem wzmaga pobudliwość i drażliwość. Palacze mówią nieraz, że „papieros uspokaja i pomaga myśleć”. W rzeczywistości papieros uspokaja głód palenia, który dręczy palacza i nie pozwala mu myśleć.
Nowotwór płuc i gardła
Występuje u palaczy 15 – 30 razy częściej niż u niepalących, rak gardła – 20 razy częściej, rak krtani – 15 razy częściej. Wrzód żołądka 3 – 4 razy częściej, a zawał serca – 7 razy częściej. Śmiertelność z powodu przewlekłego zapalenia oskrzeli i rozedmy płuc jest u palaczy – 25 razy większa niż u niepalących. Ogólna zachorowalność jest wyraźnie większa.
Fatalną chorobą palaczy jest miażdżyca zarostowa tętnic nóg, która wśród ciężkich bólów prowadzi do martwicy palców i stóp, to zaś do amputacji jednej lub czasem nawet obu nóg.
Skóra twarzy u palaczy wyraźnie szybciej się starzeje, co widać zwłaszcza u kobiet, nieraz nawet już po trzydziestce. Palenie postarza kobiety również przez obniżenie poziomu hormonów kobiecych, co może prowadzić do zaburzeń cyklu miesięcznego a nawet do bezpłodności. U kobiety palenie bardzo źle wpływa na płód co skutkuje tym że dzieci rodzą się słabsze i częściej podatne są na różnego rodzaju choroby.
Skutki społeczne i ekonomiczne są ogromne
Cena jaką płaci każdy z palaczy jest ogromna. Płacą sami palacze, a także ich rodziny i my społeczeństwo w każdym z krajów na świecie.
„Wchodzą tu w grę nie tylko ciężkie choroby, inwalidztwo, przedwczesne zgony, ale również przewlekłe zatrucie i jego wpływ na psychikę i charakter” - wylicza w rozmowie z naszym reporterem specjalista chorób płuc, prof. Adam Koryś. Dodaje też, że „prócz cierpień moralnych dochodzą do tego olbrzymie koszty i straty materialne, zarówno prywatne jak i społeczne co wiąże się z wypłatą renty i ogromne koszty leczenia”.




m_jagiełło
2009-07-12, 00:10
No i bardzo dobrze, czekam tych czasów jak będzie można posiedzieć sobie w pubie i nie czuć dymu papierosowego wokoło. Będzie mniej śmierdząco i zdrowiej.