Raport nt. katastrofy samolotu Air France
| 04.07.2009 | Autor: Mariusz Kosakowski | [ 0 komentarzy ] |
Eksperci są zgodni, prawdziwą przyczynę katastrofy mogą wskazać dane z czarnej skrzynki.
Źródło: www.sxc.hu
- Podobne tematy:
- Zmiany w europejskich systemach edukacji
- Kolejna porażka rosyjskiej armii
- Dramat humanitarny na Morzu Śródziemnym
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Raport w sprawie tajemniczej katastrofy Airbusa francuskich linii lotniczych, który runął do Atlantyku, zawiera 126 stron. Nadal mogą go wzbogacić dane z "czarnych skrzynek", których poszukiwania przedłużono do 10 lipca.
Podczas trwającego śledztwa, poddawane badaniom jest 600 szczątków samolotu, które udało się wyłowić. Między innymi charakterystycznie pomalowany tylny statecznik, części kabiny, toalety i małe fragmenty silnika. Znaleziono też zniszczone kamizelki ratunkowe.
Dlaczego samolot spadł?
Śledczy badają też co mogłoby być przyczyną rozerwania samolotu. Jeśli znajdą ślady działania sił z różnych kierunków, będzie to świadczyć o rozerwaniu maszyny w czasie lotu lub o turbulencjach. Dotychczas znaleziono kawałki samolotu, na które działała siła tylko w jednym kierunku. Ślady wskazują na uderzenie dolną częścią samolotu o tafle wody. Śledczy nie wykluczają takiej hipotezy i na jej potwierdzenie wskazują na szybkie pionowe przyśpieszenie, które odcisnęło ślad po zderzeniu z wodą.
Poszlaki awarii zarejestrował satelita
Inną główną linią śledztwa są 24 wiadomości wysłane za pomocą systemu ACARS. To system, który wykorzystuje satelity do informowania obsługi naziemnej o operacjach dokonywanych przez komputer pokładowy oraz alarmuje, gdy pojawią się błędy. Niektóre z przesłanych wiadomości wskazują na problemy z komputerem pokładowym, autopilotem i czujnikiem zmiany wiatru.
W śledztwie pojawia się obawa o zmianę ciśnienia wewnątrz samolotu, za utrzymanie którego odpowiedzialny jest elektroniczny system obsługi. Jednak bardziej niepokojące są wysyłane wiadomości o małej prędkości lotu, która wynosiła około 40 km/h, trwało to tylko przez jedną sekundę. Być może to właśnie była przyczyna problemów z trzema czujnikami ciśnienia, umieszczonych na nosie samolotu, które dostarczają informacji o prędkości maszyny.
Śledczy zastanawiają się czy problemy z elektroniką świadczą o technicznych oznakach katastrofy, czy to one są jej powodem. Jak podkreślają wszelkie niejasności mogą rozwiać tylko dane z czarnej skrzynki, której jak dotąd nie odnaleziono. Sygnał ułatwiający jej znalezienie, przestał być wysyłany 2 lipca.
Źródło:
bbc



