Czarna seria Airbusów
| 30.06.2009 | Autor: Mariusz Kosakowski | [ 2 komentarze ] |
Airbus A380 jest jednym z największych samolotów pasażerskich na świecie
Źródło: stock.xchng
- Podobne tematy:
- Kolejna porażka rosyjskiej armii
- Dramat humanitarny na Morzu Śródziemnym
- Samoloty wznawiają loty - otwarte niebo nad Europą
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
W sobotę, 27 czerwca brazylijska armia, ogłosiła zakończenie poszukiwań pasażerów feralnego lotu samolotu linii Air France, który rozbił się nad Atlantykiem 1 czerwca. Katastrofa ta uruchomiła iście czarną serię Airbusów.
Feralny lot 447: Koniec poszukiwań
Ratownikom udało się odnaleźć 51 ciał, podczas gdy na pokładzie Airbusa A330 było 228 osób. Samolot runął do Atlantyku prawie miesiąc temu.
Rzecznik brazylijskiej armii powiedział, że znalezienie jeszcze jakichkolwiek ciał jest niemożliwe. – Od dziewięciu dni nie natrafiliśmy na ani jedno ciało – powiedział dziennikarzom ppłk Henry Munhoz.
Jak dotąd nie są znane przyczyny katastrofy Airbusa 330, który leciał z Rio de Janeiro do Paryża. Francuska marynarka wojenna, wykorzystując łódź podwodną nadal szuka czarnych skrzynek, które mogą dać odpowiedź na pytanie co spowodowało katastrofę. Czasu na poszukiwania jest coraz mniej bo czarne skrzynki emitują sygnał tylko przez 30 dni. Oznacza to, że emisja nadawanego przez nie sygnału zakończy się 2 lipca.
Kiedy poznamy prawdę o przyczynach tragedii?
Pojawiają się spekulacje jakoby przyczyną katastrofy miał być, przestarzały czujnik prędkości. Jednak władze francuskie wstrzymują się z potwierdzeniem tej hipotezy.
Katastrofa nad Atlantykiem była najgorsza w historii francuskiego lotnictwa. Ostateczny raport w sprawie katastrofy ma zostać wydany 2 lipca przez francuskie Biuro ds. Śledztw i Analiz (BEA).
Po katastrofie Airbusa 330 francuskich linii w mediach praktycznie co dzień pojawiały się doniesienia o usterkach bądź awaryjnych lądowaniach maszyn koncernu.
Plaga awarii Airbusów
Po pierwszo-czerwcowej katastrofie Airbusa linii Air France w mediach zaczęły się pojawiać informacje na temat kolejnych awarii innych samolotów francuskiego producenta.
10 czerwca: W samolocie hiszpańskich linii lotniczych Iberworld, lecącym z Las Palmas do Oslo, zapalił się silnik. Na pokładzie wybuchła panika, jednak piloci opanowali sytuacje i awaryjnie lądowali na Wyspach Kanaryjskich. Pasażerowie opisując zdarzenie, mówili o czterech pięciu głośnych hukach, którym towarzyszył błysk. Na pokładzie było 180 osób, nikomu nic się nie stało.
11 czerwca: Pożar na pokładzie Airbusa A330-200 z 208 pasażerami na pokładzie, lecącego z Japonii do Australii był przyczyną awaryjnego lądowania. Pożar wybuchł nad Pacyfikiem w samolocie należącym do linii Jetstar, podlegającej australijskiemu oddziałowi linii Quantas.
12 czerwca: Airbus 320 należący do hiszpańskich linii lotniczych Iberia, lecący z Madrytu do Asturii na północy Hiszpanii, musiał zawrócić i awaryjnie lądować. Przyczyną była awaria instrumentów nawigacyjnym. Na pokładzie znajdowało się 165 pasażerów, którzy kontynuowali podróż zastępczym samolotem.
13 czerwca: Również Airbus A320 należący do linii Iberia, lecący z Madrytu do Kopenhagi, lądował awaryjnie po 40 minutach lotu. Przyczyną była awaria systemu nawigacji. Na pokładzie było 190 pasażerów.
29 czerwca: O godzinie 23:30 polskiego czasu lecący z Jemenu, rozbił się Airbus A310. Samolot ze 154 pasażerami, w tym 66 obywatelami Francji na pokładzie rozbił się rejonie archipelagu Komorów, niedaleko Madagaskaru. Przyczyną katastrofy były najprawdopodobniej złe warunki atmosferyczne. Jak podaje Reuters, jedna osoba - 14-letnie dziecko, przeżyło katastrofę. Według informacji podanych przez producenta, samolot został wyprodukowany w 1990 roku, a od września 1999 jego właścicielem były jemeńskie linie lotnicze. Maszyna miała na swoim koncie około 17 300 lotów i około 51 900 godzin w powietrzu. Airbus wydał oświadczenie w którym ubolewa nad katastrofą lotu IY626.
Airbus to międzynarodowe konsorcjum europejskie zajmujące się produkcją samolotów pasażerskich. Firma zatrudnia około 50 000 pracowników. Główna siedziba i jedno z miejsc końcowego montażu znajduje się w Tuluzie (Francja). Montaż odbywa się również w Hamburgu, a skrzydła są dostarczane z oddziału w Wielkiej Brytanii.




Slawek Krawczyk
2009-07-03, 12:24
No czerwiec to nie był zbyt dobry miesiąc dla tych samolotów. Ciągle w wiadomościach się słyszało o katastrofach z ich udziałem. Byłem przypadkiem na Okęciu przez 2 dni z rzędu to w okienkach cały czas się pasażerowie pytali czy przypadkiem ich samolot to nie Airbus. Oby w tym wakacyjnym okresie już nie było żadnego wypadku.