„Żelazna Dama" - film o brytyjskiej premier "pod Oscara"
| 21.02.2012 | Autor: | [ 0 komentarzy ] |
Nowy film o Margaret Thatcher w reżyserii Phyllidy Lloyd cieszy się popularnością wśród widzów. Nie brakuje krytycznych opinii na temat produkcji.
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Wielkiej Brytanii?
- Zarezerwuj hotel w Wielkiej Brytanii
- Wynajmij samochód w Wielkiej Brytanii
- Podobne tematy:
- Julia Tymoszenko - czy można pomóc byłej premier Ukrainy?
- Studia w Anglii - rikszą po marzenia!
- Referendum w Chorwacji: "Tak" dla wejścia do UE
- Wielka Brytania - inne artykuły:
- Wyciek gazu na platformie wiertniczej Elgin – ryzyko wybuchu
- „Tak” znaczy „nie”, czyli kilka słów o europejskich dziwactwach
- 150 – latek? Czyli kilka słów o fenomenie brytyjskiej nauki
„Żelazna Dama” (The Iron Lady) – brytyjski dramat biograficzny w reżyserii Phyllidy Lloyd cieszy się dużą popularnością wśród widzów, choć nie brakuje też kontrowersji i skrajnych opinii na temat produkcji.
Opowieść o Margaret Thatcher
W roli głównej – niezawodna, jak zawsze, Meryl Streep. Film pokazuje historię trzykrotnej premier Wielkiej Brytanii – Margaret Thatcher. Sposób dojścia do władzy, sprawowanie urzędu premiera, wojna o Falklandy – to tylko niektóre wątki filmu Lloyd.
Produkcja filmu trwała od 3 stycznia 2011 roku do 14 sierpnia. Praca nad zdjęciami natomiast miała miejsce od 7 lutego do 20 marca 2011 roku. Akcja koncentruje się głównie na wydarzeniach z marca 1982 roku, a więc w czasie trwania wojny o Falklandy.
Studentka Oxfordu postanawia zająć się polityką
W filmie pojawiają się liczne retrospekcje. Właściwie na nich oparta jest cała produkcja. Córka sklepikarza, dziewczyna z marzeniami, ambicjami, wreszcie studentka Oxfordu postanawia zająć się polityką. Wierna swoim ideałom wkracza w, jak do tej pory, męski, bezkompromisowy świat polityki. Piskliwy, niezdecydowany głos, słabość do kapeluszy i pereł wzbudzają początkowo jedynie pobłażliwy uśmiech na ustach kolegów – ministrów.
Meryl Streep w roli pani premier
Nie ulega wątpliwości, że Meryl Streep po raz kolejny nie zawiodła widzów. Pojawiają się opinie, że nikt nie byłby w stanie lepiej zagrać roli Margaret Thatcher. Dwukrotna laureatka Oscara doskonale odzwierciedliła postać tytułowej „Żelaznej Damy”. Aktorka spędziła dużo czasu, biorąc udział w posiedzeniu Izby Gmin, gdzie, choć na chwilę, mogła wejść w świat brytyjskiej polityki.
Kontrowersyjne opinie
Film szybko zyskał popularność i przychylność wśród znacznej części odbiorców. Jednak nie brakuje też krytycznych, wręcz kontrowersyjnych opinii. Jak się okazuje, krytycy filmowi, Anglicy mieszkający w Polsce i liczni polscy odbiorcy, za jedyną mocną stronę produkcji Lloyd uznają właśnie główną rolę Streep. Po pierwsze, pojawiają się opinie, że na pewno nie jest to film skierowany do Anglików. Tak stwierdził jeden z Anglików mieszkających w Polsce – Jim Todd – w audycji dla radiowej Dwójki. Według niego produkcja ukazuje kwestie oczywiste dla obywateli Wielkiej Brytanii, ale też nie przedstawia jednoznacznej, konkretnej opinii na temat działań trzykrotnej premier. – Nie mamy dystansu, nie możemy mówić o jej dziełach w sposób neutralny. Tam, gdzie pozamykała kopalnie podczas strajków w latach 80., nie można nawet wymówić na ulicy jej nazwiska – stwierdził Todd w „Sezonie na Dwójkę”. Opinii krytycznych jest o wiele więcej. Filmoznawcy zwracają szczególną uwagę na dominujący wątek problemów zdrowotnych Thatcher, który na pewno wątkiem dominującym być nie powinien. Osoba cierpiąca na demencję, borykająca się z halucynacjami i powracaniem obrazów z przeszłości, rozmawiająca ze zmarłym mężem – według licznych odbiorców filmu, w ten sposób jedna z najbardziej znaczących postaci Wielkiej Brytanii po prostu nie powinna zostać przedstawiona. Pojawiają się też i takie opinie, że Phyllidy Lloyd jedynie „prześlizguje się” przez historię i pomija istotne wątki. W wielu recenzjach można spotkać się ze stwierdzeniem: „Żelazna Dama to film "pod Oscara"” - popularna, znacząca postać, człowiek czynu sprawujący władzę to, według wielu krytyków, najlepszy sposób na zdobycie tej największej filmowej nagrody. Czy motywem powstania filmu była jedynie kalkulacja? Na to pytanie ciężko odpowiedzieć, jednakże film na pewno warto zobaczyć.
Źródło: polskieradio.pl
Zwiastun filmu "Żelazna Dama":



