Niski pobór w rosyjskiej armii
| 17.11.2011 | Autor: Daniel Fraid | [ 0 komentarzy ] |
„Mamy teraz sytuację, w której praktycznie nie mamy kogo brać do wojska”, Nikołaj Makarow
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Rosji?
- Zarezerwuj hotel w Rosji
- Wynajmij samochód w Rosji
RIA Nowosti wskazuje na poważne problemy w wojsku Federacji. Czy będzie miał kto walczyć w wypadku konfliktu?
Pobór poniżej oczekiwań
Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, generał Nikołaj Makarow, powiedział w wywiadzie dla RIA Nowosti, że armia rosyjska przeżywa poważny kryzys. „Mamy teraz sytuację, w której praktycznie nie mamy kogo brać do wojska”, powiedział. Jak obliczył Marakow, tylko 12 procent osób objętych obowiązkiem służby wojskowej nadaje się do jej wykonywania. Do wojska pobierani są ludzie w wieku od 18 do 27 lat. Jak powiedział Szef Sztabu, aż 60 procent przyszłych poborowych przedstawiło zaświadczenie o problemach ze zdrowiem, większość została zatem zwolniona z przymusu odbycia służby.
Mniejsza armia.. i unikanie poboru
Ministerstwo Obrony, z powodu obecnej trudnej sytuacji, zdecydowało zmniejszyć liczebność poborowych. Zamiast zakładanych maksymalnie 300 tysięcy żołnierzy, do służby powołano niecałe 136 tysięcy. Rosyjscy generałowie przyznają, że wielu młodych Rosjan unika poboru do wojska. Prócz problemów zdrowotnych, najczęściej młodzi ludzie wprowadzają w błąd jednostki werbunkowe podając inny adres zameldowania. Tymczasem obowiązujące prawo wymaga, żeby powołanie do wojska było doręczane do rąk własnych mężczyzny, za potwierdzeniem odbioru.
Generalicja odrzuca oskarżenia
Według powszechnej opinii, młodych ludzi odstraszają przede wszystkim trudne warunki służby w rosyjskiej armii: niskie płace, korupcja oraz fala (tzw. diedowszczyzna). Sztab Generalny nie przyznał się do tej pory, iż w szeregach armii dzieje się źle. Na początku roku zastępca szefa Sztabu Generalnego - Wasilij Smirnow, próbował przekonać opinię publiczną, że zmniejszony pobór jest celowy, ponieważ Rosja zaczyna stawiać na jakość żołnierzy, a nie na ich ilość.



