Książka w Polsce a książka w Europie...
| 08.11.2011 | Autor: Magdalena Szewczyk | [ 0 komentarzy ] |
Książka w wersji makro
Źródło: Wikipedia
- Wybierasz się do Czech?
- Zarezerwuj hotel w Czechach
- Wynajmij samochód w Czechach
- Podobne tematy:
- „Niebieski autobus” – opowieść o marzeniach
- Ocalić wspomnienia - zatrzymać czas
- Ania Golędzinowska - polska show girl i pisarka, która zna Silvio Berlusconiego
- Czechy - inne artykuły:
- Nasi rywale na Euro 2012 - reprezentacja Czech
- Majówka – kierunek Praga
- Relacje polsko-czeskie - wnioski z praskiego spotkania
W związku z zakończonymi właśnie Targami Książki w Krakowie, postanowiłam sprawdzić jak się ma nasze polskie czytelnictwo. I szczerze powiem – bez rewelacji.
Jak czyta Polska?
Z roku na rok coraz rzadziej sięgamy po książki. Według danych Biblioteki Narodowej z lutego br., w roku ubiegłym żadnej książki nie przeczytało aż 56% Polaków. Dla porównania w Czechach i Francji odsetek takich osób wynosi zaledwie 17% i 31%.
Kto nie czyta u nas książek? Przede wszystkim osoby z podstawowym i zawodowym wykształceniem, ale także rolnicy, emeryci, renciści oraz osoby starsze. Niepokojące jest jednak to, że do grupy nieczytających dołączają osoby z wyższym wykształceniem, a także studenci i uczniowie.
Po raz pierwszy bowiem ankieterzy zadali pytanie o lekturę tekstu dłuższego niż trzy strony maszynopisu w ciągu ostatniego miesiąca. I tutaj wyszła na jaw duża, bo dwudziestoprocentowa grupa absolwentów szkół wyższych oraz 27-procentowa grupa studentów i uczniów, którzy nie przeczytali we wskazanym okresie żadnego dłuższego tekstu, nawet w Internecie. Z badań Biblioteki Narodowej wynika, że w 2010 roku więcej niż jedną lekturę przeczytało 32% respondentów, a 12% miało „intensywny” kontakt z książką, czyli przeczytało co najmniej siedem pozycji.
Kto i gdzie czyta najwięcej?
Częściej czytają kobiety niż mężczyźni. Najwięcej czytamy do 30 roku życia. Później nasza aktywność czytelnicza spada. Z czego to wynika? Poświęcamy się pracy, rodzinie, obowiązkom i nie znajdujemy czasu na przyjemności. W tym czytanie książek.
W Polsce najwięcej czyta się na Dolnym Śląsku i Pomorzu. Najmniej na ścianie wschodniej. Pocieszający jest jednak fakt, iż coraz więcej książek kupujemy. 87% badanych odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy kupili jakąś książkę w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Poza tym stajemy się coraz bardziej kosmopolityczni. 46% osób sięgnęło w 2010 roku po literaturę obcą.
Ale nie oznacza to, że nie doceniamy rodzimej twórczości. 30% respondentów kupiło dzieło polskiego autora. Nadal stawiamy też na sensację i romans, wysoko oceniamy także fantastykę. Rzadko kupujemy literaturę dla dzieci oraz lektury szkolne. Te ostatnie najczęściej wypożyczamy z biblioteki.
Skąd bierzemy książki?
Źródła mamy różne. Biblioteki, księgozbiór domowy lub od znajomych, a także własne zakupy. Rośnie także odsetek osób czytających e-booki.
A jak czyta Europa ?
We wspominanych już Czechach i Francji badania dotyczące czytelnictwa są prowadzone w podobny sposób jak w Polsce.
We Francji przynajmniej jedną książkę w roku przeczytało aż 69% osób objętych badaniem. Z czego to wynika? Z kultury francuskiej, ale i z polityki prowadzonej przez rząd, który aktywnie wspiera pisarzy, wydawców książek i gazet.
Rocznie we Francji wydaje się ponad 60 tysięcy książek. To i tak mniej niż w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie liczba ta sięga 200 tysięcy. Maleje też udział w rynku rodzimych autorów, na rzecz międzynarodowych gwiazd jak Dan Brown, Stephanie Meyer czy J.K. Rowling. Jednak francuski Narodowy Instytut Książki wspiera finansowano pisarzy, tłumaczy i wydawców, przeznaczając na ten cel około 30 milionów euro rocznie. Ponadto subwencjonowane są także tłumaczenia francuskich dzieł na języki obce.
Wielka Brytania z kolei wspiera czytelnictwo poprzez różne organizacje charytatywne np. Booktrust. Organizacja ta prowadzi akcję wysyłania książek do domów potencjalnych czytelników. Każdego roku takie paczki otrzymuje ponad 3,5 mln ludzi. Akcja ma na celu "zachęcanie ludzi w każdym wieku i z każdego kręgu kulturowego do czerpania przyjemności z czytania”. I jak widać takie działania przynoszą skutki. Badania dotyczące czytelnictwa Brytyjczyków donoszą, iż 96% społeczeństwa zadeklarowało przeczytanie książki w minionym tygodniu, a dwie trzecie, że kupiło co najmniej jedną książkę w ciągu ostatniego roku. Organizowane są także akcje ogólnokrajowe, wspierane przez rząd, jak np. „Reading for life” w 2008 roku. A w tym roku pod hasłem „World Book Night” za darmo rozdawano książki, każdemu zainteresowanemu.
Podsumowując, Polacy czytają, ale ciągle daleko nam do Zachodu czy nawet naszego południowego sąsiada. Zmienić to może przede wszystkim polityka państwa i wsparcie pisarzy i wydawców. Bo niestety książki są coraz droższe, a mimo to zarobki w branży wcale nie oszałamiają. Warto byłoby także pomyśleć o zorganizowaniu kolejnych akcji
w stylu „Cała Polska czyta dzieciom”, bo wiadomo „czym skorupka za młodu…”.
Źródła:
- Strona Biblioteki Narodowej http://www.bn.org.pl/aktualnosci/230-z-czytelnictwem-nadal-zle---raport-z-badan-biblioteki-narodowej.html.
- Dominika Pszczółkowska, „Jak czytają Francuzi?”,
http://wyborcza.pl/1,99069,9174312,Jak_czytaja_Francuzi.html. - Ania Ready, „Jak czyta Europa? Zjednoczone Królestwo Książek”, http://wyborcza.pl/1,76842,9186445,Jak_czyta_Europa__Zjednoczone_Krolestwo_Ksiazek.html.



