Ausdruckstanz – niemiecki taniec ekspresjonistyczny
| 18.09.2011 | Autor: Edyta Ka | [ 0 komentarzy ] |
Mary Wigman - twórczyni niemieckiego tańca ekspresjonistycznego
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Niemiec?
- Zarezerwuj hotel w Niemczech
- Wynajmij samochód w Niemczech
„Pokochałam taniec, bo bałam się mówić. Kiedy się poruszam, mogę odczuwać” – Pina Lausch.
Ogólna atmosfera przełomu w sztukach, kiedy niemal wszystkie estetyczne kanony – ustalone jeszcze w renesansie, w epokach późniejszych tracą na wartości, sprzyja głoszeniu haseł prostoty, afirmacji siebie i poszukiwaniu ludzkiej osobowości zagubionej w świecie maszyn, konfliktów społecznych, pogoni za pieniądzem. Rewolta ta pozostawała w bliskim związku z popularnym, zwłaszcza na przełomie wieków ruchem Körperreform, którego centralną ideą stał się „powrót do natury”, a hasła takie jak „ruch”, „taniec”, „ciało” były sposobem na poszukiwanie i odnajdywanie tego co żywe, naturalne i pierwotne. Zaczęto wierzyć, że poprzez taniec można wyrazić indywidualizm każdej jednostki i propagować tzw. „prawdziwe” życie, w którym każdy jest w pewnym sensie tancerzem.
Taniec przyszłości, taniec ekstatyczny
Ausdruckstanz początkowo nie był określonym, skodyfikowanym systemem ruchów. Eksponował raczej indywidualne – a więc niepowtarzalne możliwości tancerza. Dopiero na początku lat 20., za sprawą Mary Wigman (1886 – 1973) i Rudolfa von Labana (1879 – 1958) taniec ekspresjonistyczny zyskał w pełni artystyczny kształt. Nie bez znaczenia dla rozwoju tej techniki tanecznej była działalność Szwajcara Emila Jaques – Dalcroze’a (1865 – 1950), twórcy współczesnej rytmiki, uważanego za jednego z trzech – obok Isadory Duncan i Francis Delsarte’a, prekursorów tańca współczesnego.
„Taniec wiedźm” Mary Wigman
Hexentanz - wystawiony w 1914 roku, był artystycznym debiutem M. Wigman. Poszukiwała w nim indywidualnej ekspresji tancerzy. Starała się opowiadać o uniwersalnych, odwiecznych problemach, obawach i potrzebach ludzkości. Interesowała ją kultura egzotyczna, transcendencja i mistycyzm. W tańcach solowych konfrontowała się ze wszystkim co nieracjonalne i wizjonerskie, igrała z siłami, które determinują ludzkie przeznaczenie. Na oczach widzów staczała walkę z niewidzialnym partnerem – kluczowym w tej koncepcji tańca „demonem”. Ten symboliczny pojedynek odgrywany był jedynie w rytm spazmatycznego oddechu lub przy akompaniamencie instrumentów perkusyjnych. Pełen charakterystycznych dla ekspresjonizmu przerysowanych, często groteskowych gestów i dramatycznych, obrazujących wewnętrzne emocje, nadawał choreografiom Wigman niezwykle patetyczny i religijny charakter.
Losy Ausdruckstanz po II wojnie światowej
Współpraca twórczyni niemieckiego tańca ekspresjonistycznego z władzami nazistowskimi – jak chociażby jej artystyczny udział w otwarciu olimpiady w 1936 r., przyczyniła się do odrzucenia tradycji Ausdruckstanz na rzecz ponownego zainteresowania się tradycyjnym, apolitycznym baletem klasycznym. Nazwisko Wigman, a z nim taniec ekspresjonistyczny, powraca do łask dopiero na przełomie lat 60. i 70. dzięki młodemu pokoleniu choreografów, którzy podjęli artystyczną myśl ucznia Rudolfa von Labana – Kurta Joossa (1901 – 1973) – twórcy podstawowej idei tanztheater – teatru tańca.
R. Arndt, W stronę nowego tańca, "Na przykład" 1988 nr 5.



