Francuski parlament pomoże Grecji
| 10.09.2011 | Autor: Milena Wojcieszek | [ 0 komentarzy ] |
Francuski parlament pomoże Grecji podnieść się z gospodarczego upadku. Na zdjęciu: Grand Palais w Paryżu
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- Hiszpania: Rajoy obiecuje zmniejszenie deficytu budżetowego w 2012 r.
- Dyplomatyczna wojna francusko-turecka o przeszłość
- Rząd Bułgarii uchwalił budżet na 2012
- Francja - inne artykuły:
- Wybory parlamentarne w Grecji - co dalej?
- Francuzi zadecydowali - Francois Hollande nowym prezydentem Francji
- Wybory prezydenckie we Francji - pierwsza tura dla Hollande'a
Senat we Francji zatwierdził przyjęty 21 lipca program pomocy eurogrupy dla Grecji.
Plan pomocy Grecji zyskał aprobatę rządzącej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP). W opozycji stanęli przedstawiciele lewicy, natomiast Partia Socjalistyczna (PS) wstrzymała się od głosu.
PS uważa, że plan pomocy dla Grecji jest niewystarczający, a skuteczniejszym pomysłem na uratowanie tego kraju od bankructwa byłyby euroobligacje. Ten pomysł nie zyskał jednak aprobaty kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Sarkozy'ego.
Decyzji parlamentu nie popiera także nacjonalistyczny Front Narodowy. Działacze tej partii zasygnalizowali swój sprzeciw na wtorkowym happeningu, wrzucając do paryskiej Sekwany fałszywe banknoty o nominale 500 euro.
Drugi pakiet ratunkowy dla Grecji, obejmujący także sektor prywatny, może sięgnąć nawet 150 miliardów euro. Pomoc dla Aten nie obejdzie się jednak bez konsekwencji dla budżetu państwa – w ciągu trzech lat francuski dług publiczny może wzrosnąć do 15 miliardów euro.
Francja - walka z deficytem budżetowym
Obok wspomożenia Grecji, senatorzy zatwierdzili w czwartek pierwszą część planu wzmocnienia dyscypliny finansów państwa. Inicjatywa ma wzbogacić kasę państwa o 12 mld euro – 1 mld jeszcze w tym roku i pozostałe 11 do końca roku 2012. Projekt przewiduje dodatkowe obciążenia fiskalne, szczególnie dla zamożnych obywateli Francji. Parlament opowiedział się za wprowadzeniem dodatkowego podatku od hoteli, w których cena noclegu sięga powyżej 200 euro oraz rozszerzył na większą liczbę mieszkańców podatek od zysków sprzedaży nieruchomości.
W ramach walki z deficytem budżetowym francuski rząd zapowiada kolejne działania, np. wprowadzenie 3-procentowego podatku dla osób, których dochody przewyższają 500 tys. euro rocznie. Parlament planuje również nałożyć nowy podatek od słodkich napojów gazowanych, co zdążyło już wywołać sprzeciw międzynarodowego koncernu Coca-Cola.
Redukcja deficytu budżetowego z obecnych 6. proc. PKB do 3 proc. w 2013 roku to główny priorytet francuskiego rządu. "Zwiększenie opodatkowania przybliży Francję do osiągnięcia celu" - oznajmia premier Francois Fillon. Dług publiczny państwa Sarkozy'ego obecnie sięga 85% PKB – ponad 1,6 bln euro, a deficyt budżetowy z końcem ubiegłego roku wynosił 7,1% PKB. W trakcie debaty parlamentarnej socjalistyczna opozycja skrytykowała rządowy projekt dyscyplinarny jako niespójny i zbyt łagodny dla zamożnych obywateli. Mimo różnic w poglądach francuskich partii jedno jest pewne – największym zwycięzcą tej debaty nie będzie ani UMP ani PS, lecz Grecja. Ryzyko niewypłacalności tego kraju poszybowało do rekordowego poziomu a prawdopodobieństwo upadku tamtejszej gospodarki wzrosło do 91%. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że pomoc w postaci francuskiego parlamentu spadła na Helladę prosto z nieba.



