Czeska pohoda - czyli kilka słów o czeskiej kulturze [cz.2]
| 18.09.2011 | Autor: Agata Kowal | [ 1 komentarz ] |
okładka książki "Zrób sobie raj", przedstawiająca dzieło Davida Cernego 'Syn Boży - model do sklejania"
Źródło: źródła własne
Bohumil Hrabal w piwiarni "U Hynku"
Źródło: Wikipedia
czeskie piwo Polička
Źródło: Wikipedia
- Wybierasz się do Czech?
- Zarezerwuj hotel w Czechach
- Wynajmij samochód w Czechach
Czesi nie czekają na raj po śmierci, chcą więc go sobie zainstalować na ziemi. Najlepiej aby było zabawnie, aby można napić się piwa i oglądać hokej - czyli jak wygląda czeska pohoda.
Wydaje się, że jest to dla narodu czeskiego celem najważniejszym – stworzenie własnego, osobistego raju. Zajęcie się samym sobą, życie tu i teraz.
Czescy artyści
W książce Mariusz Szczygła ten ogromny dystans Czechów reprezentują między innymi czescy artyści – charakteryzuje ich ironiczne, wręcz obrazoburcze przedstawianie własnej ojczyzny. To osobowości bardzo silne, barwne, pełne kontrowersyjnych poglądów. Artyści, którzy w Polsce skazani byliby na niebyt. Jest tu fotografik Jan Saudek, pisarz Egon Bondy, pisarka i artystka kabaretowa Halina Pawłowska oraz rzeźbiarz David Cerny.
Na przykład Egon Bondy jest autorem następującego wiersza: „Czechy raczej mi nocnik przypominają/ Zaś Czesi w swej patriotycznej dumie uważają/ Że jest on z lepszej porcelany/ Bo moczem Masaryka był często zlewany/ Praga leży w jego samym środku na dnie”.
Fotograf Jan Saudek zamiast uwieczniać kanoniczne modele piękna, tworzy akty kobiet o obfitych, rubensowskich kształtach. Od kilkudziesięciu lat ustawia je przy zniszczonej, odrapanej ścianie z zaciekami. Znaczenie tej ściany próbowali interpretować krytycy z całego świata. Znaczenia tej ściany nie zna jednak Saudek. Mówi on: „Oscyluję między dobrem a złem. Między kiczem a niekiczem, między pornografią a pięknem. Chętnie robię z siebie idiotę”.
W tym doborowym towarzystwie znajduje się również rzeźbiarz David Cerny. Cerny przemalowywuje czołgi na różowo, wiesza rzeźby zdechłych koni i robi składane modele-instant Jezusa Chrystusa (wspomniana okładka książki „Zrób sobie raj). Trzeba dodać, że czołg, który został przemalowany na różowo, to czołg, którym Armia Czerwona wyzwoliła Pragę. Natomiast na zdechłym koniu wywieszonym w Pałacu Lucerna siedzi patron Czech – Św. Wacław.
Cierpienie jest niemile widziane
Nie jest to specyfika tylko i wyłącznie czeskich artystów. Można śmiało powiedzieć za Mariuszem Szczygłem, że wszyscy Czesi są „jak deser, jak bita śmietana, jak polewa czekoladowa, której nie sposób się oprzeć”. Są częścią osobowości, której nam brakuje, i do której tęsknimy. Podczas gdy my nurzamy się w bólu i martyrologii, Czesi unikają wszelkiego cierpienia. Cierpienie jest niemile widziane, wręcz społecznie nieakceptowane. W ogóle nie lubią oni tego, co jest smutne, z czego nie można się pośmiać, nad czym trzeba się zastanowić. Skutecznie wymiatają ze swojego otoczenia wszystkie rzeczy nieprzyjemne, elementy bolesne i te, którym trzeba się przyjrzeć z bliska. Krótko mówiąc - usuwają wszystko, co ma skłaniać do refleksji. Potrafią tak unikać cierpienia, że odmawiają urządzenia pogrzebu, co więcej, wypadają im nawet z głowy urny z prochami swoich bliskich. Według danych w Pradze już połowa zmarłych nie ma żadnego pogrzebu. Jest to naród, który zrobi wszystko, aby żyło się bezstresowo i przyjemnie. Aby się śmiać, choćby miał to być śmiech gorzki, śmiech przez łzy. Pod maską zadowolenia można bowiem dostrzec nigdy niewypowiedziane lęki, nie rozpoczęte dyskusje których podjąć nie chcą lub zwyczajnie się boją. To naród, który najadł się prozacu i kpi sobie ze wszystkiego.
Czeskie gospody
"Gdzie się piwo pije, tam się dobrze żyje" – mówi popularne czeskie powiedzenie. Znaleźli sobie bowiem Czesi swój raj na ziemi, miejsce, gdzie mogą się śmiać do woli, gdzie jest niestresowo i lekko, gdzie można uprawiać „szwejkowską orgię gadulstwa”. Tym miejscem jest czeska gospoda, w której strumieniami leje się piwo. Piwo to pasja i miłość Czechów, szczególnie mieszkańców Pragi. O atmosferze spotkań w piwiarni, kulcie piwa, całonocnych rozmowach z przypadkowo spotkanymi ludźmi i narkotycznym kunszcie czeskiej gadaniny napisano już niewyobrażalną ilość książek. Wielkim miłośnikiem praskich piwiarni był czeski pisarz Bohumił Hrabal, autor m.in. „Pociągów pod specjalnym nadzorem”. Hrabal kochał gospody pachnące rozlanym piwem, tam spędzał większość swego czasu. Tam każdy opowiada sobie swoje historie.




monika
2012-05-07, 23:20
Trafny, ogólny rys czeskiej mentalności :)