Kryzys szkolnictwa w Hiszpanii - prezydent Madrytu apeluje do nauczycieli
| 04.09.2011 | Autor: Milena Wojcieszek | [ 0 komentarzy ] |
Prezydent Madrytu Esperanza Aguirre apeluje do nauczycieli w związku z kryzysową sytuacją szkolnictwa
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Hiszpanii?
- Zarezerwuj hotel w Hiszpanii
- Wynajmij samochód w Hiszpanii
- Podobne tematy:
- Eksperci z 26 krajów dyskutują o kierunkach zmian w edukacji
- E-learning i blended learning na seminarium w Warszawie
- Doskonalenie "Chlebem Powszednim" Nauczycieli Zawodu
- Hiszpania - inne artykuły:
- „Tak” znaczy „nie”, czyli kilka słów o europejskich dziwactwach
- "Młodsza" siostra Mona Lisy
- Hiszpania: Rajoy obiecuje zmniejszenie deficytu budżetowego w 2012 r.
Esperanza Aguirre skierowała list do regionalnej kadry pedagogicznej, w którym próbuje przekonać nauczycieli, aby pracowali dwie godziny dłużej.
Godziny pracy nauczycieli wydłużą się do dwudziestu tygodniowo
W poniedziałek minister edukacji Lucía Figar zwróciła uwagę na konieczne reformy w hiszpańskim szkolnictwie. Dzień później prezydent Madrytu przedstawiła nowe pomysły na jego odbudowę, wśród których wymieniła rozszerzenie do dwóch godzin dnia pracy 18.000 nauczycieli gimnazjów, szkół zawodowych i liceów. Taka decyzja byłaby jednoznaczna z usunięciem około 3000 stanowisk pracy.
Figar obiecała znaczące zwiększenie wynagrodzenia dla nauczycieli, jednak nie określiła ich dokładnej wysokości. Aguirre odwołała się natomiast do takich wartości jak "szczodrość i poczucie obowiązku" nauczycieli wobec uniknięcia strajku, który mógłby rozpocząć się wraz z nowym rokiem szkolnym. Prezydent Madrytu uzasadnia konieczność obcięcia wydatków – jest to sposób na zaoszczędzenie 80 milionów euro, który wykluczy cięcia w innych sektorach. Wyjaśnia również, iż jest w pełni świadoma konsekwencji, które wynikają z podjęcia takich kroków – wszyscy nauczyciele gimnazjalni muszą wypełnić swój harmonogram pracy tak, aby w miejscu 18 godzin tygodniowo pojawiło się 20.
"Niezbędne jest, aby rząd zaoszczędził pieniądze"
Apelując do nauczycieli o większy wysiłek, Esperanza Aguirre podkreśla, iż nie wysunęłaby takiej prośby gdyby nie pogłębiający się kryzys w Hiszpanii. "Wystarczy rozejrzeć się dookoła lub przeczytać prasę, aby upewnić się ile sklepów kończy działalność, ile firm zwalnia pracowników i ilu młodych ludzi wpisuje się na listę bezrobotnych. Każdego dnia przybywa rodzin, w których wszyscy członkowie nie mają stałego zatrudnienia." - dodaje prezydent stolicy Hiszpanii. Aguirre zwraca uwagę na to, iż nowy rok szkolny rozpoczyna się w środku jednej z najtrudniejszych sytuacji ekonomicznych, z jakimi musiała zmagać się Hiszpania na przełomie ostatnich dziesięcioleci. Analitycy i politycy zgadzają się z prezydent Madrytu, że "do rozwiązania tego problemu niezbędne jest, aby rząd zaoszczędził pieniądze oraz zredukował poziom wydatków i pożyczek." Aguirre zapewnia, że część z tych oszczędności zostanie przeznaczona na większe pensje dla szefów departamentu, koordynatorów ICT (odpowiedzialnych za technologie informacyjne i komunikacyjne) oraz nauczycieli-tutorów wszystkich instytucji w Madrycie. Na zakończenie Prezydent miasta wyraża przekonanie, że "najskuteczniejszą metodą zwalczenia kryzysu ekonomicznego oraz uniknięcia kolejnych jest poprawa poziomu edukacji krajowej". "Nauczyciele gimnazjów odgrywają w tym projekcie zasadniczą rolę" - dodaje. Aguirre sugeruje, że nauczyciele i Zarząd Regionu powinni współdzielić odpowiedzialność za wykształcenie młodych ludzi. Według informacji podanej przez Ministerstwo Edukacji, listy adresowane do 25.000 nauczycieli zostały rozesłane pod koniec sierpnia.
Czy Aguirre przekona nauczycieli?
Fernando J.Lopez, nauczyciel języka i literatury w szkole San Juan Bautista wyznaje, że z powodu zwolnienia kolegów z pracy być może będzie musiał wykładać przedmioty, w których nie jest specjalistą. Zastanawia się również jak zmotywować młodzież - "to nastolatkowie, nie wystarczy więc tylko zapoznanie z materiałem. Trzeba zaszczepić w nich pasję a to potrafi tylko specjalista wybranego przedmiotu."
"To tak, jakby zlecić komuś, kto nie jest lekarzem, przeprowadzenie operacji. Czyste szaleństwo" - zaznacza José Luis Díez z instytutu Formación Profesional. W odpowiedzi na list prezydent Aquirre, Díez podkreśla, że problemu nie stanowi większa ilość godzin pracy, a zbyt mała liczba nauczycieli.
Francisco Melcón z ANPE (niezależny związek nauczycieli) przypomina, że nauczyciel nie tylko jest w klasie, ale również monitoruje uczniów i udziela im korepetycji, spotyka się z pozostałymi członkami kadry pedagogicznej w sprawie organizacji kursu, rozwija swoje umiejętności poza zajęciami, sprawdza egzaminy czy przygotowuje się do lekcji. Zmiany dotkną także prowadzenie przedmiotów dzielone na dwie grupy. "Zajęcia praktyczne odbywają się w dwóch grupach po to, żeby służyć uczniom w sposób jak najbardziej indywidualny. Od teraz będzie to niemożliwe." - dodaje Melcón.



