Minęło siedem lat od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej
| 12.07.2011 | Autor: Gabriel Nowicki | [ 0 komentarzy ] |
Kraje Unii Europejskiej na tel kontynentów
Źródło: http://commons.wikimedia.org
Powiewająca flaga Unii Europejskiej
Źródło: http://picasaweb.google.com
- Wybierasz się do Polski?
- Zarezerwuj hotel w Polsce
- Wynajmij samochód w Polsce
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Odnowiona strategia lizbońska - konieczne zmiany?
- Europejski Plan Odbudowy Gospodarczej - bliżej wyjścia z kryzysu?
- Strategia Lizbońska - liberalizacja telekomunikacji i polityki transportowej
- Polska - inne artykuły:
- Studia europejskie na najwyższym poziomie - Kolegium Europejskie
- Zostań specjalistą ds. innowacji - zapraszamy na szkolenie!
- Europejski Kongres Gospodarczy 2012 dobiegł końca
Pierwszego maja tego roku minęło siedem lat od wstąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej. Z perspektywy czasu można różnie oceniać nasze członkostwo...
7 lat minęło...
Jakiś czas temu odbyła się konferencja prasowa z udziałem szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, Mikołaj Dowgielewicza, w której poruszono kwestię korzyści z pięciolecia Polski w UE. Przedstawiono wiele pozytywnych aspektów integracji, m.in. fakt pozyskania prawie 30 miliardów euro z budżetu unijnego przy wpłacie niewiele ponad 16 miliardów. Podkreślono również fakt współfinansowania w czasie ostatnich pięciu lat budowy dróg, mostów, szkół, bibliotek czy stadionów. Unijne pieniądze pomogły ponadto w działalności wielu firm, zarówno dużych jak i mniejszych. Istotnie niezaprzeczalnie popłynął do nas strumień pieniędzy służący rozwojowi gospodarki, który udało się wykorzystać w czasem mniejszym a czasem większym stopniu.
Łyżka dziegciu w beczce miodu
Członkostwo w strukturach UE wiąże się nie tylko z samymi profitami. Przystępując 1 maja 2004 roku do struktur unijnych zrzekliśmy się części suwerenności w imię integracji. Musieliśmy dostosować nasze prawo do unijnego w wielu dziedzinach, np. odnośnie niegdyś szeroko komentowanej tzw. "Białej Księgi", czyli dostosowania prawa polskiego do wymogów rynku wewnętrznego Unii Europejskiej czy zagwarantowanie obywatelom państw członkowskich na stałe zamieszkałych (np w Polsce) pełnego udziału w wyborach lokalnych. Ponadto miał miejsce exodus naszych specjalistów z niektórych dziedzin, takich jak medycyna (lekarze), oświata (lingwiści) czy budowlańców w wyniku ich wyjazdów zarobkowych za granicę. Do dziś nie udało nam się wejść do strefy waluty euro, która mogłaby zniwelować skutki światowego kryzysu gospodarczego - jak twierdzą eksperci, skończyłyby się wahania kursowe, które utrudniają pracę eksporterów i importerów.
Więc co z tego mamy?
Niezaprzeczalnym plusem członkostwa w UE jest napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, szczyt osiągnięto w 2007 roku, w którym to wyniosły 16,6 mld euro. Kolejnym namacalnym faktem jest zwiększenie poziomu infrastruktury i zamożności mieszkańców regionów wiejskich, w 2008 roku dochód przeciętnego rolnika był większy o 90 procent względem roku 2000. Zniesienie barier celnych skutkowało wzrostem eksportu i importu z krajami członkowskimi, nasze wędliny stały się marką rozpoznawalną i cenioną na rynkach unijnych, w szczególności w Wielkiej Brytanii - co ma również związek z rzeszą Polaków pracujących na wyspach.



