Obrona Wizny - Polskie Termopile
| 07.07.2011 | Autor: Gabriel Nowicki | [ 0 komentarzy ] |
Miejsce pamięci o bitwie i pozostałości schronu krp. aginisa na Górze Strękowej
Źródło: http://pl.wikipedia.org
Grób kpt. Raginisa i pomnik Bitwy nad Wizną
Źródło: http://pl.wikipedia.org
- Wybierasz się do Polski?
- Zarezerwuj hotel w Polsce
- Wynajmij samochód w Polsce
Kampania Wrześniowa 1939 roku charakteryzowała się słabym uzbrojeniem sił polskich i szybkimi zwycięstwami wojsk hitlerowskich. Honorowym wyjątkiem w tym scenariuszu jest bitwa pod Wizną...
Klęski początków września
Na początku września 1939 roku porażkę ponosi Armia "Łódź" i "Kraków". Większość Armii "Prusy" zostaje z 5 na 6 września rozbita pod Piotrkowem oraz Tomaszowem Mazowieckim. Nazistowskie Niemcy nie mają już żadnych wojsk Polskich na swej drodze do Warszawy. Klęska Armii "Modlin", "Pomorze" oraz odwrót Armii "Poznań" sprawiły, ze Niemcy dość szybko docierają na przedpola Warszawy. 8 września do armii nadciągającej nad Warszawę dołączyły oddziały niemieckiej 4 Dywizji Pancernej. Wszystko to sprawiło, że marszałek Rydz-Śmigły rozkazał polskim siłom wycofanie się za linię Wisły i Sanu.
Wizna - cel strategiczny
W 1939 roku w okolicach Wizny znajdowała się część polskiej linii obrony oparta o rzekę Narew. Wizna była niezwykle ważnym punktem strategicznym. Na północ od niej zbiegały się rzeki Biebrzy i Narwi oraz rozciągały się bagna, które można było przekroczyć dopiero w Ostrowcu-Twierdzy, natomiast na południe również biegły tereny bagienne i rozlewiska Narwii. Ta droga na Biebrzy broniona była przez 4 forty, dobrze uzbrojone i ufortyfikowane, których umocnień nie udało się zdobyć Niemcom nawet podczas I Wojny Światowej. Wizna była oczywistym celem marszu i ataku, gdyż broniła tyły armii polskiej wycofującej się do obrony Warszawy.
Bitwa pod Wizną - obrona do końca
Dowódcą obrony Wizny został kpt. Raginis, bitwa trwała od 6 do 10 września. Przez pierwsze dni walki udawało się odpierać ataki na pozycje polskie, niszcząc przy tym kilkanaście czołgów. Po południu 9 września Niemcy zmienili taktykę - czołgi zaczęły podjeżdżać pod poszczególne bunkry przecinając komunikację pomiędzy polskimi punktami oporu, następnie izolowane schrony okrążała i zdobywała piechota.
O świcie 10 września do ataku ruszyli ponownie Niemcy zdobywający prawie wszystkie bunkry. Jako ostatni pozostał schron kpt. Raginisa na Górze Strękowej. W trakcie walki, Guderian (dowódca wojsk niemieckich) postawił Raginisowi ultimatum, że albo bunkier się podda, albo polscy jeńcy wzięci w czasie bitwy zostaną rozstrzelani. Większość pojmanych obrońców była w różnym stopniu ranna, a amunicja była na wyczerpaniu, w wyniku czego po godzinie namysłu Raginis rozkazał swoim żołnierzom opuścić schron, a sam popełnił samobójstwo.
40:1
Stosunek sił bym miażdżący na korzyść Niemców. 720 polskich żołnierzy stawiło czoła 42.200 niemieckich żołnierzy, 350 czołgom, 657 moździerzom, działom i granatnikom. Dowódca Polaków, kpt. Raginis miał przeciwko sobie gen. Guderiana - twórcę planu Blitzkrieg (wojny błyskawicznej). Zadziwiające jest, iż przy takiej dysproporcji sił polskie wojska zdołały tak długo się bronić. Na każdego zabitego żołnierza polskiego przypadało 40 martwych żołnierzy niemieckich. Ponadto udało się zniszczyć co najmniej dziesięć czołgów oraz kilka wozów bojowych.
Dziś z racji stosunku wojsk, przewagi nieprzyjaciela, bitwa pod Wizną nazywana jest "Polskimi Termopilami".
Poniżej klip szwedzkiej grupy "Sabaton" inspirowany Bitwą pod Wizną.



