Portugalia i Szwajcaria na tle debaty o polityce narkotykowej
| 13.06.2011 | Autor: Agata Koim | [ 0 komentarzy ] |
Substancje psychoaktywne od zawsze towarzyszą człowiekowi. Coraz więcej ludzi uświadamia sobie, że nie ma możliwości trwałego usunięcia ich z życia społeczeństw.
Źródło: Wikipedia
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
W świetle coraz głośniejszej debaty nad koniecznością zmiany polityki narkotykowej, przykłady Portugalii i Szwajcarii mogą wskazywać pozytywny kierunek zmian.
Przegrana wojna z narkotykami
'War on drugs' jest określeniem systemu działań wynikających z polityki przyjętej przez USA oraz tej zawartej w Jednolitej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Środkach Odurzających. Po kilkudziesięciu latach od jej zainicjowania, coraz więcej jednostek i organizacji dostrzega, że polityka represji, prohibicji i kryminalizacji przyniosła więcej szkód niż korzyści. Od 1998 roku wzrosło spożycie: opiatów o 35%, kokainy o 27% a marihuany o 8%. Rocznie wydaje się ponad 100 miliardów dolarów na egzekwowania prawa, które nie jest skuteczne. Osoby używające narkotyków, zarówno okazjonalnie, jak i nałogowo są traktowane jak kryminaliści, co tym ostatnim utrudnia podjęcie leczenia. Brak kontroli rządu nad produkcją i handlem narkotykami sprawia, że organizacje przestępcze działają intensywniej i czerpią ogromne profity. Ma to niemały wpływ na zdrowie użytkowników, którzy bardzo często otrzymują skażony towar od nieuczciwych dilerów. Tym samym zwiększa się zachorowalność i liczba zgonów. Dodatkowo walka ta niszczy środowisko naturalne, generuje konflikty, a także doprowadza do łamania praw człowieka. Światowa Komisja ds. Polityki Narkotykowej wydała w tym roku raport podsumowujący 50 lat wojny z narkotykami, który zyskał miano kontrowersyjnego ze względu na miażdżącą krytykę obecnej polityki. Fernando Henrique Cardoso, były prezydent Brazylii powiedział: Pięćdziesiąt lat po rozpoczęciu stosowania konwencji ONZ o środkach odurzających, a 40 lat po tym, jak Prezydent USA Nixon rozpoczął rządową globalną wojnę z narkotykami, podstawowe reformy w krajowej i globalnej polityce walki z narkotykami są pilne. Zacznijmy od traktowania uzależnienia od narkotyków jako problemu zdrowotnego oraz zmniejszenia popytu na narkotyki poprzez wprowadzenie edukacji i regulacji, a nie prawnej kryminalizacji marihuany.
Potrzeba zmiany myślenia
Substancje psychoaktywne były dostępne i używane od tysięcy lat. Jedną z najbardziej znanych grup stosujących je w rytuałach religijnych są Indianie amerykańscy (przykładami roślinnych psychodelików zażywanych w Ameryce mogą być grzyby psylocybinowe czy ayahuasca). Zainteresowanie kulturą rdzennych mieszkańców Ameryki przyniosło dostrzeżenie potencjału tych substancji, co zaskutkowało licznymi badaniami naukowymi. Późniejsze zakazy prawne zahamowały ich rozwój. W potocznej świadomości słowo narkotyk obwarowane jest wieloma stereotypami i przesądami. Tymczasem, jak zwraca uwagę Stephen M. Stahl, amerykański psychofarmakolog, kwestia oceny nadużywania czy używania narkotyków opiera się na normach kulturowych, a nie na przesłankach farmakologicznych. Okazuje się, że wiele substancji psychoaktywnych jest mniej szkodliwych niż powszechnie się sądzi lub szkodliwych w stopniu znikomym. Co ciekawe, wiele wykazów substancji psychoaktywnych pomija alkohol, który ewidentnie zmienia świadomość. O opłakanych skutkach jego nadużywania nie trzeba nikogo przekonywać. W 2007 r. profesor David Nutt wraz ze współpracownikami opublikował w prestiżowym piśmie medycznym „Lancet” raport na temat szkodliwości substancji psychoaktywnych. Wynika z niego, że szkodliwość alkoholu można właściwie postawić w jednym rzędzie z heroiną czy kokainą, biorąc pod uwagę skutki zdrowotne, społeczne i potencjał uzależniający. Jeśli zestawić alkohol ze marihuaną czy grzybami psylocybinowymi, to o ile w pierwszym wypadku stosunek dawki zmieniającej świadomość do dawki śmiertelnej wynosi 1 do 10, to przy pozostałych dwóch substancjach - około 1 do 1000. Twórcy wyżej wspomnianego raportu mocno podkreślają, że potrzeba, aby prawo narkotykowe zaczęło opierać się na solidnych danych farmakologicznych.
Portugalia i dekryminalizacja
Tendencje w stronę humanizacji polityki narkotykowej pojawiają się w krajach europejskich. Tworzy się wiele oddolnych inicjatyw, a niektóre państwa już wprowadziły zmiany prawne. Portugalia w 2001 roku zdekryminalizowała posiadanie i konsumpcję jakichkolwiek narkotyków, włączając w to tzw. 'hard drugs'. Oznacza to, że ich posiadanie nie jest zagrożone karą pozbawienia wolności (z racji utraty kryminalnego charakteru czynu), ale karą administracyjną. Co więcej, wprowadzono politykę redukcji szkód, a Instytut ds. Narkotyków i Uzależnień przeniesiono z resortu sprawiedliwości do resortu zdrowia. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Raporty na temat skutków tej polityki jasno wskazują, że wbrew pesymistycznym przewidywaniom sceptyków, użycie narkotyków po nowelizacji uległo zmniejszeniu – obecnie Portugalia należy do państw o najniższym wskaźniku w Unii Europejskiej. Zanotowano także ogromny spadek patologii związanych z przyjmowaniem narkotyków, takich, jak choroby przenoszone drogą płciową czy śmierć. Program wymiany igieł sprawił, że liczba zakażonych wirusem HIV spadła z 1400 do mniej niż 400. Liczba śmierci powodowanych zażyciem narkotyków zmalała z 400 w 1999 roku do 290 w 2006. Dzięki tym zmianom rząd jest w stanie skutecznie walczyć z kartelami narkotykowymi oraz oferować lepszą pomoc zdrowotną osobom uzależnionym.
Szwajcaria i terapia substytucyjna
Szwajcaria była przykładem państwa stosującego bardzo represyjną politykę antynarkotykową. Kiedy heroina stała się bardzo popularnym środkiem, problem przybrał ogromne rozmiary. Represyjna polityka najpierw stłoczyła narkomanów w tzw. parkach igieł. Wysoki wskaźnik śmierci i zakażeń wirusem HIV sprawił, że lekarze głośno zaczęli mówić o konieczności zmiany polityki narkotykowej. Na własną rękę próbowano wdrażać nowe rozwiązania. Powoli aprobatę państwową i społeczną zdobywały takie działania, jak: program wymiany igieł, produkcja sterylnych strzykawek i igieł, które następnie dostarczano użytkownikom narkotyków, pokoje iniekcyjne, heroinowa terapia uzupełniająca (HAT) oraz niskoprogowe programy substytucyjne (np. z wykorzystaniem metadonu). W 1994 r. Rada Federalna zaczęła wprowadzać politykę opartą na tzw. 'czterech filarach': profilaktyce, terapii, redukcji szkód oraz działań policyjnych. Tym samym tworzyły się zręby pod polityczne i prawne ugruntowanie nowych rozwiązań, co zyskiwało także poparcie społeczeństwa wyrażane w referendum. W 1998 roku w pełni zalegalizowano terapię HAT. W 2008 r. potwierdzono politykę czterech filarów, a dyskusja nad jej kształtem trwa nadal. Terapię HAT prowadzono także w Holandii, Niemczech, Hiszpanii i Kanadzie. Sukcesy sprawiły, że coraz częściej nałóg narkotykowy postrzegany jest jako choroba, którą da się wyleczyć.



