Co dalej ze strefą Schengen? Co dalej ze wspólną Europą?
| 16.05.2011 | Autor: Stanisław Dąbrowski | [ 0 komentarzy ] |
Co dalej z Schengen? Co dalej ze wspólną Europą?
Źródło: commons.wikimedia.org
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Odnowiona strategia lizbońska - konieczne zmiany?
- Europejski Plan Odbudowy Gospodarczej - bliżej wyjścia z kryzysu?
- Strategia Lizbońska - liberalizacja telekomunikacji i polityki transportowej
- Unia Europejska - inne artykuły:
- Staż dziennikarski w Parlamencie Europejskim
- Studia europejskie na najwyższym poziomie - Kolegium Europejskie
- Strategia Lizbońska - zatrudnienie drogą do wzrostu konkurencyjności gospodarki
Od początku 2011 roku, kiedy południowe kraje Unii Europejskiej są zalewane przez tłumy imigrantów z Tunezji, Libii i Egiptu nad strefą Schengen zaczęły gromadzić się czarne chmury.
Z Południa na Północ
Chodzi przede wszystkim o Finlandię i Danię, ale także Francję i Włochy. W środę (11.05) duński minister finansów, Claus Hjort Fredriksen zapowiedział ustanowienie kontroli celnych, które mają obejmować losowo wybrane ciężarówki i samochody. Podkreślono, że nie chodzi o kontrolę paszportów. „W ciągu ostatnich lat zanotowaliśmy wzrost przestępczości transgranicznej i te kroki są odpowiedzią mającą na celu powstrzymanie tych procesów. Zbudujemy urządzenia elektroniczne, które na granicy ze Szwecją i Niemcami będą m.in. identyfikować tablice rejestracyjne" - powiedział podczas konferencji prasowej. Decyzja została podjęta przez rząd duński pod presją skrajnie prawicowej Duńskiej Partii Ludowej.
W Finlandii w ciągu ostatniego tygodnia toczyła się gorąca dyskusja na temat udzielenia poparcia dla planu ratującego finanse Portugalii. Ostatecznie podjęto decyzję opowiadającą się za poparciem projektu.
Premier Włoch, Silvio Berlusconi i prezydent Francji, Nicolas Sarkozy wystosowali kilka tygodni temu list do Komisji Europejskiej, w którym apelują o wprowadzenie zmian do Traktatu z Schengen, na mocy których wprowadzono by możliwość przywracania kontroli granicznych wewnątrz państw unijnych na okres dłuższy niż dotychczas dozwolone 30 dni.
Inicjatywa została poparta podczas spotkania ministrów spraw wewnętrznych państw UE. Podkreślono jednak, że kontrole to ostateczny krok. Co tak naprawdę oznacza taka deklaracja? Czy nie jest przyzwoleniem dla wycofania się z Układu Schengen?
W zeszłym tygodniu pojawiły się spekulacje o możliwości odejścia Grecji ze strefy Euro.
Ciężkie czasy dla wspólnej Europy
Trudno oprzeć się wrażeniu, że ostatnie wydarzenia są raczej wyrazem pewnych procesów, będących odpowiedzią na coraz to trudniejszą rzeczywistość międzynarodową otaczającą Europę i problemy wewnątrz niej. Ofiarą populistycznych, krótkowzrocznych idei różnych polityków, próbujących wczuć się w nastroje społeczne padają zdobycze integracji europejskiej i poczucie tożsamości europejskiej.
Wydaje się, że ostatnie wydarzenia związane z inwazją imigrantów, pomocą finansową dla Grecji i Portugalii, sprzeczne stanowiska wobec interwencji w Libii są trudnym testem dla integracji europejskiej. Okoliczności są wykorzystywane także przez skrajnie prawicowe ugrupowania polityczne, które grając na hasłach ochrony własnego terytorium, rynku pracy, finansów publicznych, próbują ugrać kapitał i domagają się zawieszenia traktatów będących podwaliną Unii Europejskiej. W trudnym okresie, w jakim obecnie znajduje się Europa – zarówno pod względem ekonomicznym, społecznym i politycznym okazuje się, że inicjatywy takie mogą zyskiwać poparcie.
Łatwe rozwiązania - droga do nikąd
Najgorsze wydają się rozwiązania łatwe i krótkowzroczne. Faktem jest, że zamknięcie granic i przywrócenie kontroli zmniejszy przestępczość, faktem jest, że pozostawienie pieniędzy w kasie państwowej nie narazi na ich stratę (choć w tym wypadku jest to problem bardziej złożony w kontekście realności szans wyjścia np. Grecji z kryzysu), faktem jest, że zignorowanie partnerów i prowadzenie unilateralnej polityki zagranicznej daje szanse na ugranie szybkich korzyści, faktem jest, że wprowadzenie ceł zmniejszy import i zwiększy popyt na krajowe produkty – te wszystkie idee dają korzyści pewne, ale bardzo krótkoterminowe. Integracja europejska i profity z niej, to projekty przeznaczone do realizacji na całe lata, jeśli nie dekady. Nie można oczekiwać poprawy sytuacji gospodarczej i wzrostu poziomu życia w ciągu miesięcy czy tygodni. Zarazem integracja daje nadzieje na pomnożenie korzyści i zmniejszenie niebezpieczeństw poprzez połączenie potencjałów. Od odpowiedzialnych polityków zależy, czy wybiorą rozwiązania trudniejsze i bardziej złożone czy te krótkofalowe – najłatwiejsze. Problemu nielegalnej imigracji nie rozwiąże się przez zamknięcie granic, gdyż jest to problem, który będzie obecny w rzeczywistości europejskiej na tyle długo jak poziom życia w Afryce będzie niewystarczający do godnego życia. Podczas gdy politycy będą się z nim mierzyć, warto by wzięli pod uwagę, by w imię dzisiejszego zysku nie zniszczyć czegoś, co przynosi dumę i korzyści od lat. Trzeba się zmierzyć z nową rzeczywistością – integracja europejska znalazła się w kryzysie, i nie jest to abstrakcyjny problem ratyfikacji nowego układu, siły Komisji itp. Okazało się, że zagrożenie integracji dotyka nas bezpośrednio, bo być może na kolejnych granicach będziemy musieli wyjąć paszport z kieszeni.
Co jeśli nie będzie wspólnej Europy?
Należy pamiętać, że integracja europejska nie jest jedynym możliwym kierunkiem, w którym może pójść Europa. Tych kierunków jest wiele, ale z pewnością są one gorsze – podzielona, żyjąca w iluzji „dzisiejszego” bezpieczeństwa Europa będzie słabym podmiotem w stosunkach międzynarodowych, a w dalszej perspektywie pojedyncze, kilkudziesięciu milionowe państwa mogą zostać zmarginalizowane. Od integracji łatwo odstąpić, pogłębiać i rozwiązywać problemy efektywnie – to zadanie trudniejsze.
W polityce wszystko jest osiągane małymi krokami, warto więc zawczasu zauważać zagrożenia dla bezsprzecznych osiągnięć, będących owocem wielu kompromisów. Dziś słyszymy o wzmocnieniu kontroli, jutro o zabezpieczeniu rynku, a czemu potem nie o zagrożeniu od sąsiadów?



