Węgierscy Romowie uciekają ze swych domów
| 25.04.2011 | Autor: Stanisław Dąbrowski | [ 1 komentarz ] |
Dzieci romskie
Źródło: commons.wikimedia.org
- Wybierasz się na Węgry?
- Zarezerwuj hotel na Węgrzech
- Wynajmij samochód na Węgrzech
W węgierskiej miejscowości Gyongyspata, zamieszkanej przez Romów, swój obóz rozłożyła skrajnie prawicowa grupa "Vedero" (Siły obrony) - według oficjalnego oświadczenia jedynie w celach treningowych.
W obawie przed ewentualnymi prześladowaniami, 22 kwietnia około 300 romskich kobiet i dzieci opuściło miejscowość na okres wielkanocny i przeniosło się do Budapesztu przy pomocy "Czerwonego Krzyża". Lider romskiego ruchu praw człowieka, Aladar Horvath, powiedział, że "Romowie się boją i chcą spokojnie spędzić święta. Natomiast organizowanie tutaj zabaw militarnych podczas świąt przechodzi wszelkie wyobrażenie."
Ewakuacja czy wycieczka?
Przedstawiciele Romów twierdzą, że kobiety i dzieci zostały ewakuowane, podczas gdy według oświadczenia "Czerwonego Krzyża" została jedynie zorganizowana wycieczka do Budapesztu. Prawdopodobnie różnica w oświadczeniach wynika z faktu, że "Czerwony Krzyż" chce jedynie zdystansować się do bieżących wydarzeń.
Romowie skarżą się, że nie są dostatecznie chronieni przez służby państwowe, przede wszystkim policję, która nawet na wiadomość o planowanym obozie szkoleniowym "Vedero" początkowo nie zareagowała, a potem przybyła z opóźnieniem.
Rząd nie widzi problemów
Rząd w przedwczorajszym oświadczeniu zapewnił, że powstrzyma jakiekolwiek objawy przemocy, a doniesienia jakoby sytuacja w Gyongospata miała znamiona "sytuacji wyjątkowej" są kłamstwem.
W piątek zostały zatrzymane 3 osoby poruszające się po mieście w uniformach, w celu "patrolowania ulic i utrzymania porządku" - w rezultacie zostały ukarane wysokimi mandatami.
Lokalne polityczne ugrupowania prawicowe zapowiedziały wspólną demonstrację w Gyongyospata przeciwko przemocy i prześladowaniom Romów.
Problem Romów dotyczy także innych krajów
Ugrupowanie "Vedero" jest kojarzone z prawicową partią "Jobbik", posiadającą 46-osobową reprezentację w 386-miejscowym parlamencie węgierskim. Członkowie "Vedero", która w praktyce jest grupą paramilitarną, często pokazują się w mundurach i kamuflażu, mają własne odznaczenia i charakterystyczne nakrycia głowy.
Niepokoje między ludnością romską i ugrupowaniami skrajnie prawicowymi nasiliły się szczególnie po serii zabójstw, których ofiarami padło 6 Romów na przełomie 2008 i 2009 roku. Problemy pomiędzy lokalnymi społecznościami, a Romami przykuwały uwagę międzynarodową kilka lat temu w Czechach, gdzie zbudowano mur oddzielający Romów w miejscowości Ust nad Łabą. Podobne mury oddzielające osiedla romskie od innych części miasta powstają sukcesywnie na Słowacji, o czym regularnie donoszą media. Romowie są głównie oskarżani o brak asymilacji z otaczającymi społecznościami, a bardzo wysokie bezrobocie powoduje, że wielu z nich zajmuje się działalnością przestępczą.
Źródła: reuters.com, dw-world.de, tvp.info, wprost.pl




Lolo
2011-05-25, 00:11
Początkowo sądziłem, że coś nie tak jest z Węgrami, że nie lubią cyganów. Z czasem, obserwując cyganów, ich przekręty i podejście do życia, nie dziwię się, że cyganie są śmieciami na świecie! Faktem jest, że sami Węgrzy swoim zachowaniem nie sprawiają, że asymilacja cyganów może mieć miejsce. Kiedy był socjalizm, cygan dostał po mordzie, do roboty i był spokój. Zawsze kiedy cygan przychodził do wsi, mówił: Dzień Doberek, Całuję Rączki Szanownego Pana i był porządek. Teraz, pijany Węgier dostanie wpierdol i idzie do suki, a cygana nikt nie ruszy, bo to będzie prześladowanie mniejszości narodowej. Węgrzy i Hitler dali dupy, że nie wysłali ich do gazu. My mamy Żydów, a Węgrzy mają żydów i Cyganów. Tutaj wybito mniej Żydów i mniej cyganów niż w Polsce w czasie II wojny światowej... Szkoda.