„Jestem Europejczykiem”
| 18.04.2011 | Autor: Tomasz Klemt | [ 0 komentarzy ] |
Europa
Źródło: Wikipedia
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Dania przejęła pałeczkę prezydencji
- 2012 - Europejski Rok Aktywności Osób Starszych
- Chcesz zostać attaché lub ambasadorem? Dołącz do Akademii Młodych Dyplomatów!
- Unia Europejska - inne artykuły:
- Europejski Plan Odbudowy Gospodarczej - bliżej wyjścia z kryzysu?
- Staż dziennikarski w Parlamencie Europejskim
- Strategia Lizbońska - liberalizacja telekomunikacji i polityki transportowej
Kim są Europejczycy? Jak Polacy widzieli siebie w Zjednoczonej Europie w momencie akcesji i jak ten obraz kształtuje się dzisiaj? Na to i inne pytania postaramy się odpowiedzieć w tym artykule.
Zacytowane słowa padły w momencie, w którym my, obywatele Starego Kontynentu byliśmy na początku drogi do zjednoczenia Europy. Jednak nie byliśmy świadomi wyzwań stojących przed nami. Wyzwań legislacyjnych, administracyjnych oraz politycznych, ale przede wszystkim tych ważniejszych – mentalnych.
Europę można jednoczyć poprzez otworzenie granic, lecz ważniejsze jest otworzenie umysłów ludzkich, aby w nich rodziły się idee tolerancji, empatii oraz demokracji.
Europejczyk? Znaczy kto?
Kim właściwie są Europejczycy? Próbując odpowiedzieć na to pytanie możemy obrać dwa punkty widzenia: fizyczny oraz mentalny.
W przypadku tego pierwszego, termin „Europejczyk” odnosić się będzie do mieszkańca Europy – od Portugalii po Rosję oraz od Norwegii po Cypr i tu sprawa jest jasna.
Jednak rozpatrując stronę mentalną, większą wagę będziemy przywiązywać do systemu wyznawanych wartości i norm postępowania. Europejczycy stworzyli kulturę opartą na respektowaniu prawa do wolności, demokracji, swobodzie przedstawiania swoich poglądów (oczywiście w odpowiedniej formie) oraz pluralizmie wyznania religijnego. Idąc tym tokiem myślenia możemy uznać za Europejczyka, przybyłego z dalekiego wschodu Chińczyka wyznającego shintoizm, jak i Afroamerykanina ateistę. Dzieje się tak, dlatego że Europa to miejsce dla ludzi otwartych i szanujących odmienności. Kolor skóry czy rysy twarzy nie grają tu żadnej roli. Marzy się nam, aby Europa nie była tylko miejscem zamieszkania, lecz czymś więcej. Miejscem, gdzie ludzie bez obaw mogą wymieniać się doświadczeniami, zdobytą wiedzą, przyjaźnić się i aby mogli robić to bez żadnych stereotypowych barier.
Nawet największy laik historyczny wie, że nasz kontynent dopiero zaczyna wchodzić na odpowiednie tory w drodze ku tolerancji i akceptacji różnorodności. Jesteśmy dumni, że przełom miał miejsce w Polsce.
Odrodzenie świadomości europejskiej w Polsce
Momentem tym w historii Europy było rozpoczęcie rozmów przy „Okrągłym Stole” dnia 6 II 89 r. Po raz pierwszy w dziejach, komuniści zgodzili się na dyskusję, której skutkiem było stopniowe oddawanie władzy w ręce ludzi z kręgów „Solidarności”. Wydarzenie to stało się asumptem dla manifestowania w całej Europie swojej frustracji dla bieżącej sytuacji geopolitycznej. Z coraz większą mocą objawiały się siły antykomunistyczne na terenie krajów bloku wschodniego oraz krajów bałkańskich. Historia nazwała ten okres „jesienią ludów”. Najważniejszym wydarzeniem było obalenie muru berlińskiego, symbolu dwubiegunowości świata.
Od tej chwili możemy mówić o odrodzeniu świadomości europejskiej. Nie był to trend krótkotrwały, a jego konsekwencją była chęć partycypowania w europejskich strukturach, takich jak Schengen i UE. W perspektywie czasu dążenia te zostały zrealizowane przez większą część byłych krajów socjalistycznych. Nie zostaliśmy sami, „Stara Europa” podała nam pomocną dłoń i razem ruszyliśmy w kierunku integracji. Oczywiście zmiany nie dokonują się w jednakowym tempie. Obserwujemy, że poziom zmian spada wraz z posuwaniem się na wschód na politycznej mapie Europy. Wynika to z różnych doświadczeń historycznych, związanych z ustrojami politycznymi oraz ludźmi sprawującymi władzę w państwie. Doskonałym przykładem tego zjawiska jest Białoruś. Państwo to, do tej pory nie może wyrwać się spod decydującego wpływu Rosji – jednego z nielicznych krajów Europy nie należącego do NATO i UE oraz pozostających w odosobnieniu politycznym od reszty kontynentu. Na szczęście i tam mają miejsce powolne przemiany.
Z podobnego względu w naszym kraju postęp w dokonywaniu zmian nie jest tak imponujący, jak w krajach położonych dalej na zachód. Niestety, dalej niektórzy Polacy utożsamiają Niemców z faszystami, Rosjan z komunistami, Francuzów z ludźmi nieodpowiedzialnymi, Żydów ze skąpcami itd. Myślenie w ten sposób nie pozwala nam na stworzenie wspólnego, jednakże świadomego swojej tożsamości, społeczeństwa europejskiego. Znakomitymi sposobami obalenia krzywdzących stereotypów są wymiany i projekty międzynarodowe. Stanowią one doskonałą okazję do zweryfikowania swoich poglądów oraz poznania odmiennych kultur. Bez wątpienia te działania (idee) należy kontynuować, szczególnie wśród młodego pokolenia, które już niedługo będzie decydować o nowym obrazie Europy.
Unia Europejska wymiarem europejskości?
Kroki jakie podjęliśmy w dziedzinie przemian i upowszechniania idei zjednoczonej Europy miały swój wyraz w wynikach referendum ws. akcesji do UE z 7-8.06.2003r. Było ono swoistym barometrem naszego poczucia obecności w jednoczącej się Europie. Do urn poszło ok. 58% uprawnionych do głosowania z czego 77% wyraziło aprobatę dla naszego członkostwa w UE. Pomimo iż frekwencja była na pierwszy rzut oka niewysoka w stosunku do wyborów parlamentarnych, okazuje się, że była ogromna. Świadczyło to o świadomości rezultatów, jakie niosła ze sobą ta decyzja. Zdawano sobie sprawę, że idąc do urny oddaje się głos za pomyślną przyszłość następnych pokoleń.
Lecz teraz, po 7 latach od przyłączenia się do europejskiej rodziny, nadal nie identyfikujemy się z nią w pełni. Dla statystycznego Polaka zmieniło się niedużo. Tylko niewielkie grono ludzi zdaje sobie sprawę, jak wielkie możliwości oraz jakie przywileje wiążą się z naszym członkostwem i dlatego nieliczni umieją to wykorzystać. Cztery swobody przemieszczania się: usług, ludzi, towarów i kapitału otwierają przed nami nowe możliwości. Także obywatelstwo europejskie, ustanowione Traktatem z Maastricht daje nam nowe możliwości: opieki dyplomatycznej wszystkich państw UE, dostęp do wielu dokumentów UE, prawo do składania petycji do PE i zwracania się do Ombudsmana oraz czynne i bierne prawo wyborcze do samorządu lokalnego i PE w miejscu zamieszkania. Nie należy zapominać także o setkach milionów płynących z Brukseli na inwestycje. Obszar oddziaływania UE nie ogranicza się tylko do jej członków. Takie inicjatywy jak Partnerstwo Śródziemnomorskie oraz Wschodnie Partnerstwo umożliwiają rozpowszechnianie najlepszych wzorców demokracji oraz stosunków gospodarczych.
Nie możemy zapomnieć o innych organizacjach, takich jak choćby Rada Europy, której członkami są wszystkie państwa Europy, oprócz Białorusi i Czarnogóry. Dzięki tej organizacji możemy mówić o stosunkowo jednolitych standardach ochrony praw człowieka w większości Europy.
Niestety pomimo tych niewątpliwych korzyści wiele osób zapomniało o szlachetnych ideach jednoczenia Europy i stało się nieufnych wobec nowych pomysłów. Znakomitym przykładem jest referendum ws. ratyfikacji Traktatu z Lizbony w Irlandii, która jest członkiem UE już od 1973 r. Jej obywatele odrzucili nowy traktat, oddając 53,4 % głosów przeciw. To wydarzenie jednoznacznie pokazuje, iż musimy podjąć wzmożone wysiłki edukacji i upowszechniania świadomości europejskiej wśród całego społeczeństwa naszego kontynentu. Jest to zadanie trudne, które potrwa zapewne wiele lat.
Niemcy podjęli to wyzwanie. Podczas naszej wizyty u zachodniego sąsiada odwiedziliśmy Dom Historii w Bonn, gdzie można odczytać hasło, którego parafraza brzmi:
Jezus jest Żydem,
Alfabet jest łaciński,
Liczby są arabskie,
Demokracja jest grecka
Więc, czy będąc za granicą nie jesteś u siebie?
Chcielibyśmy, aby społeczeństwo odpowiadało zgodnie: „Tak, jesteśmy u siebie, ponieważ Europa to nasz wspólny dom!”
Autorzy: Kacper Wilczak, Tomasz Klemt



