Czy Euro 2012 naprawdę się opłaca?
| 25.03.2011 | Autor: Urszula Matusiak | [ 1 komentarz ] |
Już niedługo do największych miast Polski zjadą zawodnicy i kibice piłki nożnej z całej Europy
Źródło: wikimedia
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Nasi rywale na Euro 2012 - reprezentacja Czech
- Europejski Kongres Gospodarczy 2012 dobiegł końca
- Julia Tymoszenko - czy można pomóc byłej premier Ukrainy?
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Niedługo do największych miast Polski zjadą zawodnicy i kibice piłki nożnej z całej Europy. Wiele osób już teraz zadaje sobie pytanie: Czy zawody sportowe tego formatu przynoszą realne zyski?
Polskie Euro 2012
Od jakiegoś czasu wśród opinii publicznej rozgorzała dyskusja na temat organizacji Euro 2012. Ogromne koszty budowy stadionów, infrastruktury oraz zaplecza technicznego mogą przerosnąć zyski osiągane ze sprzedaży biletów czy transmisji telewizyjnych. Środowisko ekonomistów i badaczy społecznych podzieliło się w tym względzie.
Wielu z nich, na przykład dr Jakub Borowski, opowiada się za zbawiennym wpływem Euro na wzrost gospodarczy. Wymienia on wiele pozytywnych aspektów organizacji mistrzostw Europy:
- wzrost aktywności turystycznej, czyli około 500 tyś. kibiców,
- przyśpieszony wzrost gospodarczy związany z większą konsumpcją,
- dopływ gotówki od sponsorów, działaczy UEFA oraz kibiców - razem około 800 mln złotych,
- wzrost liczby turystów po zakończeniu mistrzostw,
- polepszenie życia Polaków poprzez poprawę infrastruktury,
- promocja Polski na całym świecie.
Przeciwnicy Euro tacy, jak dr Marek Kozak z Uniwersytetu Warszawskiego wysuwają następujące argumenty:
- koszty inwestycyjne są nieoszacowane i rosną podczas budowy,
- do kosztów organizacji należy doliczyć bezpieczeństwo imprezy, szkolenia, system łączeń infrastrukturalnych oraz inwestycję w turystykę,
- stadiony po zakończeniu zawodów są deficytowe i szybko bankrutują,
- na mistrzostwach Europy zarobią tylko największe firmy turystyczne i gastronomiczne.
Jak było w Portugalii i Austrii?
W celu rozstrzygnięcia tego sporu należy przyjrzeć się bliżej państwom, które już zorganizowały tego typu zawody lub przeprowadziły badania na ten temat. Okazuje się, że według wielu publikacji zyski okazały się mniejsze niż przewidywane. W Austrii i Szwajcarii przyrost PKB wyniósł tylko 0,1 procent. Rosną natomiast nakłady na masowe imprezy sportowe. Na organizację olimpiady w Montrealu wydano 900 mln CAD, na olimpiadę w Atenach - 15 mld USD, natomiast na Chiny - 50-60 mld USD. Z drugiej strony spada liczba kibiców i potencjalnych turystów w roku organizacji zawodów. Wiele wniosków pochodzi od osób zaangażowanych w organizację Euro w przeszłości. Przykładem może być Portugalia, która przeprowadziła „wzorowe” Euro 2004. Wiceprezes Portugalskiej Federacji Piłkarskiej (FPF)- Angelo Brou stwierdził: "Trzeba stale myśleć o ich wykorzystaniu po zakończeniu imprezy. Np. należy budować stadiony wielofunkcyjne, które później będą na siebie zarabiać (...) cztery najmniejsze stadiony wybudowane specjalnie na Euro 2004 przynoszą dziś straty." Przeszacowano także potencjalne zyski z turystyki. Kolejnym problemem związanym z przygotowaniami do Euro 2004 okazał się rozwój korupcji w sektorze budowlanym.
Pomimo tych danych, większość Portugalczyków, obywateli Austrii i Szwajcarii była zadowolona z Euro. Zwracali uwagę na polepszenie infrastruktury, wzrost konsumpcji oraz ogólny pozytywny odbiór mistrzostw.
Sytuacja wydaje się niejednorodna i skomplikowana. Przeciwników jest tak samo dużo, jak zwolenników Euro. Zyski i straty wydają się nie do policzenia, ponieważ wchodzą w nie wyznaczniki niematerialne. Tylko czas pokaże czy Polacy będą naprawdę zadowoleni z Euro 2012.




COLE26Rhoda
2012-03-22, 01:24
I strictly recommend not to wait until you get big sum of money to order goods! You should take the loans or small business loan and feel comfortable