Zmiana statusu języka rosyjskiego na Ukrainie?
| 17.03.2011 | Autor: Daniel Fraid | [ 0 komentarzy ] |
"Nie ma potrzeby ingerować w kwestie używania rosyjskiego na terenie Ukrainy" - uważa przedstawiciel Dumy
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się na Ukrainę?
- Zarezerwuj hotel na Ukrainie
- Wynajmij samochód na Ukrainie
Zdaniem Moskwy, nie ma potrzeby ingerować w kwestie używania rosyjskiego na terenie Ukrainy. Ewentualne zmiany mogłyby zaszkodzić ukraińskiej tożsamości - uważa przedstawiciel rosyjskiej Dumy.
Brak oczekiwań Rosji?
Zdaniem Konstantina Kosaczowa, przewodniczącego komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy Państwowej, "Rosja nie oczekuje od Ukrainy zrównania statusu języka rosyjskiego z państwowym na Ukrainie językiem ukraińskim". Jak powiedział przywołany deputowany w rozmowie z ukraińskim tygodnikiem "Profil", "nikt w Rosji nie wymagał od rządu Ukrainy dokonywania jakichkolwiek zmian" - miał na myśli uczynienie z rosyjskiego drugiego języka używanego w kraju. Kosaczow nie bagatelizuje problemu języka rosyjskiego, który jest niezwykle popularny na terytorium Ukrainy, ale uważa, iż odgórne narzucenie go przez władze, może w pewnym stopniu wpłynąć niekorzystnie na jej niepodległość. "Znaczna część społeczeństwa Ukrainy uważa go [rosyjski] za język ojczysty, ale tak samo oczywiste jest, że jeśli dać temu językowi takie prawa jak ukraińskiemu, to język ukraiński mógłby na tym stracić, co byłoby niepoprawne wobec państwowości i niepodległości Ukrainy", powiedział dziennikarzowi "Profilu".
Jest spór czy go nie ma?
Inny rosyjski deputowany Dumy nie zgadza się z poglądami Konstantina Kosaczowa. Siergiej Markow blisko związany z administracją na Kremlu, stwierdził, że jednym z powodów zastoju w stosunkach Kijów-Moskwa jest właśnie nierozstrzygnięta kwestia języka rosyjskiego na Ukrainie. Jego zdaniem obecny prezydent, Wiktor Janukowycz, w rzeczywistości "gra" wielkiego zwolennika Rosji, kontynuując linię ideologiczną zapoczątkowaną przez ekipę prezydenta Juszczenki, tzw. "pomarańczowych". "Ukraina utrzymuje "pomarańczowe" stanowisko wobec kwestii językowej, które wyraża się tym, iż ukraińskie władze, mimo deklaracji, nie nadały dotychczas językowi rosyjskiemu statusu drugiego po ukraińskim języka państwowego", stwierdził Markow na łamach dziennika "Segodnia".
Janukowycz to kłamca?
Przywołany już Siergiej Markow zarzuca prezydentowi Ukrainy nie wywiązanie się z obietnic wyborczych. Janukowycz miał obiecać, że status języka rosyjskiego na Ukrainie zostanie szybko zmieniony po jego zwycięstwie w wyborach prezydenckich w 2010 roku. "Gdy objął prezydenturę, obiecał Moskwie, że za jego rządów język rosyjski na Ukrainie będzie chroniony lepiej niż za jego poprzedników, jednak do chwili obecnej nie zrobił ani jednego kroku, by te deklaracje zrealizować", stwierdza Markow.
Podzielony naród?
Język rosyjski jest problemem w dzisiejszej Ukrainie, zarówno na poziomie społecznym, jak i przede wszystkim, na poziomie politycznym. Na wschodzie i południu kraju, osoby ze starszego pokolenia, w dużej mierze nie znają zupełnie języka ukraińskiego. Środowiska komunistyczne i pro-rosyjskie dążą do nadania rosyjskiemu statusu równorzędnego języka państwowego. Z kolei dla osób wywodzących się z grup narodowo-demokratycznych, priorytetem jest spychanie rosyjskiego na margines.



