Turcja wściekła po wizycie Sarkozego
| 01.03.2011 | Autor: Daniel Fraid | [ 0 komentarzy ] |
Prezydent Nicolas Sarkozy
Źródło: Wikimedia Commons
Abdullah Gul z Barackiem Obamą
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- Znaczenie gospodarki opartej na wiedzy według zapisów strategii Europa 2020
- Konkurs dla dziennikarzy o nagrodę Unii Europejskiej w dziedzinie zdrowia
- Operacje wojskowe Unii Europejskiej w Demokratycznej Republice Konga
- Francja - inne artykuły:
- Wybory parlamentarne w Grecji - co dalej?
- Francuzi zadecydowali - Francois Hollande nowym prezydentem Francji
- Wybory prezydenckie we Francji - pierwsza tura dla Hollande'a
Media w Turcji omawiają wizytę prezydenta Francji. Wszystkie uważają tak samo - mamy do czynienia z wielkim skandalem.
Sarkozy: UE nie dla Turcji
Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, złożył w piątek krótką wizytę w Turcji – dosłownie trwała ona sześć godzin. Sarkozy nie zostawił po sobie dobrego wrażenia, wręcz można stwierdzić, iż Turcy mieli go dość tuż po wyjściu z samolotu. Francuski prezydent, będąc w Ankarze stwierdził, że jest przeciwny tureckim dążeniom do uzyskania członkostwa Unii Europejskiej. O ile stanowisko Sarkozego wobec wejściu Turcji do UE jest powszechnie znane, to sposób w jaki wyraził to swym gospodarzom, budzi kontrowersje wśród zdecydowanej większości komentatorów wydarzeń międzynarodowych. „Mamy punkt niezgody, o którym wszyscy wiedzą” - powiedział Sarkozy na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Turcji - Abdullahem Gulem. „Mówimy jako mężowie stanu, to znaczy w taki sposób, że staramy się zrozumieć wymogi drugiej strony, by próbować znaleźć drogi ku przyszłości, które nie prowadziłyby ani do destabilizacji Europy, ani do upokorzenia tureckiego społeczeństwa, które się zmodernizowało”, dodał. Abdullah Gul podkreślił natomiast, że wejście do UE pozostaje dla Turcji priorytetem. Wezwał Francję, by nie blokowała negocjacji akcesyjnych z Ankarą, które obecnie utknęły w martwym punkcie. „Oczekujemy, że UE dotrzyma słowa w kwestii procesu akcesyjnego Turcji”, powiedział turecki prezydent. Nicolas Sarkozy stwierdził, że faktycznie Turcja jest ważna dla UE, ale powtórzył, że nie widzi dla niej miejsca w szeregach pełnoprawnych członków. Jego zdaniem, Turcja powinna stać się szczególnie uprzywilejowanym partnerem UE. Taki pogląd zdecydowanie odrzucają Turcy. „Uważam, że między pełnym członkostwem i stowarzyszeniem, o którym Turcy kilkakrotnie mówili, że go nie chcą, istnieje zrównoważona ścieżka, którą będzie można znaleźć, jeśli popatrzymy na tę kwestię w spokoju i z wizją”, zadeklarował prezydent Francji.
Incydent na lotnisku
Burmistrz Ankary - Melih Goksek, doniósł tureckim mediom o niewłaściwym zachowaniu prezydenta Sarkozego. Goksek znajdował się w składzie delegacji, która witała na lotnisku prezydenta Francji i towarzyszyła mu w czasie wizyty. „Pan Sarkozy schodził po trapie samolotu, nie przestawając żuć gumy. Zatrzymał się na sekundę, obejrzał się wokoło i dalej żuł... Osobiście mnie to zdenerwowało”, powiedział. „Pokazał taki sam brak szacunku w obecności naszego prezydenta Abdulllaha Gula we Francji”, dodał burmistrz Ankary, jednakże nie chciał mówić więcej o szczegółach. Na, jak to określił, „brak szacunku” ze strony prezydenta Francji, który tak naprawdę pojawił się w Turcji jako przedstawiciel G-20, odpowiedział „brakiem szacunku”. „Według burmistrza Ankary, ktoś musiał na taki afront zareagować. Zrobił to on..... demonstracyjnie żując gumę w czasie całej wizyty. Goksek uważa, że jego odpowiedź na zachowanie prezydenta Francji była "dyplomatyczna"”, podają media.



