Szczyt G-20 w Paryżu zakończony porozumieniem
| 20.02.2011 | Autor: Jakub Gortat | [ 0 komentarzy ] |
Wolfgang Schäuble, niemiecki minister finansów
Źródło: Wikimedia Commons
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Problem wody w Europie - obywatele oczekują działań ze strony UE
- Program Kultura szansą dla rozwoju polskiej literatury
- Dyplomatyczna wojna francusko-turecka o przeszłość
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Po długich negocjacjach ministrowie finansów państw G-20 doszli do konsensusu w sprawie ustalania kryteriów obrazujących nierówności między gospodarkami.
Szczyt G-20 w Paryżu
Negocjacje na tegorocznym szczycie grupy G-20 w Paryżu toczyły się w znamiennym momencie. Skutki światowego kryzysu ekonomicznego nigdzie nie były tak odczuwalne, jak w krajach rozwijających się, gdzie w ostatnich miesiącach nastąpił gwałtowny wzrost bezrobocia oraz tempa inflacji. Szczególny niepokój może budzić skok cen towarów nieprzetworzonych, a więc przede wszystkim żywności i surowców, o czym już od tygodnia alarmował Bank Światowy.
Przybywający do stolicy Francji, ministrowie finansów byli jednak również świadomi tego, że gospodarka światowa stoi przed innym wyzwaniem – nielegalnymi spekulacjami, które mogą prowadzić do niepokojów społecznych w wielu dotkniętych kryzysem krajach, a nawet decydować o życiu i śmierci ich mieszkańców. Tym większa jest zatem odpowiedzialność dwudziestu przedstawicieli tych silnych krajów, którzy na pewno śledzą na bieżąco ostatnie wydarzenia w państwach Maghrebu i na Bliskim Wschodzie, będącymi czystą egzemplifikacją ekonomicznej teorii kryzysu. Gospodarz szczytu, Nicolas Sarkozy, odnosząc się do problemu eksplozji cen i spekulacji ostrzegł wszystkie uprzemysłowione i nowo uprzemysłowione kraje przed prowadzeniem samodzielnej polityki nastawionej na zaspokajanie jedynie wewnętrznych potrzeb, co jego zdaniem mogłoby prowadzić do rozbicia G-20.
Sam gospodarz spotkania z pewnością marzył o tym, by szczyt zakończył się sukcesem. Dla niego byłoby najlepiej, gdyby sukces szczytu został zapamiętany jak najdłużej, w każdym razie do wyborów prezydenckich w 2012 roku, w których głównym rywalem obecnego prezydenta będzie najprawdopodobniej szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Dominique Strauss-Kahn.
Niemcy takie jak Chiny
W kwestii merytorycznej szczyt okazał się pomyślny, mimo że negocjacje trwały dłużej niż przewidywano. Ministrom finansów udało się wyznaczyć wskaźniki, według których będzie mierzona nierównowaga gospodarek. Zaliczać się będzie do nich stan zadłużenia danego państwa, jego deficyt budżetowy, kwota oszczędności, inwestycje, jak również realny zmienny kurs walutowy. Przeciwko wprowadzeniu ostatniego kryterium sprzeciwiały się Chiny i Brazylia. Ostatecznie w deklaracji końcowej znalazło się sformułowanie, według którego polepszanie elastyczności kursu zmiennego należy do priorytetów polityki finansowej. Chinom udało się z kolei wywalczyć skreślenie z listy kryteriów rezerwy walutowe.
W pokonywaniu nierówności między gospodarkami Państwo Środka, podobnie zresztą jak Niemcy, nadal pełni funkcję hamulca. Oba państwa posiadają bowiem znaczną nadwyżkę eksportową, w konsekwencji czego niektórzy członkowie G-20 opowiadają się za wprowadzeniem kwot wywozowych dla tych krajów. Jednak niemiecki minister finansów, Wolfgang Schäuble, sprzeciwia się stawianiu jego kraju na równi z Chinami. Według niego o ile nadwyżka eksportu Chin miałaby wynikać przede wszystkim ze sztucznego zaniżania kursu juana, o tyle wysoka pozycja niemieckiej gospodarki byłaby owocem innowacyjności i wydajności niemieckich pracowników i przedsiębiorstw.
Sukces jednak umiarkowany
Choć w kwestii kryteriów nierównowagi można mówić o osiągnięciu porozumienia, to jednak podjęcie wielu innych ważnych decyzji przesunięto na późniejsze terminy. Następnym krokiem będzie wypracowanie wytycznych, dla których ustalone wskaźniki będą miały zastosowanie. Do listopada tego roku, kiedy to w Cannes odbędzie się końcowy szczyt G-20, powinny być natomiast zaprezentowane mechanizmy finansowania walki ze zmianami klimatu. Zaproponowane przez Francję i Niemcy rozwiązanie polegające na ustanowieniu globalnego podatku od transakcji finansowych, nie spotkało się jak dotychczas z powszechną aprobatą. A chodzi o bardzo duże pieniądze, bo aż 100 mld dolarów, taką bowiem sumę ustalono na ostatnim szczycie klimatycznym w Kopenhadze.
Ministrowie zwrócili się również ze swoistym pozdrowieniem dla Tunezji i Egiptu, obiecując wspieranie reform w tych krajach. W tym wypadku, jak to z reguły bywa w dyplomacji, nie przedstawiono jednak żadnych konkretów.
Źródła: The Telegraph, Wirtschaftsblatt



