Szwecja – bezstresowe wychowanie dzieci prawdą czy mitem?
| 06.02.2011 | Autor: | [ 2 komentarze ] |
Szwedzi uważają, że nic nie zastąpi dzieciom zabawy na świeżym powietrzu
Źródło: sxc.hu
- Wybierasz się do Szwecji?
- Zarezerwuj hotel w Szwecji
- Wynajmij samochód w Szwecji
- Podobne tematy:
- Przedszkola w Hiszpanii lepsze niż te w Polsce?
- Przewodnik po europejskich parkach rozrywki - część III
- Przewodnik po europejskich parkach rozrywki - część II
- Szwecja - inne artykuły:
- W Szwecji powstaje pierwszy na świecie wieżowiec do uprawy roślin
- Praca w Szwecji - zapotrzebowanie na wykwalifikowanych górników
- Ice Hotel - lodowe łóżko do wynajęcia!
Myśląc o wychowywaniu dzieci w Szwecji, pierwsze co przychodzi na myśl, to zakaz stosowania kar cielesnych i wynikające z tego nieposłuszeństwo dzieci. Czy tak jest naprawdę?
Po pierwsze informować
Szwecja od 30 lat prowadzi szeroką akcję informacyjną w zakresie uświadamiania młodych ludzi, w tym także świeżych rodziców, w temacie rodzicielstwa. Już w 8 klasie szkoły podstawowej dzieci uczęszczają na przedmiot „wiedza o dzieciach”. Uczą się o przebiegu ciąży, o porodzie, o wychowywaniu dziecka, ale także o sposobach antykoncepcji. Nikogo nie dziwi, że 7-letnie szwedzkie dziecko doskonale wie, co to jest prezerwatywa i do czego służy, a także, co ciekawe, potrafi o tym mówić bez zażenowania.
Rodzicielstwo na półwyspie skandynawskim
Amerykańska organizacja opieki nad dziećmi „Save the children” co roku tworzy tzw. Mothers Index, który przedstawia listę krajów, gdzie matkom i dzieciom żyję się najlepiej. W ubiegłym roku Szwecja zajęła 1. miejsce, natomiast Polska dopiero 32. – jedno z ostatnich w grupie krajów rozwiniętych. Oczywiście na korzyść Szwecji przemawia bardzo długa, bo 30–letnia edukacja społeczeństwa, która specjalny nacisk kładzie na aspekt wychowywania dzieci, kontaktów z nimi, uświadamiania kobiet i prowadzenia profilaktyki informacyjnej
w zakresie antykoncepcji. Uświadamia się kobietom, że ciąża jest to stan naturalny i nie przeszkadza w prowadzeniu takiego życia jak wcześniej.
Szwedzkie matki mają łatwiej?
Podczas ciąży, a szczególnie po narodzinach dziecka, Szwedki mogą liczyć na bardzo znaczącą pomoc ze strony państwa. Nie ogranicza się ona wyłącznie do wypłacenia jednorazowej zapomogi – kobiety czują realną pomoc. W trakcie ciąży mogą liczyć na bezpłatną i ogólnie dostępną opiekę lekarską. Darmowe są także szkoły rodzenia. Po urodzeniu dziecka, Szwedka nie musi być skazana na dobrą wolę matki bądź teściowej, które mogą, lecz nie muszą pomóc przy maleństwie. Matce pomaga bowiem pielęgniarka, która przychodzi do domu i uczy, jak opiekować się nowym członkiem rodziny, po wizycie można się z nią także skontaktować telefonicznie. Gmina zapewnia młodym matkom także specjalne darmowe kursy, podczas których omawiane są problemy związane z wychowywaniem dziecka na danym etapie rozwoju.
Nie bij
W latach 70 Szwecja jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła zakaz bicia dzieci. Dzisiaj, 40 lat później, wychowywanie dzieci beż używania siły odbywa się w wielu rodzinach europejskich, lecz w tamtych czasach np. w Polsce nikt nie zastanawiał się nawet nad słusznością czy skutkami tzw. klapsa. Badania pokazują, że 90% Szwedów popiera ten zakaz i twierdzi, że nigdy nie ukarało w ten sposób dziecka. Już w przedszkolu dzieci uczą się swoich praw, mają świadomość własnej nietykalności. Tzw. „wychowanie bezstresowe” w Polsce kojarzy się z pozwalaniem dziecku na wszystko, natomiast w Szwecji jest przeciwnie – uważa się, że dziecko jest nieszczęśliwe, gdy nie zna jasno określonych reguł i zasad postępowania. Szwedzi są zdania, że z dziećmi należy postępować tak, jak samemu chciałoby się być traktowanym. Dziecku należy się więc rozmowa, tłumaczenie, poświęcanie czasu. Zachęca się dziecko do aktywności, zamiast „nie umiesz” – „dasz radę”. Gdy rodzic zabrania czegoś, nigdy nie mówi „nie, bo nie”, zawsze uzasadnia dziecku swoją decyzję.
Druga strona medalu
Ochrona prawna dziecka prowadzi tu niestety także do bardzo przykrych sytuacji. Rocznie w Szwecji 20 tysięcy dzieci jest odbieranych swoim rodzicom. Powody, dla których tak się dzieje nie należą do skrajnie patologicznych, czasami wystarczy, że pracownik socjalny oceni rodziców na niewystarczająco inteligentnych i w związku z tym nie radzących sobie z wychowywaniem dzieci. Ruby Harrold-Claesson ze Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka twierdzi, że opieka społeczna ma w Szwecji niezwykle mocną pozycję, a sądy niejednokrotnie podporządkowują jej opinii swoją decyzję w sprawie dziecka. To, z jaką łatwością dzieci są odbierane rodzicom może być ściśle związane z bardzo dużymi sumami, jakie dostają od państwa rodzice zastępczy na każde przygarnięte dziecko. Jest to nawet 4 tysiące złotych za dobę na jedno dziecko. Zdarza się niestety, że opieka społeczna mając powiązania z rodzicami zastępczymi i wizję sumy od państwa na utrzymanie każdego dziecka, szybciej podejmuje decyzję o odebraniu go biologicznym rodzicom.




Piotr Wojnowski |
2011-02-10, 11:37
Bezstresowe wychowanie to mit... Jak w ogóle wychowanie może być bezstresowe? To jest podwójne zaprzeczenie...
Ja dostawałem klapsy i jakoś mi to nie siadło na psyche... Jestem normalnym, dorosłym facetem...
Dziecko nie rozumie uzasadniania nieważne jakie ono by nie było proste...