Gdy w oczekiwaniu na pociąg zgłodniejesz...
| 31.01.2011 | Autor: Aleksander Andrzej Plewa | [ 0 komentarzy ] |
Croquetas - niebo w gębie
Źródło: wikimedia commons
Churros - hiszpańskie pączki
Źródło: wikimedia commons
Sandwich bar - czyli bar kanapkowy w Belgii
Źródło: wikimedia commons
- Podobne tematy:
- Jak wakacje, to tylko w Europie!
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
- Podróż do Wenecji. Niezbędny element zaskoczenia
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Urlop bez partnera? W tym szaleństwie jest metoda
Podczas gdy opóźnienia pociągów sięgają niekiedy nawet kilku godzin, naszym żołądkom zaczyna doskwierać pustka. Jak myślisz, co dobrego można zjeść na europejskim dworcu w oczekiwaniu na odjazd?
Dobre fastfoody
Słowo fast food kojarzy się nam raczej negatywnie, pomimo tego, każdy z nas częściej bądź rzadziej korzysta z ich usług, by zaspokoić swój głód. Pomijając fakt ich licznej obecności i powtarzalności tych samych marek, niemal na każdym większym dworcu, każdy kraj posiada własne, oryginalnie i nie spotykanie nigdzie indziej dania czy przysmaki, które stanowią niejako krótką charakterystykę całej ich kuchni.
Polska – lubimy drożdżówki
Jako że pochodzę z tego kraju, trudno mi stwierdzić, co jest charakterystyczne i warte polecenia. Polegając jednak na opinii moich zagranicznych znajomych, bez cienia wątpliwości będzie to drożdżówka. Pieczywo, którego rodzajów mamy chyba tysiące, może nie jest specjalnie wymyślne i oryginalne, ale jak najbardziej reprezentuje naszą polską kuchnię. Tak jak ona - również i drożdżówka jest dość tłusta, smaczna i prosta.
Belgia - królestwo kanapek
Belgia nosi miano ojczyzny czekolady, która jest tam wielbiona pod niebiosa, lecz to „zwykła” kanapka jest najbardziej popularnym sposobem na przysłowiowe „zabicie głodu”. Pomyślicie, że my też mamy kanapki na naszych dworcach. Trzeba jednak to zobaczyć na własne oczy, by przekonać się, że kraj ten to królestwo kanapek. Na każdym dworcu można spotkać, co najmniej kilka różnych barów kanapkowych. Każdy z nich serwuje inne, coraz bardziej wymyśle rodzaje kanapek. Będąc na dworcu z Brukseli, nigdy nie przypuszczałem, z czym i z jaką kompozycją można zjeść zwykły kawałek chleba.
Hiszpańskie niebo w gębie
Jeśli chodzi o dworce w Hiszpanii i ich kuchnię, to mogę stwierdzić, że mógłbym zamieszkać na jednym z nich. To za sprawą przepysznej i wykwintnej kuchni hiszpańskiej. Jako „coś na ząb” dominują croquetas (hiszp. krokiety). Te serowe pulpeciki z kawałkiem szynki w środku to po prostu "niebo w gębie". Jest to jeden z miliona tzw. tapas – małych przekąsek, które na dłuższy czas pozwalają nam zapomnieć o głodzie. Nie sposób pominąć churros – hiszpański odpowiednik pączków, zawsze podawanych z kawą. Taka para dodaje nam energii na wiele godzin. A jeśli trafił się upalny dzień, co w tej części świata jest bardzo częste, warto zaserwować sobie szklankę granizado – pysznego lodowego napoju z małym dodatkiem alkoholu.
Można by wymienić więcej przykładów z naszego kontynentu odnoście smakowitych przysmaków, które można spróbować na dworcach kolejowych, niestety jest ich zbyt wiele, by je wszystkie tutaj opisać. Pamiętaj, gdy znów wybierzesz się w podróż po Europie pociągiem, by z większą uwagą zorientować się, co ciekawego można zjeść w czasie, gdy do odjazdu pozostało nam dużo czasu. Można bowiem spotkać wiele ciekawych i co najważniejsze smacznych dań – kuchennych symboli danego kraju.



