Francuska kolej przeprasza za swój udział w Holokauście
| 27.01.2011 | Autor: Dagmara Ikiert | [ 0 komentarzy ] |
Dworzec w Drancy, z którego deportowano francuskich Żydów do obozów Zagłady
Źródło: Wikimedia Commons
Nowoczesny pociąg TGV z logo SNCF
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- 27 stycznia - Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu
- Byłam sekretarką Goebbelsa
- Ilse Aschner: ‘Tu jest Austria. Tutaj wszystko wymaga więcej czasu’
- Francja - inne artykuły:
- Wybory parlamentarne w Grecji - co dalej?
- Francuzi zadecydowali - Francois Hollande nowym prezydentem Francji
- Wybory prezydenckie we Francji - pierwsza tura dla Hollande'a
Na oficjalnej konferencji prasowej, szef francuskich kolei, publicznie przeprosił za ich zaangażowanie w procesie Zagłady Żydów znad Sekwany.
Szczere wyrzuty sumienia czy strategia marketingowa?
65 lat po zakończeniu II Wojny Światowej, dyrektor spółki SNCF (Société Nationale de Chemin de Fer), czyli francuskich kolei państwowych, przyznał, iż SNCF była w sposób wymuszony zaangażowana w proces Zagłady Żydów. Guillaume Pépy powiedział, iż "chciałby wyrazić głęboki ból oraz żal spółki SNCF za skutki czynów SNCF w tamtym czasie". Faktem jest, iż chociażby w sierpniu 1944 roku, pociągami państwowych kolei wywieziono z obozu koncentracyjnego w Drancy prawie 22 tys. Żydów, którzy zostali następnie zamordowani w Auschwitz. Dyrektor podkreślił również, iż: "SNCF jako przedsiębiorstwo państwowe, była zmuszona do bycia jednym z trybików nazistowskiej maszyny eksterminacji, czego nigdy nie zapomni."
Mimo oczywistej słuszności przeprosin spółki, komentatorzy francuscy przypominają, iż SNCF jest właśnie w trakcie negocjacji w sprawie budowy linii TGV (Trains à très grande vitesse - super szybkich pociągów, na które SNCF posiada patent) w Stanach Zjednoczonych. Rozmowy zostały jednak zahamowane po wytknięciu spółce czarnych plam na kartach jej historii przez amerykańskie środowiska żydowskie. Nie sposób zatem ustalić, czy zwołana konferencja prasowa miała na celu wyrażenie rzeczywistej skruchy czy może była jedynie ukłonem honorowym w stronę potencjalnych klientów.
Francuskie koleje w obliczu Holokaustu
Serge Klarsfelal, francuski adwokat, widzi jednak usprawiedliwienie dla postępowania SNCF w czasie wojny. Podkreśla, iż mimo że spółka przyczyniła się do transportu chociażby 35 tys. Żydów z Prowansji do obozu w Drancy, należy pamiętać, iż jej szefostwo znajdowało się pod olbrzymią presją regionalnych prefektów. Ci z kolei odpowiadali bezpośrednio przez marszałkiem Pétin czy premierem Laval - czyli kolaborującym z nazistami, Rządem Vichy. To właśnie Vichy pozostaje główną skazą na honorze Francji, a nauczana we francuskich szkołach wersja historii pierwszej połowy XX wieku nadal stanowi kwestię sporną oraz duże wyzwanie dla nauczycieli. Trzeba podkreślić, iż na płaszczyźnie rozliczenia z historią, SNCF zrobiło większe postępy w ciągu ostatnich 10 lat, niż sam francuski rząd. Spółka zorganizowała kilkadziesiąt wystaw dotyczących deportacji na wszystkich większych dworcach, otwarła swe archiwa dla opinii publicznej oraz stworzyła stronę internetową mającą na celu jasne wytłumaczenie roli SNCF w procesie eksterminacji.
Kolejowy zryw dla obrony poczucia ludzkości
Nie należy zapominać jednak, że mimo niechlubnej francuskiej kolaboracji, w kraju nad Sekwaną znalazło się wielu chcących walczyć o wolność i godność człowieka. W tym mnóstwo pracowników SNCF, którzy czynnie brali udział w ruchu oporu (La Résistance). Działalność sabotażowa rozpoczęła się w 1941 roku, a jej nasilenie nastąpiło w 1943 oraz 1944 roku. Zaangażowani byli pracownicy stacji, magazynów, konduktorzy oraz kolejarze. Podejmowane działania przyjmowały różne formy: ukrywanie dzieł sztuki, udostępnianie mundurów służbowych do akcji sabotażowych, zwalnianie pociągów osobowych, aby umożliwić pasażerom skoki, rozpowszechnianie prasy podziemnej, przekazywanie informacji dotyczących transportów niemieckich czy wprowadzanie zamętu do organizacji konwojów. Wielu pracowników SNCF oddało życie za swą działalność na rzecz oporu - około 800 robotników kolejowych zostało zastrzelonych, ponad 1100 zabitych w deportacji spośród wszystkich 2480 wywiezionych, 2361 zabitych na służbie lub poza nią z powodu bombardowań, nalotów czy min. Francja uznała te akty odwagi przyznając SNCF Croix de Guerre (Krzyż Wojenny) Legii Honorowej jako hołd dla przedsiębiorstwa oraz jej pracowników.
Zobacz reportaż Le Figaro dotyczący publicznych przeprosin spółki SNCF



