Zakupoholizm - czym tak naprawdę jest?
| 21.01.2011 | Autor: Dagmara Ikiert | [ 0 komentarzy ] |
Współczesny konsumeryzm jest idealną pożywką dla zakupoholików
Źródło: rgbstock.com
- Podobne tematy:
- Gdzie na Shopping? Londyn, Paryż czy Barcelona?
- Epidemia zaburzeń psychicznych w Europie
- Szaleństwo wyprzedaży w Europie
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Jeszcze do niedawna zakupoholizm wydawał się jedynie zmorą mężów zbyt rozrzutnych pań. Dziś jednak zaczyna jawić się jako poważny problem społeczny.
Omniomania, czyli uzależnienie od zakupów
W świecie wszechotaczającej reklamy, która na każdym kroku zachęca nas do konsumpcji najróżniejszych dóbr materialnych, kompulsywne zakupy zalewają nasze społeczeństwo niczym szarańcza. Ciężko jest bowiem odmówić sobie wydawania pieniędzy w czasach, w których nawet politycy zaczynają nas do tego namawiać pod pretekstem wspomagania narodowej gospodarki. Konsumeryzm staje się powoli miernikiem naszej społecznej wartości. Mimo iż już na początku XX wieku, zakupoholizm pojawił się na liście psychologicznych zaburzeń o podłożu socjalnym, przez długie lata problem nadmiernego wydawania pieniędzy był zaniedbywany. Według statystyk z 2005 roku, tego typu dysfunkcja dotyka głównie kobiet. O tyle, o ile w zeszłym stuleciu to Amerykanki przejawiały największe zakupoholiczne skłonności, obecnie przyłączają się do nich także Europejki. Już ponad 20% Niemek przyznaje, iż odczuwa niemożliwe do przezwyciężenia pragnienie kupowania czegokolwiek cały czas. Natomiast ponad połowa mieszkanek Wysp Brytyjskich wyraża przekonanie, że shopping sprawia im większą przyjemność, niż uprawianie seksu! Zastanówmy się jednak, czy wszystkie z tych ankietowanych kobiet są od zakupów realnie uzależnione?
Cienka granica zdrowego rozsądku
Wystarczy obejrzeć jeden z odcinków kultowego serialu Seks w Wielkim Mieście, aby dostrzec w głównej bohaterce - Carrie Bradshaw cechy zakupoholiczki. O perypetiach niemogącej obyć się bez shoppingu młodej dziewczynie opowiada również komedia Wyznania Zakupoholiczki. Obie postacie wzbudzają w widzach jednak pozytywne odczucia, a każda z kobiet je oglądających myśli sobie: "cóż w tym złego, której z nas nie zdarzyło się kiedyś zaszaleć?" Między sporadyczną fantazją a poważnym uzależnieniem istnieje niestety bardzo cienka linia. Niekontrolowane zakupy są dla ofiar omniomanii często nieświadome. Będąc w sklepie i załadowując koszyk kolejnymi niepotrzebnym towarami, zakupoholik nie zdaje sobie sprawy ze swojego niekontrolowanego zachowania. Boom na karty kredytowe jedynie pogłębia ten problem. Lekką ręką wydaje się wirtualne pieniądze, których nie można w rzeczywistości przeliczyć. Dopiero po powrocie do domu, zdajemy sobie sprawę z bezsensowności naszych zakupów i zaczynamy dostrzegać ich konsekwencje. Dla znakomitej większości uzależnionych, shopping jest odskocznią od codziennych problemów czy spontaniczną reakcją na stres. Działa dokładnie w taki sam sposób, jak nikotyna, alkohol czy narkotyki. Dostarcza dodatkowej dawki adrenaliny bądź odciąga myśli od rzeczywistych trudności.
Zakupoholizm a szara rzeczywistość
Jednak w rzeczywistości bycie zakupoholikiem to nic przyjemnego. Pogłębiający się nałóg sprawia, iż potrzeba kupowania staje się coraz większa, a nabywane produkty coraz droższe i bardziej luksusowe. Uzależnieni wpadają w coraz większe długi, a jak do tej pory hojne banki, zaczynają się upominać o pożyczone pieniądze. Utrata finansowej płynności oznacza odcięcie od ulubionego "narkotyku", co w różnych wypadkach kończy się mniej lub bardziej boleśnie. Część zakupoholików popada w głęboką depresję, z której leczą się latami, część próbując nie wypaść z shoppingowej spirali ucieka się do pożyczek wśród najbliższych, obniżenia ogólnego standardu życia (mniejsze mieszkanie, tańsze produkty żywnościowe) czy nawet do kradzieży bądź oszustwa. W Europie nadal nie rozmawia się o tym problemie wystarczająco głośno. Brak jest specjalistycznych poradni czy grup wsparcia. Gdy w celach badawczych próbowałam umówić się na spotkanie z psychologiem, podając się za uzależnioną od zakupów 17-latkę, zostałam wyśmiana przez recepcjonistkę, która poinformowała mnie, iż prędzej powinnam poprosić ojca o to, aby obciął mi kieszonkowe. Niestety, tak jak wszystkie zaburzenia psychiczne, omniomania musi najpierw zebrać swe żniwa, aby świat się nią zainteresował.
Przeczytajcie również mój artykuł o społecznym zjawisku sezonowych wyprzedaży



