Studiowanie proste, jak klocki Lego – studia w Danii cz.2
| 17.01.2011 | Autor: Aleksander Andrzej Plewa | [ 1 komentarz ] |
Międzynarodowe towarzystwo na akademickiej zabawie w Aarhus
Źródło: własne
Wojna na poduszki pomiędzy studentami III roku - port w Aarhus
Źródło: własne
Plaża w Aarhus - woda zimna cały rok
Źródło: własne
- Wybierasz się do Danii?
- Zarezerwuj hotel w Danii
- Wynajmij samochód w Danii
W pierwszej części artykułu dotyczącego moich refleksji na temat studiowania w Danii, napisałem nieco o początkach mej wizyty, cenach i możliwościach "dorobienia". Czas na opis samego studiowania.
Studiowanie znacznie odbiega od tego, co oferują nam uczelnie w Polsce, przynajmniej moja. Generalnie można tam spotkać się z zupełnie innym podejściem do studenta. Nie traktuje się go jak osoby, która zrobi wszystko byle tylko dostać się na następny rok. Do każdego studenta podchodzi się indywidualnie, tak by wyniósł on jak najwięcej z każdych zajęć. Nie ma aż tylu egzaminów, na które trzeba uczyć się na pamięć sztampowych regułek i teorii dwa tygodnie wcześniej. W większości przypadków przedmioty są zaliczane na podstawie wykonanych projektów. To dzięki nim student uczy się praktycznego zastosowania wiedzy, a nie tylko teorii, jak to jest często w Polsce. I tak zaraz po studiach absolwent ma praktyczną wiedzę i potrafi ją wykorzystać poprawiając wyniki w swoim miejscu pracy.
Nie samą nauką żyje student
Po każdym ciężkim tygodniu nauki, przychodzi czas na rozrywkę. Z tego względu, że mieszkałem w największym domu studenckim w Aarhus – porównywalnym do małego osiedla – większość wolnego czasu spędzałem na „spotkaniach towarzyskich” właśnie w akademiku. Imprez było tak wiele i o takiej różnorodności, ilu studentów różnych narodowości tam zamieszkiwało. Często mówiło się: "idę na bułgarską bibę", "idę na fiestę do Hiszpanów" lub "potańczyć do Rumunów". Jakkolwiek by się one nie nazywały, zawsze były multinarodowymi zabawami, oczywiście do białego rana. To właśnie w czasie taki spotkań wszyscy integrowaliśmy się najbardziej. Można by to oficjalnie nazwać integracją europejską.
Skagen - zderzenie dwóch mórz
W dni odpoczynku od zabaw, a nie zdarzało się ich zbyt wiele, był i czas by trochę pozwiedzać. Nie będę ukrywał, że Dania to mało turystyczny kraj, stąd też niewiele jest tam do zobaczenia. Oprócz Kopenhagi czy Legolandu, na pewno warto odwiedzić Skagen. Jest to mała wioska na północnym skraju Danii. Można ujrzeć tam coś niesamowitego i niespotykanego. Jest to bowiem miejsce, gdzie spotykają się dwa morza: Północne (właściwie to Atlantyk) i nasze Bałtyckie. Będąc tam widzisz jak w prostej linii, aż po horyzont dwie oddzielne siły napierają na siebie ze wschodu i zachodu powodując duże wzburzenie po wzajemnym spotkaniu.
Dania - miejsce do studiowania dla Ciebie
Reasumując, jeśli zastanawiasz się, czy wyjechać na wymianę studencką typu Erasmus lub chcesz wyjechać, ale nie wiesz jeszcze gdzie, to bądź pewien, że Danią się nie rozczarujesz. Jeśli natomiast obawiasz się jedynie o barierę językową - nie martw się, po angielsku porozmawiasz nawet z każdą przypadkowo spotkaną osobą na ulicy. Pod tym względem Dania to ewenement w skali Europy, a może i świata.
Zapraszam również do zapoznania się z pierwszą częścią artykułu na temat studiów w Danii.




Jurga
2011-01-26, 13:26
Ucieszył mnie ten optymistyczny zarys studenta w Danii. Jestem w Aarhus już kilka i dni i może nie jestem zachwycona, ale z ręką na sercu mogę powiedziec, że nie żałuję, że tu się znalazłam. I tylko czekam na dalsze odcinki tej przygody. Mam kilka pytań odnośnie formalności i poszukiwania pracy. Będę wdzięczna jeśli udzielisz mi kilka porad. Formalności jest dużo. Podczas składania dokumentów o uzyskanie pozwoleń o zamieszkanie i pracę trzeba okazac wystarczajace srodki utrzymania. Czy mogą to byc przelewy za srodki edukacyjne i akademik, czy to wystarcza? Polecasz jakieś biuro pośredniczące? No i gdzie dostałeś rower? :)
Dośc długo i nudnawo. Wybacz.
Będę wdzięczna za każdą wskazówkę ;)