”Moda na niewiedzę”, czyli bezmyślna pogoń za europejskimi trendami
| 07.01.2011 | Autor: Urszula Cimoch | [ 2 komentarze ] |
Mimo licznych sprzeciwów organizacji anty-faszystowskich, koszulki z Che Guevarą są do nabycia niemal wszędzie.
Źródło: Wikimedia Commons
„Ślepe podążanie za trendami jest równie niepokojące co świadome używanie symboli wojennych przez neo-nazistów”
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Polski?
- Zarezerwuj hotel w Polsce
- Wynajmij samochód w Polsce
- Podobne tematy:
- Polski artysta na festiwalu Backlight w Finlandii
- Valentino - sekrety cesarza mody
- Postrzeganie Polski przez Niemcy
- Cała Europa - inne artykuły:
- Starzenie się społeczeństwa - opublikowano raport
- Poznań Motor Show 2012 – relacja
- Rozpoczyna się 3 edycja konkursu na najlepszy paragon z podróży – „Paragoniada”!
Stroje z motywami faszystowskimi to ostatni krzyk mody zaprezentowany na europejskich wybiegach. Polacy wiernie odtwarzają narzucone tendencje – czy słusznie?
Kopiowanie czy inspiracja?
W czerwcowym pokazie mody marka Emporio Armani zaprezentowała szokującą kolekcję ubrań inspirowanych wojną. Nowy trend wykreowany przy współpracy z kontrowersyjną piosenkarką - Lady Gagą na 2011 rok, wywołał nie lada poruszenie w mediach. Zaproponowany styl szybko stał się zachętą dla młodzieży kopiującej elementy z pokazów na ulicach europejskich miast. Daniel Bratt, młody projektant mody z Londynu przyznaje, iż zjawisko naśladowania trendów jest dość głęboko zakorzenione w pop kulturze, a jego nasilenie uwarunkowane jest stanem wiedzy.
„Wielu ludzi, w szczególności podatna na wpływy młodzież, ślepo podążają za nowinkami z wybiegu. Są jednak tacy, którzy potrafią bawić się modą i czerpać z niej inspiracje”
Koszulki z Che Guevarą powracają do łask
Polacy nie pozostają w tyle i aktywnie kopiują style „zachodnie”. Co więcej, nasz naród od wielu już lat „z dumą” prezentuje symbole wojenne na ubraniach i nie jest tu mowa u skinheadach czy punkach, ale o „zwykłych śmiertelnikach”. Koszulki z Che Guevarą albo Hitlerem są dostępne w wielu polskich sklepach internetowych. Do dziś, mimo zapisu w kodeksie karnym o zakazie „propagowania treści nazistowskich”, ubrania z wizerunkami zbrodniarzy bądź nazistowskimi symbolami są sprzedawane na podmiejskich rynkach. „Wczoraj sprzedałam dwie koszulki z tym Panem [Che Guevarą] i tę z sierpem i młotem. W tamtym tygodniu wykupiono około dziesięciu koszulek tego typu - i przez tych młodszych i starszych”, poinformowała Grażyna Chamielec, handlarka z jednego z białostockich bazarów.
Nieświadome podążanie za modą oznaką słabości psychicznej
Bezmyślne kopiowanie narzuconych wizerunków, zostało skrytykowane przez wielu obserwatorów na co dzień zajmujących się leczeniem zaburzeń osobowości.
„Ślepe podążanie za trendami jest równie niepokojące, co świadome używanie symboli wojennych przez neo-nazistów. Będąc całkowicie podatnym na wpływy modowe, ulegamy kontroli innych ludzi, niekoniecznie z dobrymi intencjami, tym samym zaprzeczając własnym wartościom”, powiedziała Halina Zgorzelec, psycholog oraz magister historii mediów z Warszawy.
Niewiedza czy świadome kreowanie wizerunku?
Niebezpieczeństwa związane z nieświadomym podejmowaniem decyzji, ukazują również ogromne braki znajomości podstawowych elementów historycznych.
Z przeprowadzonej na ulicach Warszawy i Białegostoku sondy wynika, iż ponad 80% młodych ankietowanych nie posiadało wiedzy na temat symboli przedstawionych na trzech zaprezentowanych koszulkach z insygniami historycznymi, sprzedawanymi w pobliskich sklepach. Jedynie jedna czwarta ankietowanych była w stanie zidentyfikować wizerunki Lenina oraz Che Guevary, podczas gdy tylko jedna z 45 przepytanych osób podała fakty historyczne z życia rewolucjonisty argentyńskiego (wiedza na temat Lenina była nieco większa, gdyż aż siedem osób było w stanie odpowiedzieć na pytanie kim był). Koszulki ze swastyką odrzuciły większość Polaków, podobnie jak wizerunek Hitlera pojawiający się na T-shirtach. Tylko dwie osoby zdecydowałyby się nosić wizerunek zbrodniarza na piersi.
Czy moda na niewiedzę przetrwa, a co za tym idzie - czy mamy się czego obawiać? Czy podążając ślepo za trendami, nastawiamy się na śmieszność? A może przełamujemy stereotypy i zaczynamy się śmiać z samych siebie?
Czekamy na Wasze opinie w tej kwestii.
Poniżej, jednominutowa prezentacja części kolekcji na wybiegu.




Krystyna Dorota Owsiejczuk
2011-01-07, 23:01
Tu gdzie mieszkam (Bialystok) aż roi sie od tej dziwnej mody na Che. Zupełnie nie rozumiem takiego zachowania. I tutaj można nawiązać do sondy wspomnianej w artykule, ludzie nie mają pojęcia co na siebie wkładają. To tyczy sie również anglojęzycznych koszulek noszonych przez starszych ludzi, którzy nie znaja tego jezyka. I tak oto widzi się starszą kobietę idącą po ulicy z napisem "Hot Mamma" albo "I'm a star". śmieszne.
Dzieki za tekst!