Nigel Farage – brytyjski eurosceptyk w Europarlamencie
| 26.11.2010 | Autor: Leszek Drozdalski | [ 4 komentarze ] |
Nigel Farage. Zdjęcie z 2009 roku.
Źródło: Wikipedia Commons
- Wybierasz się do Wielkiej Brytanii?
- Zarezerwuj hotel w Wielkiej Brytanii
- Wynajmij samochód w Wielkiej Brytanii
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Raport PE: Czy wydobycie gazu łupkowego w Polsce jest bezpieczne?
- Pekin: szczyt UE-Chiny rozpoczęty
- Martin Shulz nowym szefem Parlamentu Europejskiego
- Unia Europejska - inne artykuły:
- Staż dziennikarski w Parlamencie Europejskim
- Strategia Lizbońska - liberalizacja telekomunikacji i polityki transportowej
- Studia europejskie na najwyższym poziomie - Kolegium Europejskie
Nigel Farage w swojej ojczyźnie od wielu lat znany jest z kontrowersyjnych poglądów. Choć już trzecią kadencję jest eurodeputowanym, Europa usłyszała o nim niedawno.
Biografia polityczna
Nigel Farage (ur. 1964) ukończył Dulwich College. Zanim wkroczył w świat polityki pracował jako makler. Początkowo był działaczem Partii Konserwatywnej (torysi). Wystąpił z niej, kiedy rząd Johna Majora podpisał traktat z Maastricht. Od tej pory, czyli już niemal 20 lat, Farage jest konsekwentnym eurosceptykiem.
Kontrowersyjny polityk był jednym z założycieli Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (United Kingdom Independence Party, w skrócie UKIP), która powstała w 1993 roku. Od samego początku podstawowym celem działalności tego ugrupowania było wyprowadzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Reprezentuje ono program, który można określić mianem klasycznego liberalizmu, a nawet libertarianizmu (skrajna postać liberalizmu). Od 2000 roku Farage pełnił funkcje rzecznika UKIP, a w latach 2006 – 2009 przewodniczył partii (aktualnie przewodniczącym tego ugrupowania jest Malcolm Pearson). Z ramienia partii trzykrotnie dostał się do Parlamentu Europejskiego (w latach 1999, 2004 oraz 2009).
Farage w Parlamencie Europejskim
W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku UKIP uzyskała znakomity wynik 16,5% (2,7 mln) głosów, co dało jej 13 mandatów. Przegrała tylko z konserwatystami (25 mandatów), wyprzedzając minimalnie Partię Pracy (nieznacznie gorszy wynik, ale również 13 mandatów). Był to rewelacyjny rezultat, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż od wielu dziesięcioleci w Wielkiej Brytanii liczą się w zasadzie tylko dwie partie polityczne.
Farage w Europarlamencie został przewodniczącym nowo powstałej frakcji Europa Wolności i Demokracji, która zrzesza eurosceptyków wszelkiej maści. Liczy ona zaledwie 32 członków i jest najmniejszą frakcją w tej kadencji Parlamentu Europejskiego. To ugrupowanie opowiada się przeciwko Traktatowi Lizbońskiemu, rozszerzeniu UE o Turcję oraz polityce proimigracyjnej. Sam Farage w swoich wypowiedziach na forum europejskim podkreślał niedemokratyczne procedury podejmowania decyzji i wybierania władz w UE. Opowiadał się również przeciwko przejmowaniu kolejnych kompetencji władz państwowych przez instytucje unijne. Jego ostre słowa pod adresem Van Rompuy’a i Catherine Ashton były wyrazem tych poglądów.
Brytyjscy eurosceptycy
Integracja Wielkiej Brytanii ze Wspólnotami, a później z UE nie należała z pewnością do łatwych. Brytyjczycy nigdy nie akceptowali w pełni idei jednej Europy, zawsze podkreślali swoją odmienność i wyjątkowość. Do wielu traktatów zgłaszali zastrzeżenia (np. nigdy nie planowali wprowadzenia u siebie europejskiej waluty), a ich włączenie się w struktury europejskie było w dużej mierze dyktowane koniecznością ekonomiczną. Ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały dobitnie nastroje społeczeństwa brytyjskiego, które coraz bardziej sceptycznie zapatruje się na Unię. Nie chodzi tutaj tylko o wynik UKIP. Brytyjczycy oddali najwięcej głosów na Partię Konserwatywną, której politycy z pewnością nie należą do euroentuzjastów. Ponadto pojedyncze mandaty uzyskali reprezentanci takich ugrupowań jak Brytyjska Partia Narodowa czy Szkocka Partia Narodowa, czyli środowiska ultraprawicowe i nacjonalistyczne. Wynika z tego zaskakujący paradoks – Wielką Brytanię w Parlamencie Europejskim reprezentują w dużej mierze posłowie niechętni dalszemu zacieśnianiu współpracy w ramach UE, a część z nich chciałaby nawet z niej wystąpić.




erilo
2010-11-27, 16:04
fajnie gada, szkoda że tak strasznie nadaje na socjalizm, który z Polski stworzył 10 potęgę świata. zaś upadek PRL przesunął Polskę na 73 miejsce.
liberalizm to zło, prowadzi cały świat kapitalistyczny do upadku a ue to pokraczna wersja chciwości wynikła przzecież z kapitalizmu.