Naddniestrze – europejskie quasi państwo cz. 2
| 21.11.2010 | Autor: Leszek Drozdalski | [ 0 komentarzy ] |
Godło Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawii
Źródło: Wikipedia Commons
Flaga Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawii
Źródło: Wikipedia Commons
Przyjacielski uścisk dłoni Igora Smirnowa i Dmitrija Miedwiediewa
Źródło: Wikipedia Commons
Rubel naddniestrzański
Źródło: Wikipedia Commons
Naddniestrzańska Republika Mołdawska jest częścią Mołdawii, ale posiada niemal wszystkie atrybuty państwowości. Ciekawa jest zarówno historia, jak teraźniejszość tego regionu.
Casus Kosowa
Warto przyjrzeć się bliżej sytuacji innych parapaństw. Najciekawszym zdaje się być przypadek Kosowa, które w 2008 roku jednostronnie ogłosiło niepodległość. Serbia oczywiście nie uznała jego suwerenności, ale uczyniło to 71 innych państw (w tym Polska). Czy więc Kosowo jest państwem? Sprawę tę podjął się rozstrzygnąć Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości i 22 lipca 2010 roku uznał, że „deklaracja niepodległości Kosowa nie jest sprzeczna z prawem międzynarodowym”. Orzeczenia tego sądu nie są bezpośrednio wiążące, jednakże mają spory wpływ na kształtowanie prawa międzynarodowego. Czy więc Kosowo jest państwem i czy Naddniestrze ma szansę nim zostać? Opinie ekspertów są podzielone, ale sprawa ta może okazać się precedensem w skali światowej. Na dalszy jej rozwój z niecierpliwością spoglądają separatyści z Abchazji i Osetii Południowej (do tej pory uznane przez 4 państwa), Górskiego Karabachu, Czeczenii, Krymu, Jakucji, ale też z Katalonii czy Kraju Basków. Naddniestrze nie jest jedynym problemem terytorialnym Mołdawii – chęć oderwania się wielokrotnie deklarowała Gagauzja położona na południu kraju.
Smutna naddniestrzańska rzeczywistość
Naddniestrze w praktyce rządzi się samo. Posiada własne wojsko i policję, chociaż faktycznym gwarantem jego bytu są rosyjscy Mirotworcy. Republika zajmuje powierzchnię 4163 km² i liczy sobie ponad pół miliona mieszkańców (niektóre statystyki podają liczbę ok. 350 tysięcy). Krajem od blisko dwudziestu lat rządzi Igor Smirnow, którego wspiera Moskwa. Naddniestrze posiada swój hymn, walutę (rubel naddniestrzański) oraz flagę i godło, na których widnieją komunistyczne symbole. Paszport naddniestrzański uznają tylko Rosja, Ukraina i Białoruś, ale nie jest to problemem, ponieważ jego mieszkańcy posiadają też obywatelstwa innych krajów (mołdawskie, rumuńskie, ukraińskie i rosyjskie).
Mołdawię uznaje się za najbiedniejsze państwo Europy. Trudno o wiarygodne dane, ale z pewnością Naddniestrze jest jeszcze uboższe – najprawdopodobniej jest to więc najbiedniejszy region starego kontynentu. Parapaństwo stanowi raj dla pospolitej i zorganizowanej przestępczości (przede wszystkim handel bronią i przemyt narkotyków). Jedynym w pełni wartościowym i legalnym towarem eksportowym jest tutejszy koniak marki „Kwint” rozlewany w Tyraspolu. Warto również wspomnieć o kontrolującej wiele przedsiębiorstw firmie Sheriff, na czele której stoi syn prezydenta.
Międzynarodowy wymiar konfliktu
Problem Naddniestrza jest problemem całego regionu. Mołdawia nie ma co myśleć o integracji z Zachodem (NATO, UE) dopóki ostatecznie nie rozwiąże tej kwestii. Również Rumunia i Ukraina nie są zadowolone z sąsiedztwa regionu, który uważa się za największe w Europie (obok Kosowa) siedlisko przestępczości. Jest jeszcze Rosja, która stara się trzymać Mołdawię w politycznym szachu. Destabilizacja regionu jest na rękę Moskwie, która w dalszym ciągu uważa byłe kraje bloku wschodniego za swoją strefę wpływów (tzw. bliska i bliższa zagranica).
Mołdawia nie dopuszcza nawet myśli o możliwości odłączenia się zbuntowanej republiki. Smirnow i jego najbliższe otoczenie czerpie ogromne zyski z przestępczości, a pewnie też Kreml nie szczędzi im pieniędzy. Zdaje się, że aktualny stan rzeczy zadowala tyraspolskie władze. Rosja również nie dąży do zmian, bo w przeciwnym wypadku, albo czynnie zaangażowałaby się w rozwiązanie konfliktu – aby pokazać się z dobrej strony na arenie międzynarodowej – albo uznałaby niepodległość Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Obecnie nie słychać w Naddniestrzu strzałów, ale pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy ta nierozbrojona bomba wybuchnie. Jakie mogą być tego konsekwencje pokazała chociażby wojna w Gruzji sprzed dwóch lat czy obie wojny czeczeńskie.
Źródła:
L. Bazylow, P. Wieczorkiewicz, „Historia Rosji”, 2005.
M. Zarembska, „Rumunia”, 2004.
http://histmag.org/



