Polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej – oczekiwania a realia
| 17.11.2010 | Autor: Leszek Drozdalski | [ 0 komentarzy ] |
Budynek Justus Lipsius - siedziba Rady UE w Brukseli
Źródło: Wikimedia Commons
Mikołaj Dowgielewicz - pełnomocnik rządu ds. Prezydencji
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Polski?
- Zarezerwuj hotel w Polsce
- Wynajmij samochód w Polsce
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- 12 maja - dzień otwarty w instytucjach unijnych
- Pekin: szczyt UE-Chiny rozpoczęty
- Chorwacja podpisała traktat akcesyjny z UE – opinie polityków
- Polska - inne artykuły:
- Studia europejskie na najwyższym poziomie - Kolegium Europejskie
- Zostań specjalistą ds. innowacji - zapraszamy na szkolenie!
- Europejski Kongres Gospodarczy 2012 dobiegł końca
1 lipca 2011 roku Polska obejmie Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej, które potocznie określa się mianem „Prezydencji”. Czy dzięki tej funkcji zwiększy się nasza pozycja w organizacji?
Polska przygotowuje się do tej roli od 2007 roku. Mamy już stronę internetową polskiej prezydencji, pełnomocnika rządu ds. Prezydencji, a także specjalne środki wydzielone z krajowego budżetu na tę okoliczność. Szkoli się urzędników, przygotowuje logistykę, a nawet rozpoczęto akcję promocyjną polskiego Przewodnictwa w Radzie UE. Czy faktycznie funkcja, którą nasz kraj będzie sprawował za pół roku wymaga tak wielkich przygotowań i jest aż tak prestiżowa?
Czym jest Rada Unii Europejskiej?
W krajowych mediach można niekiedy usłyszeć, że wkrótce „Polska obejmie prezydencję w Unii Europejskiej”. Jest to dość duże nadużycie, które u człowieka nie zainteresowanego tematem może wywoływać błędne skojarzenia. Polska owszem obejmie przewodnictwo, ale nie w całej organizacji, a tylko w jednej z czterech jej podstawowych instytucji – Radzie Unii Europejskiej (nie mylić z Radą Europejską, ani z Radą Europy). Czym więc jest ten organ?
Rada Unii Europejskiej została powołana do życia już w latach pięćdziesiątych XX wieku na mocy traktatów założycielskich. Na przestrzeni lat zmieniała swój charakter, a obecny kształt nadał jej traktat z Lizbony. Uznaje się ją za główny organ decyzyjny UE. W posiedzeniach Rady biorą udział ministrowie z państw członkowskich - po jednym z każdego kraju. Może obradować w dziewięciu różnych konfiguracjach, w zależności od omawianej tematyki (przykładowo jeśli debata dotyczy rolnictwa, to oddelegowani są do niej ministrowie rolnictwa z poszczególnych państw). W Radzie UE ministrowie państw członkowskich reprezentują cały rząd, a ich głos w danej sprawie uważany jest za oficjalne stanowisko państwa. Przewodnictwo w Radzie sprawują rotacyjnie wszystkie państwa członkowskie według wcześniej ustalonego harmonogramu.
Co zmienił traktat lizboński?
Do momentu wejścia w życie traktatu z Lizbony, Przewodnictwo w Radzie UE faktycznie było funkcją prestiżową, a sprawujące je państwo odgrywało w tym okresie istotną w rolę w kształtowaniu polityki unijnej. Traktat, który wszedł w życie przed rokiem zdegradował znacznie rangę Prezydencji, która obecnie ma charakter raczej symboliczny. Ten akt prawny powołał do życia nowe organy unijne – Przewodniczącego Rady Europejskiej (potocznie nazywanego prezydentem UE) oraz Wysokiego Przedstawiciela ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa (unijny odpowiednik ministra spraw zagranicznych). Te dwa ciała przejęły znaczną część kompetencji Prezydencji Rady UE na arenie międzynarodowej i wraz z nią reprezentują Unię w relacjach z państwami trzecimi oraz organizacjami międzynarodowymi. Trzeba jednak mieć na uwadze, że osoby, które aktualnie pełnią te funkcje nie mają zbyt silnej pozycji w Unii. Zarówno Catherine Ashton (Wysoki Przedstawiciel), jak i Herman Van Rompuy (Przewodniczący Rady Europejskiej) byli wielokrotnie krytykowani oraz wytykano im brak kompetencji.
Novum stanowi również zapis o tzw. Trio Prezydencji, czyli grupie trzech państw członkowskich pełniących kolejno po sobie funkcję Przewodnictwa w Radzie UE. Kraje te muszą ze sobą ściśle współpracować w celu ustalenia wspólnych priorytetów na okres 18 miesięcy (trzy kolejne Prezydencje). Do polskiego trio wchodzą Cypr i Dania, z którymi nasz kraj już od 2008 roku prowadzi rozmowy w tej kwestii.
Prestiż Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej jest więc mocno wątpliwy. Prezydencja jest krótkotrwała i rotacyjna, ma charakter grupowy, a ponadto jej swobodę ograniczają inne organy unijne. Trudno w takich okolicznościach zabłysnąć inwencją czy wzmocnić swoją pozycję w Unii. W niczym nie zmienia to faktu, że do pełnienia tej funkcji trzeba się solidnie przygotować, żeby przypadkiem nie zanotować żadnej wpadki.



