Czy zbliża się przebudzenie Wezuwiusza?
| 02.09.2010 | Autor: Dominika Pietrzyk | [ 0 komentarzy ] |
Neapol- miasto u podnóża Wezuwiusza.
Źródło: Wikipedia.pl
Wezuwiusz w tle ruin starożytnych Pompei.
Źródło: Wikipedia.pl
- Wybierasz się do Włoch?
- Zarezerwuj hotel we Włoszech
- Wynajmij samochód we Włoszech
- Podobne tematy:
- Włochy – kraina wulkanów południowej Europy
- Konferencja na temat Polonii Włoskiej w Radiu Watykańskim
- Wyspa Réunion - europejska enklawa na Oceanie Indyjskim
- Włochy - inne artykuły:
- Bez spodni i z dowodem do włoskiej restauracji
- Włochy: będą przepisy zabraniające zbliżania się statków wycieczkowych do wysp
- Podróż do Wenecji. Niezbędny element zaskoczenia
Wezuwiusz to jeden z pięciu najniebezpieczniejszych wulkanów na świecie. Zastygłe od wieków Pompeje, narzucają pytanie o prawdopodobieństwo kolejnej katastrofy i możliwości jej uniknięcia.
Zastygłe Pompeje
Eksplozja Wezuwiusza z 79 roku n.e., nie dała żadnych szans na przeżycie mieszkańcom starożytnych Pompei. W kilka chwil pod grubą warstwą wulkanicznych popiołów znalazło się całe miasto. Jak podaje „Newsweek”, eksperci z Uniwersytetu Fryderyka II w Neapolu, ustalili, iż bezpośrednią przyczyną śmierci setek ludzi była temperatura sięgająca 250-300 stopni Celsjusza! Wyrzucane z wulkanu co kilka minut chmury rozgrzanych pyłów i gazów, zabiły całą osadę. Według naukowców każda z sześciu chmur była coraz potężniejsza. Ogromna siła kataklizmu zaskoczyła mieszkańców w najzwyklejszych codziennych czynnościach. „Ludzie umierali nagle, zastygając w pozycji, w jakiej zastała ich śmieć”- czytamy.
Neapol w zagrożeniu
Ostatnia erupcja Wezuwiusza miała miejsce w 1944 roku. Jak ustalono na podstawie analizy cyklów aktywności wulkanu, kolejny wybuch jest już dużo spóźniony. I choć żywioł sprzed ponad 60 lat, pochłonął zaledwie 26 ofiar, nie jest powiedziane, że nadchodząca erupcja może być podobna w skutkach - czytamy na stronach portalu Italiaonline.pl.
Po niespodziewanej aktywności islandzkiego wulkanu Eyjafjallajokull, szef włoskiej Obrony Cywilnej Guido Bertolaso, zabrał głos w sprawie ewentualnej ewakuacji mieszkańców Neapolu. Zagrożone miasto wraz z kilkoma sąsiednimi, ma zostać włączone do specjalnej „czerwonej strefy”. To jedno z największych pod względem ludności miast we Włoszech ma szansę uniknąć losu starożytnych Pompei. Dzięki nowoczesnym aparaturom i diagnostykom, układane są prawdopodobne scenariusze katastrofy i formy ewakuacji. Naukowcy z Obserwatorium na Wezuwiuszu, szacują, iż planem ochrony objętych zostanie około 650-700 tysięcy ludzi. Na wykonanie planu ewakuacyjnego przeznaczono tydzień. I choć może wydawać się to wystarczającą ilością czasu, należy brać pod uwagę czynniki opóźniające działania, takie jak: strach, panika czy niespodziewane zdarzenia. Programem pomocy objęte zostaną domostwa położone najbliżej wulkanu. „Wiele osób zbudowało sobie mieszkania w obszarze bezpiecznym i wynajęło mieszkania pozostawione w strefie wysokiego ryzyka”- mówi Bertolaso. Trwałym rozwiązaniem problemu stałoby się ujednolicenie prawa zakazującego budowania domów w pobliżu Wezuwiusza.
Ostrzegające prognozy
Wszystkie zabiegi prewencyjne, potwierdzone przez rzetelne badania specjalistów, mają na celu zapobiec nie tylko ludzkiej katastrofie, ale także oszczędzić miliony euro. Jak pokazuje tegoroczny bilans związany z unoszącą się chmurą pyłu znad islandzkiego wulkanu, koszty mogą być ogromne. „Straty kompanii lotniczych wywołanych chmurą wyniosły w tych dniach około 2,5 miliarda euro, jeśli doliczymy starty w turystyce to otrzymamy około 3 miliardów”- podaje portal Italiaonline.pl. Jedyne co można dziś zrobić, to stworzenie sieci prognozowania i obserwacji zmian zachodzących we wnętrzu wulkanu. Odpowiednio szybka reakcja oraz sprawny przebieg ewakuacji są w stanie ocalić życie milionowego Neapolu.
Jak podaje serwis tvn24.pl, „włoscy wulkanolodzy przeanalizowali listę erupcji Wezuwiusza od początku naszej ery i ocenili, że cykl jego przebudzenia wynosi około 20 lat. Jak łatwo można obliczyć, Wezuwiusz powinien zbudzić się już trzykrotnie, ale od ponad 60 lat to nie nastąpiło”. By nie doszło do kolejnej katastrofy przypominającej tą z 79 roku n.e., nie można zignorować żadnej, choćby najmniejszej oznaki aktywności wulkanu - oznak przebudzenia wielkiego Wezuwiusza.



