Makrela utrudni wejście Islandii do UE?
| 29.08.2010 | Autor: Malwina Zaborowska | [ 0 komentarzy ] |
Makrele
Źródło: Wikimedia Commons
W latach 50. i 70. w tzw. "wojnach dorszowych" Wielka Brytania do ochrony swoich interesów użyła marynarki wojennej
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Islandii?
- Zarezerwuj hotel w Islandii
- Wynajmij samochód w Islandii
- Podobne tematy:
- Ekologiczny plastik z rzeźni
- Ratowanie Eurolandu, czyli Szczyt Rady Europejskiej
- Referendum w Chorwacji: "Tak" dla wejścia do UE
- Islandia - inne artykuły:
- Festiwal muzyczny Iceland Airwaves
- Sceny z wyspy lodu i ognia - kino islandzkie [cz.2]
- Sceny z wyspy lodu i ognia - kino islandzkie [cz.1]
Komisarz UE ds. gospodarki morskiej i rybołówstwa zagroziła Islandii, że zwiększenie przez nią limitu wyławianych makreli może źle wpłynąć na negocjacje dotyczące wstąpienia kraju do Unii Europejskie
Dorsz niezgody zastąpiony makrelą
Interwencji UE w sprawie wyławiania zbyt dużej ilości makreli przez islandzkich rybaków, zaczęli domagać się ich szkoccy konkurenci. Rejkiawik zwiększył bowiem ustalony wcześniej limit połowowu tej ryby z 2000 do 130 000 ton. Jedną z przyczyn tej decyzji jest prawdopodobnie ocieplenie klimatu i w rezultacie przeniesienie się makreli na chłodniejsze wody północnego Atlantyku. Zadłużona Islandia wykorzystała zatem sytuację, nie zważając na wcześniejszą umowę. Skarga dotyczy też duńskiego terytorium zależnego - Wysp Owczych, które także podniosły swój limit połowu z 25 000 do 85 000 ton. Nie jest to pierwszy tego typu konflikt między Wielką Brytanią, a Islandią. Kraje te dwukrotnie w XX wieku prowadziły ze sobą podobne spory, nazywane „wojnami dorszowymi”.
Gatunkowi makreli grozi wyginięcie
Jeśli nie dojdzie do porozumienia, szkoccy rybacy złowią o połowę mniej ryb niż w latach ubiegłych. Obecna sytuacja stanowi nie tylko zagrożenie dla brytyjskiego rybołówstwa, ale także może spowodować wyginięcie makreli. Potwierdza to organizacja ekologiczna World Wildlife Fund, która ostrzega, że jeśli nowe limity Islandii i Wysp Owczych zostaną wykorzystane, to przekroczy to rekomendowany przez Międzynarodową Radę Badań Morza poziom połowu tejże ryby o 35 %. W perspektywie będzie to wówczas jednoznaczne z zagrożeniem gatunku.
Norwegia udziela wsparcia, Bruksela ostrzega
Rząd szkocki zyskał poparcie Norwegii, która podjęła natychmiastowe działania i zamknęła swe porty dla statków rybackich Islandii i Wysp Owczych. Połączone w sile Wielka Brytania i Norwegia, zażądały od Brukseli wywarcia większej presji na obu wyspach. Zajęła się już tym Maria Damanaki, unijna komisarz ds. Rybołówstwa, która nazwała decyzję o zwiększeniu limitu połowy makreli krokiem nieodpowiedzialnym. Zwróciła się jednocześnie do unijnego komisarza odpowiedzialnego za rozszerzenie UE, podkreślając że niesprawiedliwe postępowanie Islandii powinno zostać poruszone w toku negocjacji kraju dotyczących jego wejścia do UE. Podobne zdanie na ten temat ma także Struan Stevenson, wiceszef komisji ds. Rybołówstwa Parlamentu Europejskiego, który określając Islandczyków „współczesnymi wikingami” dopuszczającymi się nielegalnych i nieuregulowanych połowów, opowiedział się za wprowadzeniem sankcji. Twierdzi on, że tylko zamknięcie unijnych portów i zakaz importu z Islandii i Wysp Owczych, może rozwiązać problem.



