Prowansja – Imperium Słońca
| 27.08.2010 | Autor: Malwina Zaborowska | [ 0 komentarzy ] |
Pola lawendy w Prowansji
Źródło: Wikimedia Commons
Terytorium Prowansji
Źródło: Wikimedia Commons
Paul Cezanne, Dom w Prowansji, 1885-1886
Źródło: Wikimedia Commons
Bouillabaisse: zupa rybna wywodząca się z Marsylii
Źródło: Wikimedia Commons
Ratatouille, potrawa pochodząca z Nicei
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- Tam, gdzie Wisła modra płynie - Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie
- Przerażająca Kaplica Czaszek - tylko dla turystów o mocnych nerwach
- Słowacja to nie tylko narty i wycieczki
- Francja - inne artykuły:
- "Młodsza" siostra Mona Lisy
- Dyplomatyczna wojna francusko-turecka o przeszłość
- EURO 2012 - gdzie zamieszkają finaliści? Grupy C i D
Kto już raz tam zawita, będzie chciał wracać przy każdej okazji. Prowansja spowita feerią smaków, zapachów i barw zachwyca o każdej porze roku.
Między górami a morzem
Granice Prowansji wytyczyła przyroda: zachodnią stanowi rzeka Rodan, południową Morze Śródziemne, północną gaje oliwne, a wschodnią Alpy i granica z Włochami. Ta kraina historyczna, położona w południowo – wschodniej Francji, należy do regionu administracyjnego Provence-Alpes-Côte d'Azur, mającego centrum administracyjne w Marsylii. Jest to największy region turystyczny kraju. Nic dziwnego: oferuje różnorodność, której nie sposób się oprzeć.
Powiew Mistralu w Imperium Słońca
Położenie Prowansji sprawia, że klimat jest w niej zróżnicowany. Francuski poeta, Frédéric Mistral nazwał niegdyś Prowansję „Imperium Słońca”. Wiele w tym prawdy, choć bywają dni kiedy wieje wiatr o tej samej nazwie co wyżej wspomniany bard regionu. Mistral to odmiana wiatru halnego, który w porywach dochodzi do 180 km/h i podobno – jak mówią Prowansalczycy – wyrywa osłom uszy... Ale gdy już ucichnie, niebo znów przybiera kolor błękitu, a skąpana w słońcu ziemia szybko odzyskuje swoją wysoką temperaturę. Lato w Prowansji jest zatem upalne i suche, zimy łagodne i krótkie. Wyjątek stanowi północny, górzysty region, gdzie temperatury są niższe, a zimy surowsze.
Siła krajobrazu zaklęta w kontraście i zapachu lawendy
Prowansja to krajobraz pełen kontrastów. Jednym z jego symboli jest kwitnąca latem aromatyczna lawenda a widok jej ciągnących się po horyzont upraw, zachwyca malarskością tkwiącą w głębi koloru. Pola pokryte od kwietnia do sierpnia falującymi na wietrze kwiatami w kolorze fioletu, rozciągają się na północ od Verdun. Szczególnie piękne są te w okolicach Valensole i Luberon. Siła regionu tkwi jednak w jego nieskończonej rozmaitości. Był to zapewne główny powód dla którego ściągali tu wielcy malarze: od Paula Cézanne’a i Augusta Renoira po Vincenta van Gogha i Pabla Picassa. Przybywając do Prowansji możemy zobaczyć przepastne wąwozy: takie jak Verdon, powstały na skutek erozji koryta rzeki o tej samej nazwie, w którego okolicach znajduje się Moustiers Sainte-Marie – jedna z najpiękniejszych wiosek Francji. Nie rzadko spotkamy tu także równiny, wśród których wyróżnia się szeroka, bagienna nizina Camargues, pięknie kontrastująca z kolorem zamieszkujących ją flamingów i dzikich, białych koni. To tutaj też można spotkać śródziemnomorskie fiordy, czyli calanques: wąskie zatoczki wyżłobione przez morze w wapiennych klifach. Ich najbardziej okazałe grupy rozciągają się między La Madrague a Cassis – miasteczka słynącego także z wyjątkowych kąpielisk.
Relikty kultury ze wszystkich epok
Prowansja przez wieki była terenem przemarszów obcych zdobywców. Jej pierwszymi kolonistami byli Grecy, którzy w VI w p.n.e. założyli tu miasta i porty, takie jak dzisiejsza Marsylia, Antibes czy Nicea. Następnie region został przyłączony do Imperium Rzymskiego, a po jego upadku przechodził z rąk do rąk, stając się częścią Francji w roku 1481. Burzliwe losy Prowansji znalazły swe odbicie w zróżnicowanej tradycji, architekturze czy choćby kuchni regionu. Widać to w miastach takich jak Nîmes, Arles, Orange czy Vaison-la-Romaine, gdzie podróżni spacerują wśród zachowanych pozostałości liczącej tysiące lat historii: rzymskich teatrów i cmentarzysk, średniowiecznych zamczysk i warowni, klasztorów i katedr.
Od strony miast
Będąc w Prowansji warto zajrzeć do jego piętnastowiecznej stolicy: Aix en Provence. Miasto to nie bez kozery jest nazywane francuską Florencją. Uwiodło ono swym czarem Emila Zolę, a dziś nadal może się pochwalić zabytkami z wszystkich okresów historycznych. Pełno w nim ukwieconych placyków, fontann i okazałych kamienic. Innym miejscem wartym odwiedzenia jest Saint Paul de Vence, czyli czternastowieczne miasto z doskonale zachowanymi murami obronnymi, w pobliżu którego znajduje się Fundacja Maeght, obejmująca muzeum z bogatymi zbiorami malarstwa XX w. oraz nowoczesny ogród z rzeźbami m.in. Miro i Caldera. Kto zatęskni za powiewem metropolii powinien odwiedzić Marsylię: kosmopolityczne miasto portowe, które tętni życiem przez całą dobą. Marsylia zachwyca też pięknymi zabytkami architektury, takimi jak Bazylika Notre Dame de la Garde czy Zamek If: ten sam, w którym uwięziony był bohater powieści A. Dumasa – Hrabia Monte Christo. Warto także zahaczyć o gwarną stolicę francuskiej Riwiery – Niceę, która oferuje tysiące atrakcji począwszy od zatykającego dech w piersiach widoku z Mont-Boron, poprzez liczne zabytki takie jak Pałac Lacrasis, aż do możliwości uczestniczenia w targach kwiatowych.
Prowansalskie smaki
Prowansja to skarbnica naturalnych przypraw, które znane są na świecie jako mieszanka zwana „ziołami prowansalskimi”, w której skład wchodzą: rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia, mięta pieprzowa, cząber ogrodowy, lebiodka i majeranek. Prowansalskie specjały zaś to, np.: Bouillabaisse (czyli zupa rybna wywodząca się z Marsylii), Aiolo (potrawa z gotowanych warzyw, jajek i ryb, podawana z sosem o tej samej nazwie), Omlette aux Truffes, Ratatouille (podsmażane na oliwie, a następnie duszone pomidory, papryka, kabaczki i oberżyna), Soupe au pistou (zupa warzywna z makaronem, z fasolki szparagowej, marchewki, ziemniaków, pomidorów, kabaczków i czosnku, z dodatkiem pasty z bazylii) czy Dauble de boeuf a la provencale (wołowina marynowana w czerwonym winie z czosnkiem i jarzynami).
Niemiecki malarz, Werner Lichtner-Aix, mawiał o Prowansji: „Nigdzie indziej nie znalazłem połączenia tylu kolorów, światła i piękna co tutaj”. To chyba wystarczająca zachęta, żeby samemu jechać i sprawdzić, ile w tym prawdy.



