Francja w cieniu żądań i oskarżeń
| 21.08.2010 | Autor: Kaja Galińska | [ 0 komentarzy ] |
Nicolas Sarkozy zignorował żądania zawarte w petycji
Źródło: Wikimedia Commons
Noam Chomsky był jednym z sygnatariuszy listu otwartego
Źródło: Wikimedia Commons
12 stycznia 2010, podczas trzęsienia ziemi na Haiti zginęło ponad 230 tys. ludzi, a ponad 3 mln ucierpiało w inny sposób
Źródło: Wikimedia Commons
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- Francja pomaga Syryjczykom - tworzy fundusz
- Dyplomatyczna wojna francusko-turecka o przeszłość
- Chińczycy uratują UE?
- Francja - inne artykuły:
- Wybory parlamentarne w Grecji - co dalej?
- Francuzi zadecydowali - Francois Hollande nowym prezydentem Francji
- Wybory prezydenckie we Francji - pierwsza tura dla Hollande'a
W poniedziałek dzienniki Libération i Guardian opublikowały list otwarty wzywający prezydenta Nicolasa Sarkozy do zwrócenia Haiti wymuszonej w XIX w. opłaty za niepodległość.
Krwawy kolonializm
Francja była jednym z największych imperiów kolonialnych czasów nowożytnych. Od 1664 r. pod jej panowaniem znalazło się także Haiti, które dzięki swoim plantacjom trzciny cukrowej zyskało nazwę Perły Karaibów i przynosiło Francji ogromne zyski.
Wielka Rewolucja Francuska była inspiracją dla Haitańczyków, którzy w 1791 r. dokonali rebelii skutkującej wieloletnią wojną zakończoną wycofaniem wojsk napoleońskich i ogłoszeniem niepodległości w 1804 r. W dwa lata później, Haiti stało się pierwszą "czarną" republiką na świecie i drugą republiką na półkuli zachodniej.
Francja nie pogodziła się jednak z utratą kolonii i wiele osób, w tym byli plantatorzy, domagało się ponownego jej podbicia. Imperium jednak nałożyło na Haiti blokadę ekonomiczną oraz zażądało wypłacenia 150 mln franków w złocie (później kwota została obniżona do 90 mln) za uznanie jego niepodległości. Kwota ta była horrendalnie wysoka i stanowiła pięciokrotność rocznego przychodu z eksportu byłej kolonii. Haiti w obawie przed kolejnym najazdem wojsk francuskich przystała na te warunki.
Przez następne 122 lata, Republika Haiti zmagała więc nie tylko z ustawicznie nawiedzającymi ją klęskami żywiołowymi, ale także długiem, który rocznie pochłaniał nawet do 80% budżetu państwa.
Pierwsze żądania
W 2003 r. rząd Haiti zwrócił się do Republiki Francuskiej o rekompensatę w wysokości 22 mld dolarów za wyłudzoną "opłatę niepodległościową". Paryż zdecydowanie odmówił wypłacenia odszkodowania oraz, jak się nieoficjalnie mówi, wsparł zamach stanu w dawnej kolonii czego skutkiem było obalenie ówczesnego rządu domagającego się rekompensaty.
W 2004 r. Jacques Chirac powołał specjalną komisję mającą zbadać historyczne stosunki obu krajów. Komisja ta pod przewodnictwem lewicowego filozofa Régisa Debray, doszła do wniosku, iż haitańskie roszczenia są bezpodstawne, zarówno w kontekście prawnym, jak i historycznym. Stoi to w pewnej sprzeczności z faktem, iż w momencie wysunięcia roszczeń francuskich, niewolnictwo było od wielu lat zakazane zarówno w prawie francuskim, jak i międzynarodowym.
List otwarty
Sprawa powróciła na pierwsze strony gazet po tym, jak 14 sierpnia pojawiła się w mediach informacja, że rząd ma zamiar stworzyć "Komitet ds. zwrotu odszkodowania wymuszonego od Haiti". Cała sprawa okazała się być nieprawdą, jednak francuski rząd zapowiedział wyciągnięcie prawnych konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za ten "żart".
W dwa dni później, opublikowany został na łamach francuskiego dziennika Libération oraz brytyjskiego dziennika Guardian list otwarty, który przysłowiowo dolał oliwy do ognia publicznej debaty. List ten, podpisany przez wielu znanych i cenionych ludzi zarówno świata polityki, nauki jak i kultury (m.in. Noam Chomsky, Naomi Klein, Daniel Cohn-Bendit, Eve Joly) wzywał Nicolasa Sarkozy do zwrócenia długu, który został nałożony w sposób "ewidentnie bezprawny".
Sygnatariusze uzasadniali:
"Opłata niepodległościowa, która jest współcześnie szacowana na ponad 17 mld euro została bezprawnie nałożona na ludzi, którzy po raz drugi musieli płacić za swoją wolność, którą wywalczyli sobie w zakończonej sukcesem niewolniczej rewolcie"
Deklarowali:
"Wierzymy, iż ideały wolności, równości i braterstwa będą skuteczniej realizowane, jeśli Francja zacznie spłacać swój dług wobec Haiti, zamiast prowadzić śledztwo w sprawie tego żartu"
A także apelowali:
"W świetle pilnych potrzeb finansowych państwa otrząsającego się po niszczycielskim trzęsieniu ziemi jakie nawiedziło je 12 stycznia 2010 r., nalegamy na wypłacenie Haiti, pierwszej czarnej republice, należnej jej rekompensaty"
Rzecznik ministra spraw zagranicznych Francji zapowiedział, iż żądania zawarte w liście zostaną zignorowane, gdyż Francja co roku przekazuje 25 mln dolarów pomocy Haiti, a dodatkowo po styczniowym trzęsieniu ziemi przekazała 30 mln dolarów na pomoc humanitarną oraz umorzyła współczesny dług kraju w wysokości 72 mln dolarów. W przyszłym roku planowane jest natomiast przekazanie kolejnych 420 mln dolarów dodatkowej pomocy.



