Spalarnie śmieci – czy europejskie rozwiązanie przyjmie się w Polsce?
| 08.08.2010 | Autor: Ewa Krajewska | [ 1 komentarz ] |
Spalarnia odpadów w Wiedniu
Źródło: Wikimedia Commons
- Chcesz pozyskać fundusze unijne?
- Złóż zapytanie ofertowe! >>
- Podobne tematy:
- Komisja wzywa Polskę do spełnienia wymogów prawodawstwa UE
- Znamy laureatów nagrody „Zielona Stolica Europy”
- Ekologia według Księcia Karola
- Cała Europa - inne artykuły:
- Ekologiczny plastik z rzeźni
- Małżeństwo z rozsądku - Chorwacja nowym członkiem UE
- Łabędzie Gniazdo, czyli peryfrazy. Cz. II – państwa Europy
Choć w Europie funkcjonuje i świetnie sprawdza się czterysta instalacji termicznego przekształcania odpadów, w Polsce projekt budowy spalarni spotyka się z ostrym sprzeciwem ze strony społeczeństwa.
Unia Europejska przeciwna wysypiskom
W Europie mówi się o niekorzystnym wpływie składowanych śmieci na środowisko naturalne. Nie chodzi tu tylko o substancje toksyczne, które przy stosowaniu takiej metody zarządzania odpadami mogą wnikać w glebę i zanieczyszczać wody gruntowe. Dodatkowo, wraz z dynamicznym rozwojem miast i postępującą industrializacją, rośnie ilość wytwarzanych śmieci, które wkrótce zaleją świat, jeśli nie zaczniemy ich w odpowiedni sposób utylizować.
Unijne regulacje
Dyrektywy Unii Europejskiej dotyczące wysypisk śmieci zobowiązują Polskę do redukcji składowanych odpadów biodegradowalnych. Redukcja ta ma odnosić się do ilości rzeczonych odpadów wytworzonych i trafiających na składowiska w 1995 r. Do końca bieżącego roku liczba ta ma zmniejszyć się do 75%. W latach kolejnych, to znaczy w 2013 r. i 2020 r., powinna wynosić odpowiednio 50 i 35%. Sprostanie unijnym wymaganiom nie należy do łatwych zadań, ale jest konieczne, jeśli Polska chce uniknąć kary finansowej.
Nieunikniona jest zmiana sposobu radzenia sobie z odpadami – odzyskiwanie lub spalanie wszystkiego, co się do tego nadaje, a z czego do tej pory usypywane były gigantyczne góry śmieci. Co najważniejsze, społeczeństwo polskie będzie musiało zmienić swoje nawyki i nastawienie do tych technik.
Europejczycy widzą potencjał spalarni
Idea termicznej utylizacji odpadów komunalnych narodziła się w krajach europejskich w drugiej połowie XIX w. Potrzebę budowy spalarni argumentowano jej licznymi zaletami. Za najważniejszą z nich można bez wątpienia uznać to, że wytworzona przez spalarnię para wodna stanowi alternatywne źródło energii. Dzięki jednej spalarni uzyskuje się energię pozwalającą na oświetlenie i ogrzanie okolicy.
Pierwszą na świecie instalację do spalania śmieci wybudowano w angielskiej miejscowości Meanwood Road w pobliżu Leeds w 1875 r. Już piętnaście lat później Anglicy mogli pochwalić się trzydziestoma dziewięcioma obiektami tego rodzaju. W Niemczech pierwszą spalarnię uruchomiono w 1895 r. Na początku XX w. pojawiły się one również w Danii, Belgii i Szwecji. W 1908 r. liczba wszystkich europejskich zakładów termicznego przetwarzania odpadów przekroczyła dwie setki.
Począwszy od drugiej połowy XX w., kraje Europy Zachodniej wciąż udoskonalają tę metodę gospodarowania odpadami komunalnymi. Dokładają wszelkich starań, by była ona zaawansowana technologicznie i bezpieczna dla środowiska, a przy tym jak najbardziej wydajna. Najwięcej odpadów, bo aż 65% spala się w Danii. We francuskiej stolicy spalarnia dostarcza miastu 53% energii. W Szwecji jedna ze spalarni położona jest na terenie parku narodowego, natomiast w Monako spalarnia sąsiaduje z ekskluzywnymi hotelami.
Dwie polskie spalarnie
Niemal od samego początku ubiegłego stulecia, bo od 1912 r. w Warszawie działała spalarnia śmieci. Jej pracę przerwano w 1944 r. Kolejną instalację wybudowano pod koniec lat dwudziestych w Poznaniu. Została ona zniszczona podczas II wojny światowej, a następnie odbudowana i uruchomiona w 1955 r. Dwa lata później ówczesne władze podjęły decyzję o jej zamknięciu, tłumacząc, że spalanie śmieci nie przynosi pożądanych efektów w sferze ekonomicznej.
Polacy przeciwni spalarniom
Od tamtej pory, przez blisko pięćdziesiąt lat nie stosowano w Polsce metody termicznego przetwarzania odpadów. Obecnie działa w Polsce jedna spalarnia. Planowana jest budowa kolejnych, jednak pomysł ten ma wielu przeciwników. Ludzie protestują, bo nie chcą mieć spalarni w sąsiedztwie. Obawiają się nie tylko kominów psujących krajobraz, ale także szkodliwych dla zdrowia wyziewów czy nieprzyjemnego zapachu. Niepokoi ich także prawdopodobieństwo hałasu i ścisku na drogach powodowanego przez pojazdy dowożące śmieci. Polacy przeciwni budowie spalarni przestrzegają również przed wysokimi kosztami utrzymania takich instalacji, dowodząc, że jest wiele innych wydatków, na które rozsądniej byłoby przeznaczyć pieniądze.
Źródła:
www.dialogspoleczny.krakow.pl
www.youtube.com




Poznanianka
2010-08-10, 16:47
ciemnota narodu polskiego- brak spalarni i likwidacja budowy elektrowni atomowej. Nam się nic nie opłaca !