Erasmus w Lille – alternatywny informator dla studentów
| 23.07.2010 | Autor: Mateusz Bobowski | [ 0 komentarzy ] |
Lille to miasto, w którym nowoczesność doskonale wpisuje się w wielowiekową tradycję.
Źródło: zbiory własne
Podczas pchlego targu w Lille, na ulicy można kupić niemal wszystko.
Źródło: http://commons.wikimedia.org
- Wybierasz się do Francji?
- Zarezerwuj hotel we Francji
- Wynajmij samochód we Francji
- Podobne tematy:
- Pokolenie Erasmusa na Paradzie Schumana
- 25 tysięcy drzew na 25-lecie programu Erasmus
- 25-lecie programu Erasmus
- Francja - inne artykuły:
- Wybory parlamentarne w Grecji - co dalej?
- Francuzi zadecydowali - Francois Hollande nowym prezydentem Francji
- Wybory prezydenckie we Francji - pierwsza tura dla Hollande'a
Na 220 tys. mieszkańców, 110 tys. to studenci, życie nocne trwa od wtorku do niedzieli - Erasmus w Lille to edukacja, kultura i rozrywka na światowym poziomie. Oto kilka cennych uwag na ten temat.
Bonjour, la France!
Do Lille dobrze przyjechać już na początku września, aby doświadczyć La Grande Braderie de Lille, czyli pchlego targu, który odbywa się w pierwszy weekend miesiąca. Na dwa dni i dwie noce zjeżdżają się w jedno miejsce ponad 2 miliony łowców okazji, straganiarzy, gapiów i turystów. Chodniki nad rzeką Deûle, w cieniu barwnych flamandzkich budowli, zamieniają się w gwarne miejsce tańca i zabawy. Na ulicy można kupić dosłownie wszystko oraz spróbować małży z frytkami – dania, które jest symbolem tego festiwalu.
Niedługo po inauguracji roku akademickiego, studenci drugiego roku organizują pierwszakom zajęcia integracyjne, które są pewnego rodzaju chrztem. Wymyślają im różne zadania, takie jak tradycyjna kąpiel w fontannie na Grand Place.
Studia w Lille i życie nocne
Poziom uczelni w Lille jest wysoki i to między innymi on przyciąga studentów. Jest tam zlokalizowanych kilka, naprawdę dużych ośrodków uniwersyteckich, takich jak Université Catholique de Lille czy Université Lille Nord de France. Mówi się, że połowa Francji studiuje w tym mieście.
Gdy zapada zmierzch, w okolicy ulicy Solferino zbierają się gromady najmodniej ubranych imprezowiczów, którzy do świtu będą królami życia o bardzo liberalnym nastawieniu do obyczajów. Nightlife, czyli życie nocne, trwa prawie cały tydzień i jest na wysokim poziomie, jednak mimo to, na ulicy nocami nie jest zbyt bezpiecznie. We wszystkich lokalach obowiązuje zakaz palenia, trzeba wychodzić na zewnątrz - w ten sposób łatwo zawrzeć nowe znajomości.
Ponieważ drinki w klubach nie są tanie, tradycją studentów jest organizowanie wcześniejszego before-party w mieszkaniu, tu preferowane jest wino. Ponieważ w krajach romańskich jest to napój powszedni, nie kosztuje wiele. Butelkę średniej jakości wina można kupić za 2 euro. Na Erasmusie pije się go sporo.
Mieszkanie w Lille
Chociaż Lille uchodzi w międzynarodowym środowisku za miasto wyjątkowo tanie, jak na Francję, dla studentów z Polski, wciąż jest dotkliwie drogie. Najdroższy jest wynajem mieszkania - średnio za pokój w mieszkaniu dzielonym z paroma innymi osobami, trzeba zapłacić 350-400 euro plus opłaty (woda, prąd, Internet). Samodzielna kawalerka kosztuje koło 700 euro.
"Mieszkanie najłatwiej wynająć na rok" – mówi Katarzyna, studentka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Oczywiście trzeba zapłacić zawsze depozyt, czasem ubezpieczenie, a w wypadku miejsca w akademiku, jeszcze opłatę za wpisanie na listę. Jadąc na krócej niż rok, najłatwiej dostać akademik. Standardowa umowa wynajmu mieszkania jest spisywana na 2 lata. Warto jednak wiedzieć, że we Francji istnieje prawo, które pozwala najemcy na rozwiązanie umowy wcześniej, pod warunkiem, że poinformuje o tym właściciela mieszkania dwa miesiące przed czasem, kiedy zamierza się wyprowadzić. Rozsądnie jest więc nie zdradzać, że chcemy wynająć mieszkanie na 10 miesięcy, tylko podpisać umowę na dwa lata i potem zgodnie z prawem ją rozwiązać.
"Francuzi niechętnie wynajmują mieszkania obcokrajowcom" – dodaje Katarzyna. Najlepiej znaleźć mieszkanie przed wyjazdem, niż jechać w ciemno. We wrześniu już bardzo trudno o dobre lokum, z powodu ogromnej ilości studentów. Wtedy pozostaje już coś, albo bardzo drogiego, albo w złym stanie, albo w złej lokalizacji.
Francja - stereotypy i rzeczywistość
Jeżeli student jadący do Lille, oczekuje diety z żabich udek i ślimaków, może być bardzo zaskoczony. Wykwintne francuskie dania ustępują prostej, tłustej kuchni. Najczęściej je się tosty z szynką, zapiekankę ziemniaczaną z boczkiem albo naleśniki z jajkiem sadzonym. Co najdziwniejsze, bardziej popularne jest tu piwo, niż czerwone wino.
Nie ma też co liczyć na to, że do życia wystarczy język angielski. Chociaż uczelnie oferują zajęcia w tym języku, Francuzi spotykani na ulicy, nie chcą go używać, nawet jeśli go znają. Z drugiej strony, dzięki temu obcokrajowcy bardzo szybko przyswajają potoczny język.
Co ciekawe, w rejonie Lille bardzo popularne jest rugby. Każda uczelnia ma swoją reprezentację, a rozgrywki są istotnym wydarzeniem.
Czy Polska jest w Europie?
Chociaż historia Francji i Polski często biegła sąsiednim torem, dziś młodzież ma zaskakujące mniemanie o Polakach. "Gdy powiedziałam, że jestem Polką" – opowiada Kasia – "spytano mnie, czy pierwszy raz jestem w Europie. Niektórzy myśleli też, że w Polsce językiem urzędowym jest angielski. Jednak nie były to częste przypadki, w Lille mieszka bardzo dużo ludzi pochodzenia polskiego, jest polski kościół i konsulat oraz polska restauracja."



