Klaps w UE – czy to przestępstwo?
| 08.06.2010 | Autor: Martyna Nasiłowska | [ 0 komentarzy ] |
Według statystyk ponad 70% rodziców w Polsce uważa, że kara cielesna w pewnych przypadkach może być skuteczną metodą wychowawczą.
Źródło: everystockphoto.com
- Wybierasz się do Danii?
- Zarezerwuj hotel w Danii
- Wynajmij samochód w Danii
Polska dogoniła Europę – w maju Senat poparł ustawę zakazującą bicia dzieci. Zapis ustawy jest taki sam jak w większości państw członkowskich, a jakie są realia?
Łzy i współczucie, czyli metody działania mediów
Spot radiowy – w tle dźwięki dziecięcej pozytywki, mała dziewczynka opowiada bajkę o księżniczce na ziarnku grochu i kończy ją słowami „księżniczka raz by w dupę dostała i od razu poszłaby spać bez szemrania”. Niemal wszystkie polskie i europejskie kampanie przeciwko przemocy wobec dzieci silnie działają na emocje widzów, a przemoc i wszelkie formy krzywdzenia dzieci są w mediach mocno napiętnowane. W środkach masowego przekazu często mówi się o tym, że wobec najmłodszych nie można używać przemocy fizycznej ani psychicznej, a rodzice i wychowawcy powinni być rozliczani przez organy prawne nie tylko za bicie, ale także wyzywanie, lżenie i zaniżanie poczucia własnej wartości.
Jedna Europa – różne zasady
Przekazy medialne są zawsze podobne, jednak sytuacja prawna i socjalna dzieci z różnych części Europy znacznie się między sobą różni. W 2004 roku Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rekomendację, która promuje rozwój i wdrożenie jednorodnego podejścia wobec wszelkich form przemocy wobec dzieci. Według tych ustaleń państwa Unii Europejskiej powinny nawiązywać partnerstwa w celu tworzenia skutecznych programów prewencyjnych, planowania oraz oceny podejmowanych działań. Rada Europy nie narzuciła jednak identycznych praw dla wszystkich państw członkowskich, ponieważ każde z nich ma inne uwarunkowania kulturowe, tradycję oraz odmienną kondycję finansową instytucji opiekuńczych.
Kary cielesne
Wiele emocji wśród obrońców praw dzieci budzi kwestia wymierzania kar cielesnych. Jeszcze przed przyjęciem rekomendacji z 2004 roku, zakaz wymierzania kar cielesnych wobec dzieci wprowadziły Niemcy, Anglia, Finlandia, Łotwa, Dania, Włochy, Norwegia i Szwecja, a do października 2007 roku do tego grona należała już ponad jedna trzecia państw Unii. Przeciw stosowaniu kar cielesnych od lat występował także Komitet Praw Dziecka – organ Organizacji Narodów Zjednoczonych. W Polsce ustawa, która zrównuje prawo polskie z tym, które obowiązuje w większości państw Unii i zakazuje stosowania kar cielesnych została zatwierdzona przez senat dopiero w maju tego roku. Jeszcze do niedawna prawo zabraniało co prawda użycia nieuzasadnionej przemocy przeciwko dzieciom, jednak nie było w nim jasnego zapisu zabraniającego bicia.
Przekonania Polaków i Europejczyków
Organizacje walczące o prawa dzieci i rodziców alarmują, żeby nie wprowadzać żadnych zapisów bezmyślnie – Polska różni się od Europy pod względem kulturowym i ekonomicznym. Nowa ustawa ułatwia sądom decyzje o odbieraniu dzieci rodzicom, dlatego niektóre organizacje alarmują, że prawo wprowadzone w dobrych intencjach, ale nieprzemyślane, może okazać się szkodliwe. Od 2000 roku liczba dzieci, które odcięto od rodziców w wyniku rozstrzygnięć spraw sądowych zwiększyła się dwukrotnie. Mimo wprowadzenia ustawy trudno spodziewać się, że zmiana w przekonaniach Polaków nastąpi natychmiastowo, zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. „drobne klapsy”. To przypuszczenie potwierdzają badania przeprowadzone we Włoszech, w których stosowania kar cielesnych zakazano w 1996 roku, jednak badania opinii publicznej przeprowadzane w 2004 roku wykazały, że aż 69% dorosłych akceptowało bicie dzieci w niektórych okolicznościach.
Opieka socjalna w Polsce i zagranicą
Od 17 do 20 maja na zaproszenie Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców w Polsce przebywała Ruby Harrold-Cleasson – prezes Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka. - Jeżeli Polska chce wprowadzić takie prawo, jakie ma Szwecja, to musi mieć świadomość, że potrzeba na to dużo pieniędzy. System odbierania dzieci kosztuje około 28 mld koron (ponad 11 mld zł) rocznie. – powiedziała Szwedzka pani prawnik. ( cytat z wywiadu zamieszczonego 17.05.2010 na stronie RP.pl). Zapis w ustawie z pewnością nie zmieni kondycji finansowej polskiej opieki socjalnej, która nie jest najlepsza. W porównaniu do innych państw Unii pracownicy socjalni w Polsce poddawani są sporym obciążeniom, a pod ich opieką może znajdować się nawet 100 rodzin, gdy na zachodzie Europy ta liczba nie przekracza 14-stu. Miejmy zatem nadzieję, że osoby decydujące o losie dzieci w Polsce i w Europie będą pamiętały, że w tych sprawach należy kierować się przede wszystkim rozsądkiem i sercem, a nie sztywnymi zapisami.



