Powódź w krajach Środkowej Europy
| 19.05.2010 | Autor: Iwona Berny | [ 0 komentarzy ] |
Poziom wody w Krakowie od godziny 11 powoli się obniża.
Źródło: Iwona Berny
Na moście Dębnickim w Krakowie usawiono ciężarówki z piaskiem.
Źródło: Iwona Berny
Wysoki poziom wody w Krakowie na moście Dębnickim zmusił władze miasta do zamknięcia mostu.
Źródło: Tomasz Binkowski
Woda płynaca pomiędzy budynkami Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
Źródło: WikimediaCommons
Manggha - Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej, znajdujące się blisko Wisły, przygotowuje się do powodzi.
Źródło: Tomasz Binkowski
- Wybierasz się do Austrii?
- Zarezerwuj hotel w Austrii
- Wynajmij samochód w Austrii
W Polsce z powodu obfitych opadów deszczu, poziom wody w rzekach się podnosi, podmokłe tereny zagrażają mieszkańcom. Podobna sytuacja panuje w Czechach, na Węgrzech i na Słowacji.
Powtórka powodzi z 1997 roku?
Według informacji podanych przez MSWiA oraz Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Polsce zagrożone jest pięć województw: podkarpackie, małopolskie, śląskie, świętokrzyskie, opolskie. W całej Polsce ewakuowano kilkadziesiąt tysięcy rodzin. Niektóre z nich nie chcą opuszczać swych domów, zabezpieczają swój dorobek. Obawiają się powtórki sytuacji z 1997 roku, kiedy to opuszczone domy zostały obrabowane przez miejscowych złodziei. Zalanych i nieprzejezdnych jest 17 odcinków dróg krajowych. Na południu Polski podtopione tory uniemożliwiają kursowanie pociągów. Zagrożony jest teren byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie podtopione tereny nie przyjmują więcej wody. Premier Donald Tusk odwiedza kolejne zalane miejscowości i rozmawia z mieszkańcami. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji podjął decyzję dot. uruchomienia środków z rezerwy celowej budżetu państwa w wysokości niemal 19 850 000 zł.
Pomoc dla Polski ze strony państw europejskich
Polska zwróciła się o pomoc w sprawie powodzi do krajów członkowskich Unii Europejskiej. Natychmiast uruchomiono unijny mechanizm obrony cywilnej, który zbiera zamówienia i koordynuje pomoc oferowaną przez kraje w sytuacji kryzysu. Niemcy i Francja zaoferowały już pomoc dla Polski.
Ewakuacja mieszkańców na południu Polski
W Małopolsce i na Śląsku jest 5 ofiar śmiertelnych. W Krakowie w nocy przerwany został wał w okolicach ulicy Nowohuckiej. Ewakuowano mieszkańców około 10 ulic w pobliżu stopnia wodnego Dąbie. Wczoraj na krakowskich Bielanach woda podniosła się 955 cm, to 2 cm mniej niż w 1997 roku. Dzisiaj stan wody sięgnął do 957 cm, to najwięcej od 40 lat. W centrum Krakowa most Dębnicki został zamknięty we wtorek około południa, na końcu mostu ustawiono ciężarówkę z piaskiem. Zamknięto również most Wandy przy ulicy Nowohuckiej oraz most na Dąbiu. Dzisiaj od godziny 11 poziom wody w Wiśle powoli się obniża. Taka sytuacja powinna się utrzymać. Jak wskazuje hydrolog Marianna Sasim z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, woda w Wiśle na wysokości Warszawy jest jeszcze znacznie poniżej stanu ostrzegawczego. W Sandomierzu ewakuowanych jest 4000 osób. W Częstochowie zalane są ulice.
Czechy otworzyły zbiorniki retencyjne pełne wody
Czeskie zbiorniki retencyjne są wypełnione wodą. Najgorsza sytuacja panuje w rejonie Karwiny i Vsetina. Karwina jest odcięta od świata, w poniedziałek zamknięto główny most na trasie do Ostrawy. Wstrzymano ruch na trzech odcinkach w rejonie Ostrawy i miasta Frydek-Mistek. Zalanych jest dziesiątki dróg, w tym droga do przejścia Gołkowice na granicy z Polską.W Czeskim Cieszynie Olza wystąpiła z brzegów, poziom wody jest wyższy niż w 1970 roku, kiedy rzeka zmyła most. W okręgu morawsko-śląskim 10 tysięcy gospodarstw nie ma prądu, również z powodu powalonych drzew. Energetycy ogłosili stan klęski żywiołowej w całym województwie morawsko-śląskim i w rejonie Vsetina. Ewakuowanych jest coraz więcej mieszkańców. Jest jedna ofiara śmiertelna powodzi. Ulewy i wichury utrudniają również transport kolejowy. W Ostrawie w dziesiątkach domów nie ma ogrzewania.
Trudna sytuacja na Węgrzech
W ciągu trzech dni spadło na Węgrzech najwięcej wody od 1906 roku, 150 litrów wody na metr kwadratowy. Od 1906 roku zaczęto prowadzić pomiary. Najgorsza sytuacja jest na północy i wschodzie kraju, gdzie ogłoszono stan klęski żywiołowej. Zanotowano dwie ofiary śmiertelne powodzi. Wylały rzeki Hornad, Bodgrog i Sajo. Zalanych jest 75 tysięcy hektarów pól uprawnych, podtopionych setki gospodarstw, prądu nie ma kilka tysięcy domów. Najwyższy stopień zagrożenia obowiązuje na 770 kilometrach rzek. Wojsko ewakuowało ponad 3 tysiące osób. Wśród nich również pacjentów szpitali, uczniów i pracowników zakładów pracy. Z powodu podmytych torów nie kursują pociągi. Zamknięta jest autostrada prowadząca z Balatonu na południe Europy oraz międzynarodowe połączenia ze Słowacją na północy kraju. Zła sytuacja panuje również w stolicy kraju. Huraganowy wiatr w Budapeszcie połamał drzewa, które zerwały trakcję elektryczną na głównych ulicach.
Woda również na Słowacji
Woda zalała główną drogę z Koszyc na Węgry. Na Orawie podnosi się woda przy granicy z Polską, lepsza sytuacja jest natomiast w północno-wschodniej części kraju, gdzie ustały opady i poziom rzek zaczął się obniżać. Wylewają duże rzeki na południu i w środku kraju, przerwane są wały, drogi są zalane, zbiorniki retencyjne są przepełnione, mosty zniszczone. Stan klęski żywiołowej obowiązuje w powiecie trebiszowskm na wschodzie kraju. Na wschodzie Słowacji woda zatopiła kilkadziesiąt miejscowości. Ewakuowano dziesiątki ludzi. Zamknięte jest przejście graniczne w Tatrzanskiej Jaworzynie. Najgorsza sytuacja panuje w powiatach Poprad i Kezmarok. Zdaniem synoptyków powódź rozpoczęła się także w Szwecji, Austrii oraz Serbii.
Pył wulkaniczny wpłynął na opady
Zdaniem meteorolog dr Katarzyny Grabowskiej nietypowe majowe ulewy to częściowo wina islandzkiego wulkanu. Tak gwałtowne opady są efektem unoszącego się nad Europą pyłu, gdyż drobinki pyłu zwiększają skraplanie się pary wodnej w wyższych warstwach atmosfery. Niż wywołujący obfite opady deszczu nosi imię Jolanta, jego centrum znajduje się nad Ukrainą. Meteorolog dodała, iż jest to masa ciepłego i bardzo wilgotnego powietrza, która nie może przemieścić się dalej na północ, bo drogę blokuje mu chłodniejsze powietrze polarnomorskie z zachodu. Pył bowiem potęguje skraplanie się pary wodnej w chmurach. - Te wilgotne masy powietrza unoszące się nad obszarami górskimi i wyżynnymi południowej Polski ulegały ochłodzeniu i zawarta w nich para wodna kondensowała się w postaci wielkich ilości kropel wody. Krążące nad Europą pyły wulkaniczne dostarczyły do wyższych warstw atmosfery dodatkowych jąder kondensacji, na których mogła skroplić się para wodna - opadów jest więc więcej niż w normalnej sytuacji – stwierdziła Katarzyna Grabowska.
Źródła:
http://www.pap.pl
oraz Money.pl, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Policja.pl



