Studia w Aberdeen [wywiad]
| 21.05.2010 | Autor: Piotr Anuszczyk | [ 4 komentarze ] |
Agata Zaremba studiuje na kierunku "Management with marketing" w Robert Gordon University
Źródło: Agnieszka Zaremba
Robert Gordon University w Aberdeen, wydział zdrowia i opieki społecznej
Źródło: WikimediaCommons
- Wybierasz się do Wielkiej Brytanii?
- Zarezerwuj hotel w Wielkiej Brytanii
- Wynajmij samochód w Wielkiej Brytanii
- Podobne tematy:
- Studia na University College of London
- Psychologia na Univesity of Essex - jak wyglądają studia w UK [wywiad]
- Mój europejski sandwich [felieton]
- Wielka Brytania - inne artykuły:
- Wyciek gazu na platformie wiertniczej Elgin – ryzyko wybuchu
- „Tak” znaczy „nie”, czyli kilka słów o europejskich dziwactwach
- „Żelazna Dama" - film o brytyjskiej premier "pod Oscara"
Studiowanie w Szkocji to dawka solidnej wiedzy, okazja do zawodowych praktyk i piękne widoki. O nauce w Aberdeen opowiada Agata Zaremba.
Studia w Szkocji
Piotr Anuszczyk, TwojaEuropa.pl: Dlaczego wybrałaś studiowanie zagranicą? Czy w Polsce nie było odpowiedniego kierunku? A może był, ale zagraniczna uczelnia cieszyła się lepszą renomą?
Agata Aleksandra Zaremba*: Studiowanie zagranicą wybrało mnie samo, otóż ukończyłam studia licencjackie w Polsce i nie wiedziałam co chce robić dalej. Poznałam ludzi, którzy akurat wyjeżdżali do Aberdeen (Szkocja) na studia i stwierdziłam że też chcę ponieważ zawsze uważałam ze to świetna opcja na sprawdzenie się w innym kraju, wśród innej kultury, w innym języku. Oczywiście ważne było i to, że kilka lat temu jak wracało się z takim papierem do Polski to nie było ciężko o dobrą pracę. Jednakże czasy i ludzie się zmieniają.
Kierunek wykładany w Polsce bardzo mi pasował, ale była tylko czysta teoria, uczelnia Robert Gordon University oferowała świetny program, gdzie można było praktykować to co się studiuje poprzez roczna praktykę studencką. Sama Szkocja przykuła moją uwagę, gdyż wiedziałam, że jest to bardzo urocze miejsce co sprawdziło się na miejscu, dookoła pełno pięknych widoków, przyjaznych ludzi i wiele możliwości dla przyszłych absolwentów.
Jak to jest z językiem? Jak dobrze trzeba go znać aby studiować? Czy na początku nie ma np. kłopotów ze zrozumieniem treści zajęć itp.?
Uczelnie wymagają przeróżnych certyfikatów z angielskiego, ale w rzeczywistości ja nie miałam żadnego tylko na szybko wyrobiłam sobie TELC B. Nie jest to honorowane na uczelniach, ale dobra argumentacja czemu mają wybrać mnie i że poradzę sobie z językiem dało obiecującą odpowiedź.
Jeśli chodzi o codzienność to na uczelni nie mówią językiem, którego wszyscy uczyliśmy się w szkołach. Otóż wykładowcy używają znacznie prostszego języka, tak aby każdy student zrozumiał co do niego mówią. Po drugie na poszczególnych zajęciach dbają o międzynarodowych studentów i prowadzący wypytują czy są jakieś problemy ze zrozumieniem, itp. Wszystkie materiały i wykłady są naprawdę w bardzo przystępnym języku. Problem zaczyna się na pierwszym roku podczas pierwszej sesji egzaminacyjnej kiedy to wypadałoby w końcu zajrzeć do książek. Podczas semestru wystarczają same notatki i materiały z wykładów czy ćwiczeń. Trzeba wtedy spędzić trochę więcej czasu ze słownikiem. Jednakże po pierwszym roku człowiek zaczyna się plątać ze swoim własnym językiem polskim.
Rekrutacja na zagraniczne studia
Jak wyglądała rekrutacja? Czy są jakieś opłaty? O jakich terminach nie można zapomnieć?
Nie składałam sama aplikacji. Pomogła mi pani dr Kamila Kamińska, która pracuje dla http://surestart.pl Nie biorą żadnej opłaty za pomoc przy wypełnianiu aplikacji oraz przy sprawdzaniu statement’u. Udzielają oni wszelkiej pomocy bezpłatnie.
A czy już podczas studiów pojawiły się jakieś nieprzewidziane sytuacje związane z nowym otoczeniem, kulturą, czyli wszystko to co może zaskoczyć polskiego studenta po przyjeździe zarówno pozytywnie jak i negatywnie.
Wiadomo, że na początku wszystko przeraża np. poszukiwania mieszkania. Jak wszędzie jest pełno oszustów i trzeba uważać, a chętnych nie brakuje bo zdecydowanie taniej jest wynajmować mieszkanie, niż akademik. Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy.
Kolejne problemy pojawiają się jeśli student chce sobie dorabiać: potrzebne dokumenty, wyrabianie NIN czy otworzenie konta w banku. Na związane z tym pytania nikt nie udzielał odpowiedzi. Dziś wiem, że pomocy udziela InfoZone na uczelni.
Jeśli chodzi o same studia to jest problem ponieważ tworzą się podziały grupki. W jednej są Szkoci a w drugiej części międzynarodowi studenci. Ci drudzy wstydzą się wypowiadać, jako że to nie jest nasz język. Osobiście dostałam duże wsparcie od wykładowców i już po roku nie boje się wypowiadać czy aktywnie uczestniczyć w debatach.
Uczelnia jest dużym wsparciem dla studentów, wykładowcy są dla studentów, można pisać z nimi e-maile umawiać się na konsultacje, nikt nie robi problemów, a wręcz przeciwnie wszyscy chcą pomoc.
Czy są jakieś kierunki szczególnie godne polecenia? Gdyby trzeba było polecić coś znajomym z Polski to jakimi studiami powinni się szczególnie zainteresować?
Robert Gordon University specjalizuje się w kierunkach biznesowych, a więc wszelkie "management". Jest tu wiele możliwości rozwoju poprzez branie udziału w rożnych rywalizacjach biznesowych i to właśnie grupy z polskimi studentami na RGU są w czołówce drużyn w UK rywalizujących np. w IBM Challenge.
Świetna biblioteka i zaplecze w Aberdeen Business School są godne pochwały, choć czasem zdarza się walka o książki, bo nie jest za wiele egzemplarzy danego tytułu. Uniwersytet oferuje jednak dostęp do wszelkich książek online oraz jest ogromna baza danych z różnymi artykułami, itp które przydają się do pisania prac na zaliczenie.
Również godne polecenia są kierunki ‘artystyczne’ w Gray’s School of Art. Fantastyczni wykładowcy i luźny styl bycia sprawia że aż chce się uczyć i tworzyć rożne dzieła.
Jak wygląda organizacja praktyk czy uczelnia ma system współpracy z biznesem.
Robert Gordon University jako jedna z niewielu uczelni proponuje 4 lata studiów undergradtuate gdzie (wiem tylko o kierunkach biznesowych jak to wygląda) na 3 roku trzeba odbyć praktykę studencką. Będąc na drugim roku student ma obowiązek stworzyć CV i cover letter oraz przygotowywać się do składania swoich aplikacji. Podczas roku akademickiego mieliśmy duże wsparcie ze strony uczelni, jako ze sprawdzali nam nasze CV i cover letter.
Około grudnia na stronie www gdzie każdy student ma dane dostępu jest możliwość oglądania ofert i aplikowania.
Na kierunkach biznesowych ofert tych było bardzo dużo i były naprawdę przeróżne, myślę że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Uczelnia nasza ma kontakt z różnymi firmami, które same wysyłają swoje ogłoszenia. Jeśli student się zdecyduje aplikować to musi przesłać swoje dane do firmy oraz do Placement Office, w celu poinformowania ze jest się zainteresowanym.
Kolejny etap wygląda tak, że jeśli firma jest zainteresowana to zaprasza na rozmowę kwalifikacyjną. Osobiście miałam dwa etapy, pierwszy rozmowa, drugi zaś to była prezentacja na 10 minut, na którą miałam tydzień żeby ją przygotować.
Jeśli firma się zdecyduje na któregoś ze studentów zgłaszają się do Placement Office i to właśnie oni informują studenta o dostaniu się. Jedyny haczyk jest taki, że student musi zaakceptować drugą ofertę, nie mieć więcej ich więcej jako że uczelnia chce być fair dla wszystkich studentów.
Dziękuję za rozmowę.
*Studentka III roku na kierunku "Management with marketing" w Robert Gordon University




ziomek
2010-05-27, 10:42
czemu pod zdjeciem jest Agnieszka? czy to ta sama osoba co jest wywiad? to powinno byc Agata.