W Europie ziemniaki GMO posłużą przemysłowi. Czy trafią też na stoły?
| 07.05.2010 | Autor: Anna Seretny | [ 1 komentarz ] |
Francuska koszulka wyrażająca sprzeciw uprawom GMO
Źródło: Wikimedia
- Podobne tematy:
- KE: polski satelita będzie nazwany imieniem ZOFIA!
- Program Kultura szansą dla rozwoju polskiej literatury
- Czy Europa podniesie wiek emerytalny?
- Unia Europejska - inne artykuły:
- E-learning – efektywne nauczanie w Europie
- Grecja: Venizelos nie zgadza się na kontrolę budżetu
- Ratowanie Eurolandu, czyli Szczyt Rady Europejskiej
Bruksela jest oblepiona plakatami Greenpeace przedstawiającymi Johna Dalli i Jose Manuela Barosso w roli kucharzy promujących książkę z przepisami na genetycznie modyfikowaną żywność(GMO).
Zgoda na ziemniaki GMO
W marcu Komisja Europejska zgodziła się na wprowadzenie zmutowanego ziemniaka Amflora na rynek. Greenpeace, jak i niektóre państwa europejskie protestują wobec tej decyzji. Książka kucharska, wydana przez organizację ekologiczną, w zabawny sposób chciała przedstawić konsekwencje wprowadzenia genetycznie modyfikowanej żywności do Europy. Wśród przepisów możemy znaleźć tarte z kontroli korporacyjnej, przystawki ze wściekłego farmera, czy mus z zatrutego środowiska. Zdaniem organizacji, decyzja w sprawie GMO będzie miała szkodliwy wpływ na środowisko i w konsekwencji może doprowadzić do wprowadzenia modyfikowanej żywności na europejskie kuchenne stoły. Za „zgotowaną katastrofę” Greenpeace obarcza Przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuel Barosso i Komisarza ds. zdrowia i ochrony konsumentów Johna Dalliego. Rzecznik komisarza Frederic Vincent, na konferencji prasowej skrytykował kampanię, mówiąc, że wprowadza ona ludzi w błąd, twierdząc, że produkty GMO trafią na talerze konsumentów. Powiedział, że ziemniak Amflora jest przeznaczony do produkcji skrobi.
Kontrowersyjny ziemniak
Przez ostatnie 12 lat starano się wprowadzić ziemniaka Amflorę na rynek europejski. Poprzedni komisarz do spraw środowiska, Stawros Dimas, nie doczekałby się własnej książki kucharskiej, ponieważ ten skutecznie przeciwstawiał się zatwierdzeniu wprowadzenia modyfikowanej żywności. Dopiero w tym roku niemiecki koncern BASF uzyskał pozwolenie na produkcje modyfikowanych kartofli. Umożliwiła to nowa procedura pisemna, która pozwala komisarzowi podjąć decyzję bez debaty na forum Komisji Europejskiej, tym samym bez konsultacji z komisarzem ds. środowiska. W ten prosty sposób uprawa zmutowanego ziemniaka stała się możliwa i legalna we wszystkich krajach Unii.
Wykorzystanie Amflory
Mutacja tego warzywa polega na tym, że występuje w nim tylko jeden rodzaj skrobi. To właśnie ten rodzaj jest wykorzystywany w przemyśle papierniczym. W tradycyjnym kartoflu są dwa rodzaje skrobi, przez co proces i odzyskiwanie tego składnika jest dłuższy i droższy.
Koncern już wie, że decyzja duetu Dalli - Barosso przyniesie mu ogromne zyski. BASF wierzy, że producenci papieru będą ustawiać się w kolejkach, a rolnicy będą płacić opłaty licencyjne w wysokości nawet 30 – 40 milionów euro rocznie. Problem jednak w tym, że ziemniaki Amflora mogą być również wykorzystywane nie tylko do produkcji papieru. Koncern przyznaje, że może on również służyć do wyrobu paszy dla zwierząt. W kartoflu wprowadzony został gen, który powoduje odporność na niektóre antybiotyki. Ryzyko polega na tym, że ta odporność może się przenieść na inne organizmy, wchodząc tym samym do naszego łańcucha pokarmowego. Niektóre unijne państwa już zapowiedziały sprzeciw wobec wprowadzania GMO do swoich upraw. Austria i Włochy na pewno nie wpuszczą ziemniaków Amflora na swoje terytorium. Polska nie podjęła jeszcze decyzji w tej kwestii.
Na podstawie:
www.greenpeace.org
wyborcza.biz
wiadomosci.onet.pl




Alicja Rakowska | http://rakpap.wordpress.com
2010-05-28, 16:25
Po co utrzymujemy Komisarzy do różnych spraw i Komisję Europejską, skoro decyzje można już podejmować bez ich udziału!
Wciskają wszystkim na siłę te GMO mimo tego że są rozliczne publikacje dowodzące szkodliwości. Pieniądze, pieniądze. A my na to pozwalamy.